Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polega projekt ustawy, który sprawi, że ceny „małpek” podrożeją o 40 proc.?
  • Dlaczego skala spożycia małych alkoholi jest alarmująca, a ich dostępność ekonomiczna wciąż rośnie.
  • Jak wprowadzenie pierwszej opłaty w 2021 r. wpłynęło na rynek napojów spirytusowych.
  • Jakie kolejne zmiany, łącznie z całkowitym zakazem, mogą czekać branżę alkoholową.

To może być najgłośniejszy projekt ustawy w branży spożywczej od lat. Ministerstwo Finansów umieściło właśnie na RCL projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia przychodów Narodowemu Funduszowi Zdrowia (UD416). Ustawa ma zmniejszyć ekonomiczną atrakcyjność małych butelek z wódką, popularnie nazywanych małpkami, które cieszą się ogromną popularnością. Jak pisaliśmy, mimo różnych opłat Polacy kupują 40 mln małpek... miesięcznie.  Resort finansów, autor tego projektu ustawy, nazwał poziom spożycia małpek "alarmującym", bo w 2020 r., gdy zdecydowano się wprowadzić opłatę za małpki, wydano aż... 740 milionów banderol na napoje spirytusowe o pojemności do 200 ml. Rok później, gdy weszła ustawa, już „tylko” 557 mln sztuk banderol, choć mógł w tym pomóc także czas pandemii i lockdownów. O skali problemu z małpkami świadczą też wpływy do budżetu z opłaty – tylko w 2025 r. opłata za małpki przyniosła budżetowi ponad pół miliarda złotych.

Na nowej opłacie stracą samorządy, które do tej pory dostawały połowę wpływów z opłaty małpkowej, a od nowego roku całość ma trafiać do NFZ. Podwyższenie opłaty zakłada spadek konsumpcji alkoholu, ale i tak resort finansów spodziewa się zwiększenia wpływów z opłaty małpkowej: dodatkowe dochody z opłaty w pierwszym roku obowiązywania regulacji szacowane są na 740,6 mln zł, a w kolejnych latach na 1,185 mld zł – zapisało Ministerstwo Finansów.

Głównym zwycięzcą będzie NFZ, do którego trafi 1,4 mld zł – nie będzie musiał się dzielić opłatą z samorządami, a sama stawka opłaty wzrośnie. W 2025 r. wpływy z opłaty wyniosły 560 mln zł, po zmianie przepisów wzrosną do szacowanych 1,78 mld zł rocznie. Opłata jednak uszczupli dochody samego państwa: spadek wpływów akcyzy w pierwszym roku szacowany jest na 108,8 mln zł, a w kolejnych latach już na 261 mln zł.

Czytaj więcej

Polacy kupują miesięcznie 40 mln małpek. Najpierw będą podwyżki, potem zakaz?

Co zmieni projekt ustawy dotyczący sprzedaży alkoholu?

Projekt UD416 ma znowelizować ustawę o wychowaniu w trzeźwości z 1982 r. Zmiany mają zwiększyć „skuteczność instrumentu ograniczającego nadmierne spożywanie alkoholu”, czyli podwyższyć opłaty za zezwolenie na obrót hurtowy napojami alkoholowymi oraz za zezwolenie na wyprzedaż posiadanych zapasów napojów alkoholowych, w opakowaniach jednostkowych o ilości nominalnej napoju nieprzekraczającej 300 ml. Czyli właśnie małpek. Opłaty mają wzrosnąć z 1 zł dziś do 4 zł na małpkę od nowego roku.  

To ograniczenie głównie dla alkoholi mocnych, ponieważ najmniejsze piwa są sprzedawane w butelkach od 330 ml, a wina stanowią niewielki relatywnie odsetek małpek.

Ustawa ma też zwiększyć przychody NFZ na profilaktykę i leczenie uzależnień, a także innych następstw zdrowotnych nadużywania alkoholu. Wzrośnie też koncesja na sprzedaż alkoholu w sklepach.

Czytaj więcej

Wiele wyzwań za nami. Ale „małpki” i nowi gracze są już na horyzoncie

Co to jest opłata za małpki? 

Pierwsze opłaty za małpki wprowadzono ustawą uchwaloną w 2020 r., która weszła w życie od stycznia 2021 r. Wprowadziła ona opłatę 25 zł za każdy pełny litr 100 proc. alkoholu napojów alkoholowych w opakowaniach do 300 ml. Dziś wpływy z opłaty stanowią w 50 proc. dochód gmin, na terenie których były sprzedawane małpki, a w 50 proc. przychód NFZ.

– Mała objętość opakowania napoju alkoholowego i stosunkowo niska cena pojedynczego produktu, a także łatwość szybkiego spożycia, wielokrotnie determinują wybór właśnie tych produktów i znacząco wpływają na ich atrakcyjność – zauważa rząd i dodaje, że po wprowadzeniu „opłaty od małpek” w 2021 r. wydano o prawie 200 mln mniej banderol na małpki – na napoje spirytusowe do 0,2 l.

Jeszcze w 2020 r. wydano 740 mln banderol, już w następnym roku ta ilość spadła do 557 mln sztuk, czyli blisko o 25 proc. Od 2021 r., być może „dzięki pandemii”, która radykalnie ograniczyła życie towarzyskie, mocno spadło spożycie napojów alkoholowych (z 9,7 l do 8,72 l na głowę Polaka). Pijemy dziś o 7 proc. mniej piwa, aż o 25 proc. mniej wina i 11 proc. mniej napojów spirytusowych. A mimo tych spadków, Polska wciąż jest na 12. miejscu wśród krajów WHO pod kątem spożycia alkoholu.

Jak zauważa Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu projektu ustawy – mimo wprowadzenia opłaty dostępność ekonomiczna alkoholu w małych opakowaniach rośnie. A to dzięki inflacji i podwyżce wynagrodzeń – w 2021 r. za przeciętne wynagrodzenie można było nabyć 841 sztuk tzw. „małpek”, w 2025 r. już 1026 sztuk, czyli o 185 butelek więcej. 

Następne zapowiadane zmiany to włączenie szkła jednorazowego do systemu kaucyjnego, rozważany jest też zakaz sprzedaży małpek i coraz więcej sygnałów wskazuje, że panuje tu ponadpartyjna zgoda.