„The Economist” poinformował, że amerykańska propozycja pokojowa „oferowałaby” Ukrainie członkostwo w Unii Europejskiej i pakiet inwestycyjny w zamian za rezygnację z członkostwa w NATO. Propozycja obejmuje również strefę zdemilitaryzowaną w Donbasie.

Rosja miałaby natomiast uzyskać możliwość zawierania umów handlowych z amerykańskimi firmami, złagodzenie sankcji oraz normalizację stosunków politycznych z Waszyngtonem. Według doniesień „The Economist” pakiet przewiduje także wznowienie dostaw rosyjskiego gazu do Europy, w tym reaktywację gazociągów Nord Stream.

Rosja mogłaby natomiast uzyskać możliwość zawierania umów handlowych z amerykańskimi firmami, złagodzenie sankcji oraz normalizację stosunków politycznych z Waszyngtonem. Według doniesień pakiet przewiduje także wznowienie dostaw rosyjskiego gazu do Europy, w tym reaktywację gazociągów Nord Stream.

Czytaj więcej

Spotkanie w willi Steve'a Witkoffa. Nowa amerykańska oferta dla Rosji

Ukraińscy urzędnicy znają ogólne założenia propozycji, ale nie otrzymali pełnych szczegółów najnowszych planów USA — podkreśla tygodnik. Ani Kijów, ani Waszyngton nie ogłosiły, że Ukraina zaakceptowała te warunki.

Jeden z ukraińskich urzędników powiedział  „The Economist”, że Kijów obawia się, iż przedstawiciele USA mogliby zawierać korzystne umowy z Moskwą jeszcze przed zakończeniem wojny. Rosja zyskałaby wówczas korzyści gospodarcze i dyplomatyczne, mimo że walki nadal by trwały.

Kijów zabiega o wiążące gwarancje bezpieczeństwa

Doniesienia o propozycji pojawiły się po rozmowach w Oslo, które odbyły się 20 października z udziałem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, wysłannika USA Steve'a Witkoffa i europejskich przywódców. Dyskusje dotyczyły bezpieczeństwa Ukrainy, kwestii terytorialnych, sankcji oraz powojennych perspektyw gospodarczych.

Amerykańscy urzędnicy mieli prowadzić rozmowy w dwóch obszarach. Pierwszy obejmował suwerenność Ukrainy, gwarancje bezpieczeństwa, integrację europejską i odbudowę kraju. Drugi dotyczył przyszłych relacji z Rosją i szerszych ustaleń w zakresie bezpieczeństwa.

21 października Witkoff spotkał się w Petersburgu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Po tym spotkaniu Zełenski poinformował, że Waszyngton przekazał Kijowowi, iż Moskwa jest gotowa do wznowienia trójstronnych negocjacji z udziałem Rosji, Ukrainy i USA. Według ukraińskiego przywódcy zespoły mogłyby spotkać się na początku listopada, choć konkretnego terminu jeszcze nie ustalono.

Czytaj więcej

„Brudna umowa” Rosji i USA. Kreml kusi Biały Dom wspólnym biznesem

Kreml zasugerował z kolei, że Putin jest zasadniczo gotowy do wznowienia rozmów około połowy listopada.

Kijów zabiega o gwarancje bezpieczeństwa, które można byłoby skutecznie wyegzekwować. Zełenski poinformował, że Ukraina negocjuje z USA rozwiązanie wzorowane na art. 5 traktatu NATO, które miałoby zostać zatwierdzone przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Ukraiński prezydent przedstawia członkostwo w NATO, dwustronne gwarancje ze strony USA oraz działania europejskiej Koalicji Chętnych jako uzupełniające się elementy systemu bezpieczeństwa kraju. Jak dotąd nie ogłoszono zawarcia ostatecznego porozumienia w tej sprawie.

Waszyngton nie może sam przyznać Ukrainie członkostwa w UE

Propozycja nie oznacza automatycznego przyjęcia Ukrainy do UE. Wymagałoby to negocjacji, zgody Parlamentu Europejskiego, jednomyślnej decyzji Rady UE i ratyfikacji traktatu akcesyjnego przez wszystkie państwa członkowskie. Wcześniejszy plan USA zakładał akcesję już w styczniu 2027 roku, ale był to jedynie proponowany termin.

Także wznowienie dostaw rosyjskiego gazu wymagałoby decyzji europejskich. UE przyjęła przepisy przewidujące zakończenie importu rosyjskiego LNG od początku 2027 roku, a gazu rurociągowego — od jesieni tego samego roku. Niemcy sprzeciwiają się ponownemu uruchomieniu Nord Stream, objętego również sankcjami USA i UE. Waszyngton nie może więc samodzielnie zagwarantować ani członkostwa Ukrainy we Wspólnocie, ani powrotu rosyjskiego gazu na unijny rynek.