Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że w wyniku nocnego ataku na ukraińską stolicę rannych zostało co najmniej 15 osób, w tym dzieci w wieku 8 i 15 lat (zostały hospitalizowane).

Z informacji przekazywanych przez Kliczkę wynika, że wskutek ostrzału uszkodzona została stacja pogotowia ratunkowego oraz sześć karetek pogotowia. Mer Kijowa zaznaczył, że wśród rannych nie ma jednak pracowników ochrony zdrowia. Wcześniej informowano, że wskutek ataku z użyciem pocisków balistycznych uszkodzona została „instytucja medyczna” w rejonie peczerskim. 

Rosjanie mieli też uszkodzić naziemną infrastrukturę kijowskiego metra na Moście Południowym (przez most biegnie trasa zielonej linii kijowskiego metra). 

Administracja miejska Kijowa podała, że ruch na Moście Południowym zostanie w związku z tym ograniczony wyłącznie do ruchu z prawego na lewy brzeg Dniepru. 

Z kolei w rejonie swiatoszyńskim w wyniku ostrzału w płomieniach stanęła restauracja. 

Ukraińskie drony atakowały Moskwę

W nocy doszło też - jak informują Rosjanie – do zmasowanego ataku dronów na Moskwę i obwód moskiewski. Na podejściach do Moskwy miały zostać strącone 163 drony – takie informacje przekazuje mer rosyjskiej stolicy Siergiej Sobianin. W związku z zagrożeniem jakie stanowiły drony pracę wstrzymały podmoskiewskie lotniska. 

Nad całym obwodem moskiewskim miało w nocy pojawić się łącznie 630 dronów. W wyniku ataku powietrznego w pobliżu Wnukowa, gdzie znajduje się jedno z podmoskiewskich lotnisk, ranne zostały dwie osoby. 

Z informacji, które pojawiają się w serwisie Telegram wynika, że w nocnym ataku zaatakowany został zakład wojskowy o nazwie 75 Arsenał w Sierpuchowie. Zakład ten należy do rosyjskiego Ministerstwa Obrony i oznaczony jest jako jednostka wojskowa nr 42708. Przedsiębiorstwo produkuje broń i amunicję oraz naprawia sprzęt wojskowy, m.in. systemy artyleryjskie. Podlega Głównemu Zarządowi Rakietowo-Artyleryjskiemu rosyjskiej armii. 

Nocne ataki po deklaracjach wznowienia rozmów między USA, Rosją a Ukrainą

Do nocnych ataków doszło po spotkaniach, jakie specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff odbył z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim (w Oslo) oraz z Władimirem Putinem (w Petersburgu). Rezultatem tych spotkań jest deklaracja Władimira Putina o wznowieniu trójstronnych rozmów z udziałem USA, Rosji i Ukrainy, co zaproponował Witkoff. Zełenski mówił, że takie spotkanie mogłoby odbyć się już w listopadzie.

Jednocześnie Kreml forsuje pomysł trójstronnego spotkania przywódców Rosji, USA i Chin, które miałoby odbyć się w listopadzie przy okazji szczytu APEC w Shenzhen. Spotkanie miałoby być poświęcone m.in. kwestii zakończenia wojny na Ukrainie. Zełenski podkreślał, że gdyby spotkanie miało dotyczyć Ukrainy, przedstawiciel tego kraju musi być na nim obecny.