Ta kasza to od wieków podstawa diety Rosji, Ukrainy, Białorusi. Nie bez powodu to właśnie Ukraina i Rosja były do wojny jej największymi eksporterami.

– Teraz z powodu gwałtownego wzrostu cen kaszy gryczanej i niewystarczających zbiorów na Ukrainie (efekt wojny i zagrabienia części ziem uprawnych przez rosyjskiego agresora – red.), rosyjskie ziarno pod flagami innych krajów aktywnie trafia na półki sklepowe, powiedział agencji UNIAN Siergiej Gromow, dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Stowarzyszenia Producentów Kaszy Gryczanej. W ciągu roku kasza gryczana na Ukrainie przekształciła się w produkt luksusowy. Jej ceny wzrosły dwukrotnie.

Kasza gryczana w Rosji o połowę tańsza niż na Ukrainie

„Mówiąc o imporcie, zawsze mamy na myśli rosyjską kaszę gryczaną. Przecież na świecie został tylko jeden kraj, który eksportuje ten rodzaj kaszy. Wcześniej były trzy – Rosja, Chiny i Ukraina. Rosja wyparła Ukrainę i teraz jesteśmy importerem netto. Importujemy więcej niż eksportujemy. Chiny również stały się importerem netto. Pozostałe kraje mają zerowy bilans. Kazachstan i Polska – ich wskaźniki nieznacznie wahają się z roku na rok. Ale strategicznie nie wpływają one na globalny rynek. Tu dominuje Rosja” – mówi ekspert.

„Przy takich (wysokich – red.) cenach rosyjska kasza gryczana może być wysyłana na Ukrainę jako kazachska lub polska. W Rosji jest o połowę tańsza. Ekonomiczna opłacalność takiego importu jest ogromna. Przy niedoborach i wzroście popytu, zbyt jest gwarantowany. Dlatego myślę, że firmy się na to decydują” – uważa Gromow.

Czytaj więcej

Rosja szuka nowej drogi dla zboża. Państwa bałtyckie stawiają szlaban

Sprawa sprzedaży rosyjskiej kaszy pod obcymi flagami to część większej całości. Od skutecznych ukraińskich ataków na terminale zbożowe Rosji, eksport zbóż drogą morską stanął. Rosyjskie firmy szukają więc innych sposobów transportu zbóż do klientów zagranicznych. I wykorzystują najbliższe rynki.

Wcześniej media donosiły, że Rosja znalazła „przyjaciela” w Unii Europejskiej, który pomaga w eksporcie jej zboża. Według dziennikarzy, Moskwie udało się znaleźć możliwości eksportu zboża na Litwę, pomimo że kraj ten konsekwentnie wspiera Kijów od początku rosyjskiej agresji.

Zboże rosyjskie transportowane przez Litwę

Były minister obrony narodowej, a obecnie wiceprzewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Narodowego Sejmu Litwy Laurynas Kasciunas poinformował na początku października, że większość rosyjskiego zboża eksportuje na Litwę firma Dognus. To firma zarejestrowana w Kłajpedzie. Została założona we wrześniu 2012 r., a 8 października 2026 r wszystkie udziały zostały przeniesione na rosyjskiego agrobiznesmana Aleksandra Dołgowa, dowiedział się portal Babel.

Czytaj więcej

Rosja przyparta do zbożowego muru. Importerzy rezygnują z zakupów

Aleksander Dołgow wraz ze swoim bratem Dmitrijem mają największe gospodarstwo rolne w graniczącym z Litwą (i Polską) obwodzie królewieckim. Grupa Dołgow uprawia aż połowę gruntów regionu, a bracia Dołgow to jedni z najbardziej wpływowych i bogatych osób w Królewcu. Od początku agresji wspierają wojnę Putina i rosyjski reżim. Są ściśle związani z Jedną Rosją. Finansują armię agresora – pracownicy holdingu siedzą w okopach, a bracia wspierają ich rodziny.

Laurynas Kasciunas wprost stwierdza, że Litwa musi szybko wstrzymać transport rosyjskiego zboża przez swoje terytorium.

„Takie dostawy zwiększają dochody rosyjskiego budżetu i pomagają finansować rosyjską machinę wojskową, która niszczy Ukrainę i próbuje zablokować eksport ukraińskiego zboża na rynki światowe. Bracia Dołgow wspierają rosyjskie formacje wojskowe zaangażowane w agresję na Ukrainę. Dlatego należy postawić kwestię nie tylko zakazu transportu zboża, ale także wpisania tych osób na listy sankcyjne Unii Europejskiej” – podkreśla Kasciunas.

Rosja stara się wykorzystywać wszelkie dostępne metody eksportu swojego zboża. Ostatnią alternatywą jest niewielki port nad Morzem Czarnym w Oczamczyrze, we wspieranym przez Kreml separatystycznym gruzińskim regionie Abchazji. Pszenica i inne produkty rolne mają być transportowane z Oczamczyra w kontenerach do Turcji.