O planach poinformowano podczas konferencji w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poświęconej budowie wspólnej marki „Polska Wołowina”.

– Dzisiaj wszyscy doskonale wiedzą, że kupowanie wołowiny to trochę jak loteria. Albo się kupi dobry kawałek, albo zły. A dzisiaj pracujemy nad pierwszym w Europie oznaczeniem jakości kulinarnej, bo tego w Europie nikt nie ma. Mają to Australijczycy, mają to Japończycy, mają to Amerykanie. W Unii Europejskiej nikt tego nie ma. A my chcemy w najbliższych dwóch latach wprowadzić oznaczenie jakości kulinarnej oparte na systemie jakości – mówił Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, cytowany przez Portal Spożywczy.

Czytaj więcej

UE zablokowała import. Brazylia ostrzega, że odpowie własnymi sankcjami

Nowy certyfikat wołowiny. Skorzystać mają konsumenci, przetwórcy i hodowcy

Nowe oznaczenie ma przede wszystkim ułatwić konsumentom wybór mięsa odpowiedniego do konkretnego zastosowania kulinarnego. Na opakowaniach mogłyby pojawić się informacje wskazujące, czy dany kawałek wołowiny najlepiej nadaje się na steki, zrazy czy inne potrawy.

Jak informuje Portal Spożywczy, projekt opiera się na funkcjonującym już systemie jakości QMP i zyskał poparcie największych krajowych przedsiębiorstw przetwórczych. W budowę wspólnej marki „Polska Wołowina” chce zaangażować się osiem zakładów, które odpowiadają za ponad 60 proc. ubojów bydła w Polsce i ponad 70 proc. eksportu wołowiny.

Na nowym systemie mają skorzystać nie tylko konsumenci i przetwórcy, lecz także hodowcy bydła. Branża chce bowiem stworzyć mechanizm, który pozwoli im uzyskiwać wyższe wynagrodzenie za mięso spełniające bardziej rygorystyczne wymagania jakościowe.

Czytaj więcej

Polacy nie rezygnują z mięsa. 84,9 proc. je je co najmniej raz w tygodniu

Certyfikowana wołowina może być droższa

Wprowadzenie dodatkowych wymagań jakościowych może przełożyć się na ceny wołowiny dla konsumentów. Tomasz Rasiński, wiceprezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego wskazywał jednak, że kluczowe znaczenie ma zapewnienie klientom wyboru produktów o różnej jakości i cenie. – Musimy dać konsumentowi wybór. Jeżeli konsument będzie mógł wybrać na półce produkt, będzie w stanie zapłacić wyższą albo niższą cenę w zależności od jego jakości. Konsument sam wybierze, a produkt obroni się jakością. Oczywiście certyfikat podniesie cenę, ale jeśli będziemy mieli powtarzalność i dobry produkt, to konsument go kupi, a nie wyrzuci dlatego, że nie udało mu się go odpowiednio przygotować. Za jakość trzeba zapłacić – przekonywał Tomasz Rasiński.

Czytaj więcej: Polska wołowina z nowym certyfikatem. Branża chce skończyć z „loterią” w sklepach