Reklama

Walka z hejtem jak kij bejsbolowy

Nie ma chyba drugiego tak przesiąkniętego fałszem i hipokryzją hasła jak walka z „hejtem". Pod pozorem szczytnych idei wyrzucania chamstwa z debaty publicznej akcje przeciw nienawiści w sieci zmieniają się w narzędzie walki z politycznymi przeciwnikami. Doskonale to widać w tej kampanii wyborczej.
Tomasz Lis

Tomasz Lis

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Niedawno Tomasz Lis zaprosił do swego programu gości, by rozmawiać o problemie „hejtu", ale jakoś zupełnie przypadkiem wyszło, że walka z nienawiścią nie oznacza wiele więcej niż walka z prawicą. Nie inaczej jest z wywiadem, którego Lis udzielił „Gazecie Wyborczej". Piętnujący prawicowe media za zaangażowanie polityczne po stronie PiS redaktor naczelny „Newsweeka" sam otwarcie angażuje się w polityczna walkę: porównuje język tej partii i sympatyzujących z nią mediów do antysemickich nagonek z 1968 roku, a nawet – zastrzegając, że nie stawia znaku równości między prawicą a nazizmem – radzi studiować teksty Hitlera i Goebbelsa z lat 30., bo – jak twierdzi – „logika języka przemocy jest taka sama".

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama