Do zdarzenia doszło we wtorek po godzinie 15-tej. Do budynku przy ulicy Nowogrodzkiej 84/86 w Warszawie wszedł młody człowiek i natarczywie zaczął domagać się widzenia z prezesem PiS, Jarosławem Kaczyńskim.
- Ja do Kaczyńskiego, on wie o co chodzi. Jak pan nie otworzy drzwi, to wybiję i pana zabiję - mówił do pracownika ochrony. Na uwagę ochroniarza: „Pan jest niepoważny”, mężczyzna wykrzyczał: „Jestem najbardziej poważnym człowiekiem na świecie, a ty zaraz będziesz martwy”.
Czytaj więcej
Druga strona nie ukrywa, że chce awantur podczas wyborów czy zakwestionować ich wyniki, gdy przegra - mówił przewodniczący partii rządzącej Jarosła...
Ochroniarz nie otworzył mu drzwi, napastnik próbował więc wejść siłą, doszło do szarpaniny podczas próby wyprowadzenia go z budynku. W sprawie interweniowała policja, która zatrzymała agresora.
Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” badanie narkotesterem przeprowadzone przez policjantów tuż po zatrzymaniu wykazało u mężczyzny obecność środków odurzających.
Na chwilę obecną mężczyzna nie usłyszał żadnych zarzutów
- Dla potwierdzenia czy rzeczywiście był pod ich wpływem, pobrano mu krew do badań na obecność narkotyków, substancji odurzających i alkoholu – mówi nam jeden ze śledczych.
To jednak nie koniec, bo po wstępnym zbadaniu przez lekarza – co jest regułą w takich przypadkach - z uwagi na stan pobudzenia w jakim znajdował się młody człowiek, i brak logicznego kontaktu z nim, został przewieziony do szpitala psychiatrycznego pod Warszawą.
- Na chwilę obecną mężczyzna nie usłyszał żadnych zarzutów, ponieważ trwają jego badania w szpitalu. Dopóki lekarze nie wyrażą zgody, nie możemy wykonać z zatrzymanym jakichkolwiek czynności – mówi nam prok. Przemysław Paluch, szef Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota.
Zatrzymany ma ok. 20 lat, pochodzi z niedużego miasta w woj. mazowieckim. Nie wiadomo w jakim celu dobijał się do biura PiS i co chciał powiedzieć prezesowi tej partii.