Pierwsze w tej części Europy wszczepienie implantu ślimakowego, przywracające słuch osobie głuchej i pierwsze w świecie wszczepienie implantu ślimakowego w częściowej głuchocie u osoby dorosłej – pionierskie metody chirurgiczne prof. Henryka Skarżyńskiego – zajęły drugie miejsce w konkursie „100 lat medycznych innowacji w Polsce", organizowanym przez „Rzeczpospolitą" we współpracy z firmą Philips Polska.

Kapituła konkursu, złożona ze stu wybitnych przedstawicieli świata medycyny i nauki, była zgodna. Osiągnięcia prof. Skarżyńskiego, cenionego na całym świecie, zasłużyły na najwyższe wyróżnienie. Wielu było zdania, że gdyby nie szczególna, pandemiczna sytuacja na świecie, profesorowi przypadłoby pierwsze miejsce. Jednak w dobie rosnącego znaczenia szczepień pierwsze miejsce ex aequo przyznano prof. Rudolfowi Weiglowi, czterokrotnie zgłaszanemu do Nagrody Nobla wynalazcy pierwszej skutecznej szczepionki przeciwko tyfusowi plamistemu, oraz prof. Hilaremu Koprowskiemu, twórcy pierwszej na świecie skutecznej szczepionki przeciw polio.

Pionier w naszym regionie Europy

Swoich osiągnięć prof. Henryk Skarżyński, twórca i dyrektor Światowego Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach, dokonał niedawno. Pierwszą operację wszczepienia implantu ślimakowego przywracającą słuch osobie głuchej w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej przeprowadził w 1992 r. Pionierskie w skali świata wszczepienie implantu ślimakowego w częściowej głuchocie u osoby dorosłej miało miejsce w 2002 r., a u dziecka dwa lata później. – Przy tych operacjach w mojej specjalności potrzebne były wiedza, umiejętności, odwaga i wsparcie bardzo wielu osób – mówił prof. Henryk Skarżyński na początku października, podczas gali konkursu „100 lat medycznych innowacji w Polsce", która odbyła się w gmachu Politechniki Śląskiej.

– W ciągu minionego stulecia w polskiej medycynie było wiele wybitnych i zasłużonych osobistości. Znalezienie się wśród nich to wielki zaszczyt, ale pewnie każdy z wyróżnionych czuje się zażenowany, zastanawia się, dlaczego wybrano akurat jego. Mogę tylko powiedzieć, że nasze osiągnięcia nie były wydarzeniami jednorazowymi. Od ponad 18 lat wykonujemy najwięcej w świecie operacji poprawiających słuch. Jeśli chodzi o specjalności, które reprezentuję, a więc otolaryngologię, otolaryngologię dziecięcą, audiologię i foniatrię, polscy pacjenci mają dostęp do najnowszych technologii często jako pierwsi albo jedni z pierwszych w świecie. To zasługa tego, co udało się zrobić w ciągu ostatnich 30 lat realizacji programu leczenia głuchoty, częściowej głuchoty, a tak naprawdę całej otochirurgii dziecięcej, gdzie powstała polska szkoła otochirurgii w nauce światowej – dodał prof. Skarżyński.

Prof. Skarżyński, który Akademię Medyczną w Warszawie (dziś Warszawski Uniwersytet Medyczny) ukończył w 1979 r. (w 1983 r. uzyskał tytuł doktora nauk, a w 1989 r. habilitację), podkreśla, że początek lat 90. był niezwykle ważny dla jego pokolenia, gdyż otworzyło się wiele możliwości kontaktów naukowych z ośrodkami zagranicznymi. Umożliwiło mu to pobyty w klinikach na całym świecie, gdzie zapoznał się z najnowszymi technologiami i sposobami leczenia różnych schorzeń, w tym wrodzonej i nabytej głuchoty u dzieci i dorosłych.

Pierwszy, najważniejszy kontakt był wynikiem wyboru jego pracy habilitacyjnej przez organizatorów kongresu w Paryżu pod koniec lat 80. Tematem dotyczącym badań nad nowotworami głowy i szyi reprezentował polską otolaryngologię podczas okrągłego stołu w ramach pierwszego Europejskiego Kongresu Krajowych Towarzystw Otorynolaryngologów (EUFOS), co dało mu szansę zapoznania się z wynikami leczenia głuchoty po zastosowaniu implantów ślimakowych. Był to początek kolejnych pobytów szkoleniowych w Paryżu przygotowujących uruchomienie takiego programu terapeutycznego w Polsce. Decydującym wsparciem programu było powołanie Fundacji Rozwoju Medycyny „Człowiek człowiekowi", którą profesor założył z gronem naukowców z różnych specjalności oraz gronem przyjaciół z różnych dziedzin życia.

