Reklama

Co może Kiszczak

Może zeznawać w swoim procesie. Tak uznał dziś na zamkniętym posiedzeniu trzyosobowy skład warszawskiego Sądu Apelacyjnego.
Stanisław Remuszko

Stanisław Remuszko

Foto: Fotorzepa

Z nieznanych mi powodów lakoniczna depesza PAP, którą cytuje „Rzeczpospolita”, nie mówi wszystkiego (eufemizm). Ponieważ o tym procesie, o generale Kiszczaku, a także o stanie wojennym i okolicach pisałem już na blogu dobre kilka razy – pozwalam sobie uzupełnić te dzisiejsze informacje.

Przypomnijmy naprzód merytoryczno-medyczne tło. W styczniu 2012 roku warszawski Sąd Okręgowy skazał generała na dwa lata więzienia w zawieszeniu na lat pięć za „udział w związku przestępczym o charakterze zbrojnym”, czyli, mówiąc po ludzku, za wprowadzenie stanu wojennego. Generał odwołał się od tego wyroku, lecz zanim apelacja została rozpatrzona – podupadł na zdrowiu tak bardzo, że sąd, po zasięgnięciu opinii lekarzy, bezterminowo zawiesił jego udział w procesie. Jednakże, na wniosek IPN, jesienią ubiegłego roku ten sam sąd postanowił sprawdzić, czy niedyspozycja dziewięćdziesięcioletniego generała aby nie minęła. Badania trwały dwa dni, sporządzanie z nich raportu dwa miesiące, sąd namyślał się następne dwa tygodnie, i  dziś zadecydował jak na wstępie.

Raport gdańskich biegłych liczy ponad 40 stron. Mam je w ręku, wszystkie starannie przeczytałem, i wydaje mi się, że to bardzo klarowny i logiczny dokument. Jego konkluzję zawiera „Opinia sądowo-lekarska” (karty 16301-16305). Podpisało ją własnym imieniem, nazwiskiem i tytułem naukowym (przeważnie profesorowie i docenci) piętnastu wybitnych medycznych ekspertów z różnych dziedzin (m. in. kardiolog, diabetolog, nefrolog, urolog, neurolog, psychiatra i psycholog, okulista, laryngolog oraz internista i geriatra).

Sedno konkluzji brzmi: „Zgodnie orzekamy, że aktualny stan zdrowia somatycznego Czesława Kiszczaka nie stanowi przeciwwskazań do jego czynnego uczestnictwa w rozprawach sądowych pod warunkiem unikania sytuacji stresogennych w czasie rozprawy, bowiem sytuacje te mogą stać się przyczyną jego nagłego zgonu. Biorąc pod uwagę wiek oraz stan zdrowia oskarżonego, zagrożenie nagłym zgonem występuje również w sytuacjach bezstresowych. Istotnym czynnikiem stresogennym może być też obecność mediów i publiczności, zwłaszcza gdyby zachowywała się niestosownie .

Natomiast w aktualnym stanie zdrowia psychicznego Czesław Kiszczak nie jest zdolny do uczestnictwa w procesie. Stan psychiczny oskarżonego, ze względu na charakter zaburzeń, powoduje ograniczenie swobodnego wyrażania woli i ocen faktów oraz upośledza myślenie abstrakcyjne i wnioskowanie. Zaburzenia mają charakter progresywny i w miarę upływu czasu nie należy spodziewać się poprawy”.

Reklama
Reklama

Dodam na wszelki wypadek za encyklopedią, że zdrowie somatyczne odnosi się do ciała człowieka, zdrowie psychiczne zaś do jego umysłu. O ile wiem, w procesie karnym na pytania sądu ma odpowiadać świadomość generała Kiszczaka, nie jego wątroba, nerki, serce ani płuca. Dlaczego sąd tak postanowił – i to w imieniu suwerennej rozumnej demokratycznej Rzeczpospolitej Polskiej – nie mam pojęcia.

Obrońca generała ma teraz tydzień na złożenie zażalenia. Rozpatrzy je... ten sam warszawski Sąd Apelacyjny, tylko w innym składzie.

Masz pytanie do autora? remuszko@gmail.com

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama