Jacek Karnowski, wiceszef Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, były prezydent Sopotu i polityk Koalicji Obywatelskiej, był gościem Jacka Nizinkiewicza w programie „Rzecz o polityce”. Jednym z głównych tematów rozmowy było odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z kierownictwa resortu funduszy oraz konsekwencje rozpadu Polski 2050.
Karnowski o odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz. „Rekord świata”
Karnowski został zapytany, dlaczego sam nie objął stanowiska ministra funduszy. Wiceszef resortu odpowiedział, że zdecydowała o tym kompetencja nowej szefowej ministerstwa. – Jest osoba lepsza ode mnie – powiedział, chwaląc przygotowanie Agnieszki Bartol, z którą współpracuje od ponad dwóch lat.
Jak podkreślił, nowa szefowa resortu dobrze zna zarówno instytucje unijne, jak i polską administrację. – Rzadko znajdę takiego fachowca, który zna tak dobrze samą Brukselę, Komisję Europejską, a jednocześnie zna rząd Polski – mówił Karnowski. Zwracał uwagę również na doświadczenie jej zespołu w kontaktach z Komisją Europejską.
Czytaj więcej
Donald Tusk zapowiedział, że zaproponuje Agnieszkę Bartol na stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej. Uzasadnił wybór jej doświadczenie...
Pytany o odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, polityk KO przyznał, że nie był zaskoczony. Jego zdaniem od pewnego czasu zachowywała się ona tak, jakby należała do opozycji. Zwrócił uwagę na rozpad Polski 2050 po tym, jak Pełczyńska-Nałęcz przejęła przywództwo w ugrupowaniu, a kolejni politycy zaczęli odchodzić.
Karnowski krytycznie odniósł się również do wypowiedzi byłej minister dotyczących samorządowców i parlamentarzystów. Jak przypomniał, Pełczyńska-Nałęcz mówiła o stanowiskach w samorządach jako o „stołkach”, a część posłów przedstawiała jako osoby zainteresowane przede wszystkim dietami i zwrotami kosztów podróży.
– To było już takie nerwowe obrażanie ludzi i było widać, że też ten klub się zbuntował – ocenił. Zaznaczył, że sprzeciw wobec byłej przewodniczącej wynikał również z tego, że wielu parlamentarzystów Polski 2050 wywodzi się z samorządu.
– Ja nie chcę się już pastwić oczywiście, bo to nie ma sensu, ale te wypowiedzi członków jej partii, wydalenie jej z partii, własnej przewodniczącej z partii, no to muszę powiedzieć, że jest to jakiś rekord świata – powiedział Karnowski.
Prowadzący zapytał również o zarzuty, że w ministerstwie mogła być stosowana wobec Pełczyńskiej-Nałęcz przemocowa polityka zarządzania. Karnowski zaprzeczył, by znał takie przypadki.
Czytaj więcej
Poseł Rafał Kasprzyk oświadczył w rozmowie z RMF24, że jest „święcie przekonany” o tym, że wybory na stanowisko przewodniczącego Polski 2050 został...
Odnosząc się do zarzutów Pełczyńskiej-Nałęcz dotyczących funkcjonowania rządu, Karnowski wskazał przede wszystkim na jej niezadowolenie z braku stanowiska wicepremiera.
Nowa szefowa resortu. Negocjacje budżetowe i dokończenie KPO
Prowadzący zapytał Karnowskiego o najważniejsze zadania stojące przed nową szefową Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Polityk wskazał przede wszystkim na negocjacje dotyczące kolejnych wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej.
Jak wyjaśniał, chodzi zarówno o wynegocjowanie środków dla Polski, jak i o ich późniejszy podział pomiędzy ministerstwa, samorządy województw oraz miasta korzystające ze zintegrowanych instrumentów terytorialnych.
– To jest praca, która będzie trwała pewnie jakieś od pół roku do dziewięciu miesięcy – ocenił.
Karnowski o sprawie Nawrockiego. „Wizerunkowa katastrofa dla Polski”
W dalszej części programu Jacek Nizinkiewicz zapytał Karnowskiego o doniesienia medialne dotyczące Karola Nawrockiego i zarzutów związanych z jego przeszłością. Rozmówca ocenił, że publikacje dotyczące rzekomych powiązań z sutenerstwem są poważnym problemem wizerunkowym.
– Jest to smutne dla Polski, to jest po prostu jakaś wizerunkowa katastrofa, nie tylko wewnątrz, nie dla pana prezydenta Karola Nawrockiego. To jest wyjątkowa katastrofa dla Polski, bo to pójdzie w świat – powiedział.
Polityk KO odniósł się także do kwestii składania zeznań przez prezydenta w sądzie. Jego zdaniem Nawrocki przyjął niewłaściwą taktykę w wielu sprawach, ponieważ głowa państwa powinna być transparentna.
Czytaj więcej
W Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się dziś pierwsza jawna rozprawa w procesie wytoczonym Onetowi przez prezydenta Karola Nawrockiego. Pod przys...
Karnowski wskazywał, że niezadowolenie części wyborców może wynikać również z innych działań prezydenta. Wymienił między innymi brak nominacji oficerskich dla żołnierzy służb specjalnych, niepodpisywanie medali za długoletnie pożycie małżeńskie, brak nominacji ambasadorskich oraz problemy związane z nominacjami sędziowskimi.
Polska 2050 po rozłamie. KO chce, by ugrupowanie przetrwało
Karnowski został zapytany, czy Polska 2050 nadal ma szansę funkcjonować jako samodzielne ugrupowanie, czy też politycy KO będą starali się przejmować jej parlamentarzystów przed kolejnymi wyborami.
Wiceszef resortu przekonywał, że podział Polski 2050 jest niekorzystny dla całej koalicji rządzącej. Przypomniał, że KO wcześniej popierała współpracę ugrupowania Szymona Hołowni z PSL w ramach Trzeciej Drogi.
– Dla nas ten rozpad na te dwie partie nie był dobry. I nie jest dobry – mówił. Jak dodał, rozdrobnienie sceny politycznej utrudnia zarówno wygrywanie wyborów, jak i późniejsze negocjacje koalicyjne. – Lepiej się rozmawia z grupą niż z pojedynczymi osobami – stwierdził.
Wybory parlamentarne 2027. Karnowski wierzy w zwycięstwo KO
W dalszej części rozmowy prowadzący nawiązał do charakterystycznego gestu Karnowskiego z okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości. Polityk przez siedem i pół roku zapuszczał włosy w ramach protestu przeciwko rządom PiS, a po zmianie władzy je obciął. Zapytany, czy zamierza ponownie zapuszczać włosy po wyborach parlamentarnych w 2027 r., odpowiedział przecząco.
– Jestem przekonany, że te wybory wygram – powiedział.
Czytaj więcej
Na 231 mandatów mogłaby liczyć w wyborach parlamentarnych wspólna lista partii tworzących dziś koalicję rządzącą - wynika z sondażu OGB dla Stan360...
Karnowski argumentował, że wyborcy będą coraz wyraźniej dostrzegać efekty wykorzystania funduszy unijnych. Podał, że Polska zaimplementowała już ponad 70 proc. środków z KPO, a ponad 20 proc. zostało rozliczonych. Wskazywał, że wraz z postępem inwestycji coraz więcej pieniędzy będzie trafiać do samorządów i ministerstw.
Wśród argumentów na rzecz dalszego członkostwa Polski w Unii Europejskiej wymienił wzrost gospodarczy, rozbudowę dróg i autostrad, modernizację kolei oraz niskie bezrobocie.
– Przed wejściem do Unii mieliśmy kawałek autostrady między Wrocławiem w kierunku Drezna i mieliśmy kawałek Szczecina, tak zwanej Berlinki – mówił, porównując ówczesny stan infrastruktury z obecnym.
Karnowski krytykuje możliwość współrządzenia Brauna z PiS i Konfederacją
Kolejnym tematem była sytuacja na prawicy i możliwość utworzenia po wyborach w 2027 r. rządu z udziałem Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji oraz ugrupowania Grzegorza Brauna.
Karnowski ostro skrytykował taką perspektywę. Wskazywał na prorosyjskie wypowiedzi Brauna, jego negowanie zbrodni nazistowskich oraz zachowania, które ocenił jako naruszające godność innych osób.
– Myślę, że to wstrętna postać i dziwię się w ogóle, że ktokolwiek, że pan prezydent w ogóle przewiduje taką możliwość – powiedział.
Polityk KO odniósł się także do spraw obciążających polityków prawicy, wymieniając między innymi sprawy Zbigniewa Ziobry, aferę związaną z Funduszem Sprawiedliwości, sprawę Dariusza Mateckiego oraz kontrowersje dotyczące Pegasusa.
– To jest katastrofa wizerunkowa – ocenił, odnosząc się do zarzutów i kontrowersji związanych z politykami poprzedniego obozu rządzącego.
Dwukadencyjność w samorządach. „Musimy wrócić do tego projektu”
Kolejnym wątkiem była zasada ograniczająca liczbę kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Karnowski opowiedział się za powrotem do dyskusji nad jej zniesieniem.
Czytaj więcej
Były premier Mateusz Morawiecki zapowiada, że w listopadzie złoży wniosek o rejestrację swojej partii. Jak podkreślił, nie oznacza to likwidacji st...
Jak wyjaśnił, w Sejmie znajduje się projekt senacki dotyczący tej kwestii, który powinien zostać poddany pod głosowanie.
– Musimy wrócić, dlatego że jest projekt senacki przegłosowany w Senacie, który jest u marszałka Sejmu. Wobec tego nie możemy go wyrzucić do śmieci, musimy go przegłosować – powiedział.
Karnowski nie przewiduje kolejnego rozłamu w rządzie
Jacek Nizinkiewicz zapytał, czy przed wyborami parlamentarnymi można spodziewać się kolejnych zmian w rządzie i odejść podobnych do rozstania Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z dotychczasowym środowiskiem politycznym.
Karnowski ocenił, że sposób, w jaki doszło do konfliktu i odejścia byłej przewodniczącej Polski 2050, jest wyjątkowy. Porównał go z odejściem Macieja Płażyńskiego z Platformy Obywatelskiej, które – jak podkreślił – przebiegło w znacznie spokojniejszej atmosferze.
Wiceszef resortu funduszy zaznaczył, że dobrze współpracuje z członkami obecnego rządu i nie przewiduje podobnych konfliktów. Zastrzegł jednak, że ostateczne decyzje należą do premiera, a w polityce nie można wykluczyć różnych scenariuszy.
– Natomiast myślę, że to jest naprawdę bardzo dobry rząd i bardzo dobrzy ministrowie – ocenił.