– Pierwsze operacje w połowie 1992 r. wzbudziły ogromny entuzjazm w społeczeństwie, gdyż pokazałem, że jego realizacja w naszym kraju jest nie tylko potrzebna, ale możliwa i odzwierciedla przygotowanie naszego kilkuosobowego wtedy zespołu. Byliśmy wtedy ponad 20 lat za czołówką światową pod względem leczenia głuchoty osób dorosłych, ale już tylko kilka, jeśli chodzi o leczenie głuchoty u dzieci. Operacje były ogromnym impulsem dla rozwoju całej otochirurgii, audiologii, wczesnego wykrywania wad słuchu i pooperacyjnej rehabilitacji. Ogromne zainteresowanie mediów, ale przede wszystkim pacjentów zaowocowało tym, że już po roku, w lipcu 1993 r., otwieraliśmy specjalistyczne centrum. Ośrodek Diagnostyczno-Leczniczo-Rehabilitacyjny „Cochlear Center" był drugą tego typu kompleksową placówką w Europie.

Walka z głuchotą

– Intensywny rozwój leczenia głuchoty pozwoliło w 1993 r. uruchomić program wykrywania wad słuchu u noworodków i niemowląt, przygotować dla ministra zdrowia w 1998 r. modelu tego krajowego przedsięwzięcia, a od 1999 r. aż do dziś programów wczesnego wykrywania wad i zaburzeń słuchu u dzieci rozpoczynających edukację szkolną – mówi prof. Skarżyński. Dodaje, że naukowy, kliniczny, edukacyjny i organizacyjny dorobek ośrodka w ciągu trzech lat pozwolił mu przygotować kompleksowy program dla utworzenia resortowego Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.

Równolegle naukowcy zaczęli zbierać środki oraz prezentować założenia pod budowę dzisiejszego Światowego Centrum w Kajetanach (swój pierwszy w Polsce koncert Jean-Michel Jarre dał w 1997 r. w katowickim Spodku „na rzecz niesłyszących dzieci Europy"). Pierwsza część Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu została oddana do użytku w 2003 r., a druga w 2012 r. Równolegle profesor rozpoczął badania, a następnie po raz pierwszy przedstawił w 1997 r. w Nowym Jorku nowy program rozszerzający ówczesne wskazania do stosowania implantów ślimakowych w leczeniu tylko całkowitej głuchoty.

– W tamtym podejściu poza terapią pozostawały dziesiątki milionów dzieci i dorosłych, u których stwierdzano przed operacją tzw. resztki słuchu, które sprawiały, że trudno ich było traktować jako kompletnie głuchych. Jednak te resztki, nawet najlepiej, najwcześniej wsparte klasycznymi aparatami słuchowymi, nie dawały praktycznie żadnej korzyści i nie były podstawą do rozwoju słuchu, mowy i języka fonicznego – tłumaczy prof. Skarżyński.

Swoje zapowiedzi rozszerzenia całego programu – już w skali międzynarodowej – potwierdził w 2000 r. wynikami leczenia. Zaprezentował je podczas spotkań naukowych na kolejnych kontynentalnych kongresach w Europie, Ameryce, Azji i Australii. – Było szokiem, że takie prace pochodzą znad Wisły, że przebijają się do ówczesnej praktyki klinicznej jako kroki milowe w leczeniu już nie tylko głuchoty, ale właśnie głębokich niedosłuchów – wspomina prof. Skarżyński, który dla potrzeb programu opracował procedurę chirurgiczną składającą się z sześciu zasadniczych kroków, które gwarantowały nie tylko zachowanie obecnych przedoperacyjnych resztek słuchowych, ale także całkiem normalnego słuchu, ale jedynie na niskich częstotliwościach. Metoda pozwala na zachowanie nienaruszonej struktury ucha wewnętrznego, do którego wszczepiany jest implant. – Pozwoli to za 20 czy 30 lat w takim uchu zastosować inne, lepsze rozwiązanie, jeżeli zostanie ono odkryte – tłumaczy prof. Skarżyński.

Kolejnym przełomem były pierwsze w świecie operacje częściowych głuchot w 2002 r., co pozwoliło zidentyfikować nie dziesiątki tysięcy, lecz dziesiątki milionów osób, które mogą korzystać z tej metody leczenia. – W praktyce klinicznej oznaczało to, że osoba, która nie była całkowicie głucha, mogła dzięki temu przedoperacyjnemu słuchowi, jedynie w zakresie niskich dźwięków, rozumieć ok. 5–7 proc. docierających z otoczenia informacji. Po operacji bardzo szybko nabierała nowych umiejętności słuchowych i rozumiała 80, 90 lub 100 proc. informacji. To był krok milowy we wspieraniu komunikacji międzyludzkiej we współczesnych społeczeństwach – mówi prof. Skarżyński. Wyniki jego operacji podważyły obowiązujące teorie słuchu, za które w 1961 r. przyznano Nagrodę Nobla.

Prof. Skarżyński podkreśla, że dostęp do najnowszych technologii możliwy jest w ramach świadczeń refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. – Z punktu widzenia aspektów zdrowia publicznego i polityki zdrowotnej prowadzonej przez Ministerstwo Zdrowia udowadniamy, że metody leczenia w Instytucie Fizjologii i Patologii słuchu są bezpieczne i skuteczne. Pacjenci przyjeżdżają do nas z całego kraju, co pokazuje także zaufanie do tego, co robimy – mówi laureat.