Nowelizacja na przełomie lipca i sierpnia opuściła parlament i czeka na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego. Zakłada ona m.in., że Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł wydawać ostrzeżenia publiczne, jeżeli strona postępowania dopuści się praktyki, która może zagrażać pacjentom. Zyska także prawo do wydawania decyzji tymczasowych, zobowiązujących podmioty do natychmiastowego zaprzestania określonych działań lub zaniechań jeszcze przed zakończeniem postępowania.

Zapytany w czwartek w radiu RMF 24 jaka będzie decyzja prezydenta ws. tej nowelizacji, szef KPRP powiedział, że tego nie wie, ale stwierdził, że nowela „oczywiście budzi emocje”. – Ja dawno nie widziałem ustawy, która powodowałaby takie zainteresowanie, która by powodowała taką aktywność różnych środowisk pacjenckich, ale także np. biznesu – dodał Bogucki.

Zapewnił, że nowelizacja „jest poddawana bardzo wnikliwej ocenie formalno-prawnej”. Zaznaczył, że jest to jego zadanie, Biura Prawa i Ustroju oraz Rady Zdrowia przy prezydencie. – Zresztą dzisiaj mamy także taką dyskusję, spotkanie, rozmowę na ten temat – powiedział Bogucki.

Czytaj więcej

Mechanik już nie poda się za ginekologa. Sejm przyjął ustawę „lex szarlatan”

art44766561Zbigniew Bogucki o wizycie Jerzego Zięby: czasami pomyłki się zdarzają

Na pytanie po co w prezydenckiej kancelarii przyjęty został Jerzy Zięba, szef KPRP odparł, że „czasami pomyłki się zdarzają wśród tej szerokiej administracji pana prezydenta”. – Są rady, są doradcy, są przedstawiciele rad. Akurat tu była taka sytuacja, że zostało umówione spotkanie nie przez ministra, nie przez pana prezydenta Karola Nawrockiego, tylko przez jednego z pracowników czy współpracowników będących w otoczeniu – powiedział.

Bogucki stwierdził, że „to spotkanie nie ma żadnego znaczenia dla decyzji prezydenta”. – Ja spotykam się też na przykład z parlamentarzystami, także z parlamentarzystami z obozu rządzącego, którzy nie są zwolennikami tej ustawy. (...) Wpływają petycje zarówno od osób, które prowadzą różnego rodzaju działania, np. zielarską, po Business Center Club, którzy wskazują na wady tej ustawy – powiedział szef KPRP.

W środę „Newsweek” podał, że w Kancelarii Prezydenta odbyło się spotkanie z Jerzym Ziębą i Adamem Kanią – przedstawicielami środowisk sprzeciwiających się nowelizacji. Według tygodnika przekazali oni petycję z podpisami pod apelem o jej zawetowanie. Cytowana przez „Newsweek” KPRP przekazała, że spotkanie odbyło się z inicjatywy autorów petycji i miało charakter wyłącznie związany z jej przekazaniem.

Kim jest Jerzy Zięba

Jerzy Zięba to propagator „medycyny niekonwencjonalnej”. W marcu 2023 r. Zięba został prawomocnie skazany za znieważenie i zniesławienie poznańskich lekarzy we wpisie w mediach społecznościowych, w którym była mowa m.in. o „bezlitosnych »lekarskich« mózgach z licencją na zabijanie”. W Sądzie Rejonowym Warszawa Śródmieście trwa proces Zięby i jego wspólników, oskarżonych o sprzedaż bez zezwolenia na stronach internetowych środków, którym przypisywano właściwości lecznicze i zapobiegania chorobom, i złamanie tym samym prawa farmaceutycznego.

W lutym br. składając wyjaśnienia przed warszawskim sądem Zięba mówił m.in. że postępowanie w prokuraturze zainicjował Rzecznik Praw Pacjenta, a on „nie rozumie, dlaczego ta osoba podjęła się tego całego procesu”. Dodał, że jego firma, nigdy nie miała „do czynienia z pacjentami”. Ocenił też, że Skarb Państwa poniósł ogromne straty, bo „zniszczona została sprawnie rozwijająca się firma”.

Czytaj więcej

Będzie bat na współczesnych „szarlatanów". Posypią się milionowe kary?

„Lex szarlatan” – za praktyki pseudomedyczne ma grozić nawet 1 mln zł kary

Przygotowana przez resort zdrowia we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta (RPP), oprócz m.in. kwestii wydawania przez Rzecznika publicznych ostrzeżeń, zakłada ona, że będzie on mógł żądać wszczęcia i brać udział w postępowaniach cywilnych dotyczących praw pacjenta na takich samych prawach, jakie przysługują prokuratorowi.

Resort zdrowia w porozumieniu z RPP przewidział także wysokie kary finansowe: za naruszanie zbiorowych praw pacjentów ma grozić kara do 1 mln zł, a za brak współpracy z rzecznikiem – do 100 tys. zł. Sankcje te mają obowiązywać także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.

Nowela wprowadza zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych, zdefiniowanych jako udzielanie świadczeń zdrowotnych, które stwarzają ryzyko uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia albo śmierci człowieka przez osobę niewykonującą zawodu medycznego; oferowanie lub stosowania metod diagnostycznych lub leczniczych niebędących świadczeniem zdrowotnym, w przypadku których wprowadza się pacjenta w błąd, że posiadają one właściwości świadczenia zdrowotnego. Regulacja wprowadza również zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób lub zaburzeń psychicznych.

Reguluje ona także kwestie ziołolecznictwa – chodzi o oddzielenie legalnej, bezpiecznej i stosowanej od wieków fitoterapii, która często stanowi wsparcie tradycyjnego leczenia, od niebezpiecznego znachorstwa.

Jeśli nowela wejdzie w życie, żaden podmiot nie będzie mógł udzielać świadczeń zdrowotnych bez oficjalnego wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą i podejmować takich działań w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.

W zeszły piątek Sejm zaakceptował poprawki Senatu do ustawy. Teraz nowela czeka na decyzję prezydenta. Regulacja ma wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia.