Aspekt gospodarczy wizyty prezydenta Chin we Francji, pierwszej od 5 lat, dotyczył śledztwa Komisji Europejskiej w sprawie publicznych dopłat do produkcji chińskich e-aut, które zalały kraje Unii, a na gigantycznych placach portu w Antwerpii nie ma już wolnych miejsc. Drugim tematem, ważniejszym dla Francji, było śledztwo podjęte w Pekinie w reakcji na postępowanie Brukseli, dotyczące zaniżania przez Francję cen w eksporcie dwóch alkoholi — koniaku i armaniaku.
Czytaj więcej
Chiński przywódca rozpoczął pierwszą od pięciu lat wizytę na naszym kontynencie jako petent. Ale Unia jest zbyt podzielona, aby to wykorzystać.
Gospodarze zrobili wszystko, aby uzyskać przychylne podejście chińskiego gościa, od powitania go na lotnisku przez premiera Gabriela Attala, przez przyjęcie w Pałacu Elizejskim, po uroczyste pożegnanie z eskortą wojskową. W ramach oficjalnej części wizyty doszło do wymiany prezentów: gospodarz otrzymał wypchanego ptaka, książki po francusku wydane w Chinach i obraz, a podarował gościowi pierwsze tomy dzieł Victoria Hugo, pierwszy słownik francusko-chiński, szklany wazon Amboise i dwie butelki koniaku: Hennessy X.O. i luksusowy Louis XIII Rémy Martin (w cenie od 3750 do 50 tys. euro, eksportowany od 1876 r.).
Emmanuel Macron zabrał Xi Jinpinga w Pireneje
Zorganizowano nawet wypad w Pireneje, gdzie kiedyś Emmanuel Macron jako chłopiec spędzał wakacje i odwiedzał babcię. W Pirenejach obaj przywódcy z żonami obejrzeli występ miejscowych tancerzy w strojach ludowych, a w restauracji zjedli posiłek z typowych dań, szynki i serów, popijając armaniakiem. Tam też były prezenty. Gospodarz podarował gościowi koce z wełny owiec pirenejskich, berety, żółtą koszulkę lidera wyścigu Tour de France, butelkę armaniaku i czerwonego wina Cornas 2008, rocznik olimpiady w Pekinie. Gość obiecał zareklamować u siebie miejscową szynkę, zapewnił też, że bardzo lubi francuskie sery.
Wszystkie te działania maiły stworzyć atmosferę zażyłości, pozwalającej zapewnić przyjazny, bardzo szczery dialog — podkreślały francuskie media. Ta „koniakowa dyplomacja” odniosła skutek. Emmanuel Macron stwierdził po długiej rozmowie z Xi Jinpingiem, że Chiny nie są za obłożeniem zapobiegawczym cłem europejskich alkoholi.
Czytaj więcej
Bezpośrednie inwestycje zagraniczne (FDI) w Europie zmalały o 4 proc. wobec poprzedniego roku, obecnie są mniejsze o 11 proc. od stanu sprzed pande...
W styczniu chiński resort handlu zapowiedział śledztwo antydumpingowe, a 13 marca ogłosił zamiar objęcia nim najważniejszych francuskich marek koniaku: Hennessy, Martell i Rémy Martin. Koniaki i armaniaki z Francji stanowią 99,8 europejskiego eksportu mocnych alkoholi do Chin. Obłożenie ich cłem antydumpingowym miałoby tragiczne skutki, bo w 2023 r. eksport francuskich mocnych alkoholi zmalał o 20 proc. Chiny są dla francuskich producentów drugim rynkiem, przypada na nie 20 proc. sprzedaży. Ogłoszenie zamiarów Pekinu wywołało spadek notowań Rémy Cointreau (marka Rémy Martin) o 12 proc., a Pernod Ricard (marka Martell) o 3,57 proc.
Wypowiedź prezydenta Francji wywołała skok notowań producentów koniaku, bo inwestorzy ucieszyli się, że władze w Pekinie nie zamierzają obłożyć tych trunków zapobiegawczym cłem. Akcje Rémy Cointreau skoczyły w Paryżu o 7,6 proc. do 96,8 euro, a Pernod Ricard o 3,08 proc. do 145,65 euro.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...