„Rzeczpospolita” dotarła do listy śledztw dotyczących przestępstw seksualnych popełnionych na młodych kobietach w stolicy. Sprawcami są obcojęzyczni kierowcy sieci Ubera i Bolta. Ofiarami – Polki i kilka cudzoziemek. Najmłodsza ma 16 lat. Skala jest na tyle duża, że prokuratura alarmuje o działania prewencyjne, by zapobiegać atakom.

– My dowiadujemy się o sprawie po fakcie, jak dramat już się wydarzy – słyszymy.

Śledztwa dotyczą 20 przypadków – 11 z ubiegłego roku i 9 z obecnego. Jednak może ich być nawet kilkakrotnie więcej, niż wskazują oficjalne dane.

Najnowszy dramat: w końcu kwietnia młoda cudzoziemka wyszła o świcie od koleżanki i zamówiła kurs Uberem. Miał trwać kwadrans. Kierujący Gruzin zatrzymał się na bocznej drodze, zaczął jej dotykać, ściągnął spodnie i bieliznę, wyjął prezerwatywę i zgwałcił. Kobieta broniła się, ale użył siły. Okazało się, że 24-letni gwałciciel jeździł, wykorzystując cudzą kartę. Zatrzymano go dzień po zgłoszeniu.

Czytaj więcej

Gwałt – rosyjskie narzędzie wojny

Modus operandi sprawców jest podobny. Atakują nocą lub o świcie. Zatrzymują auto na odludnej lub uśpionej ulicy. Przesiadają się na tylne siedzenie, jedne kobiety molestują, inne gwałcą.

Na 20 potwierdzonych przypadków sprawcy to sześciu Gruzinów, dwóch Uzbeków i dwóch Tadżyków, jeden Algierczyk oraz jeden z Turkmenistanu (narodowości ośmiu nie ustalono). Po połowie są to kierowcy Ubera i Bolta (w trzech przypadkach nie ustalono rodzaju aplikacji). W 13 sytuacjach doszło do gwałtów (jedno usiłowanie), w pozostałych do poddania się tzw. innej czynności seksualnej. Jedno zgłoszenie gwałtu okazało się nieprawdziwe – monitoring wykazał, że kierowca pomagał nietrzeźwej cudzoziemce.

Areszt, sąd, oskarżenie

W całej Warszawie w ub.r. doszło do 79 gwałtów (w różnych okolicznościach). Obecna ich skala tylko w „taxi z aplikacji” jest mocno niepokojąca. – Tylko w końcu 2021 roku i w pierwszym kwartale obecnego zarejestrowano w prokuraturach okręgowych 15 postępowań dotyczących przestępstw seksualnych na kobietach, które skorzystały z tzw. taksówek na aplikację – mówi nam prokurator z Warszawy. Wiele ofiar nie zgłasza spraw – uważają śledczy.

Uber i Bolt zapewniają, że stosują zasadę „zero tolerancji” dla łamania prawa, a od kierowców żądają szeregu zaświadczeń, m.in. o niekaralności

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

– Podejrzanych o dokonanie części przestępstw udało się wykryć, są wobec nich stosowane tymczasowe areszty, do sądu trafił akt oskarżenia – mówi nam prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie, nadzorującej prokuratury prowadzące takie śledztwa.

W areszcie jest m.in. Gruzin, który jedną pasażerkę molestował, a inną zgwałcił, jego rodak, który skrzywdził 16-latkę, oraz Algierczyk i Tadżyk. Oskarżony został inny kierujący z Tadżykistanu, który w lutym molestował kobietę o imieniu Noemi – ta ofiara, by przestrzec inne, nagłośniła sprawę w internecie i na spotkaniu w Sejmie zorganizowanym przez posłankę Aleksandrę Gajewską (KO).

– Działania prokuratury siłą rzeczy mają charakter następczy, potrzebna jest prewencja – twierdzi Prokuratura Regionalna w Warszawie, która w oparciu o analizę śledztw sugeruje rozważenie zmian prawa dotyczących „nadawania licencji taksówkarskich i identyfikatorów kierowców”. W tym egzaminów z języka polskiego, szerokich badań psychologicznych i sprawdzania obok karalności także tego, czy wobec kierowcy toczą się sprawy karne. Potrzeba też kontroli, by wykluczyć korzystanie przez kilka osób z jednego konta w aplikacji, a być może wprowadzenia odpowiedzialności cywilnej operatorów za szkodę czy krzywdę, jaką spowoduje kierowca. To postulaty do ministra infrastruktury.

Uber i Bolt zapewniają, że stosują zasadę „zero tolerancji” dla łamania prawa, a od kierowców żądają szeregu zaświadczeń, m.in. o niekaralności, badań, kopii prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego.

Tożsamość kierowcy

Uber zapewnia, że „każde zgłoszenie nadużycia wiąże się z natychmiastową utratą dostępu do aplikacji i brakiem możliwości ponownego założenia konta”, a by uniknąć nadużyć, jako jedyny w kraju „wprowadził system pozwalający na weryfikowanie tożsamości kierowcy w czasie rzeczywistym”.

Bolt opracował „standardy bezpieczeństwa w przewozach osób taksówką” i nawiązał współpracę z Fundacją Feminoteka, żeby wdrożyć prewencję, edukację i szkolenia. „Przewożenie osób przy wykorzystaniu konta innego kierowcy jest absolutnie niezgodne z zasadami użytkowania aplikacji Bolt” – podkreśla.

Sieci zachęcają pasażerów, by sprawdzali zgodność numerów rejestracyjnych auta i tego, czy za kierownicą siedzi osoba ze zdjęcia w profilu aplikacji. A niezgodności należy niezwłocznie zgłaszać. – Operatorzy wdrażają wszelkie możliwe standardy, żeby zapobiegać nadużyciom, ale czasami mają problem z weryfikacją kierowcy, bo ci „pożyczają” sobie aplikację – zauważa poseł Paweł Olszewski, szef sejmowej Komisji Infrastruktury.