Za odrzuceniem weta prezydenta było 243 posłów, 191 opowiedziało się przeciw, 3 posłów wstrzymało się od głosu. Do odrzucenia weta prezydenta wymagana jest większość 3/5 głosów. W tej sprawie głosowało 437 posłów, konieczne były zatem 263 głosy. Wielu obecnych sali posłów PiS, w tym prezes PiS Jarosław Kaczyński i przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak, nie skorzystało z przycisku do głosowania w żadnej opcji, co oznacza, że nie głosowali.
„Prezes Kaczyński i przewodniczący Błaszczak przestraszyli się prawdy o kryptoaferze PiS i nie zagłosowali za wetem prezydenta! Zostawili cały swój klub na spalonym” - skomentował na X premier Donald Tusk.
Ustawę z 18 grudnia 2025 o rynku kryptoaktywów prezydent Karol Nawrocki zawetował w lutym. Nowe przepisy miały wprowadzić środki nadzorcze na rynkiem m.in. umożliwiać Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
W środę sejmowe komisje finansów i gospodarki opowiedziały się za uchwaleniem ustawy w dotychczasowym brzmieniu, co wymagało odrzucenia prezydenckiego weta.
Dlaczego prezydent nie chce rządowej ustawy o rynku kryptoaktywów
Była to druga próba przełamania prezydenckiego weta w sprawie przepisów o rynku kryptoaktywów. Na początku grudnia 2025 r. prezydent zawetował niemal identyczną ustawę uchwaloną przez Sejm w listopadzie. Miała implementować przepisy unijnego rozporządzenie MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation). O podpis prezydenta apelowali niektórzy polscy przedsiębiorcy – bez ustawy nie jest możliwe rejestrowanie w Polsce działalności pośrednictwa w kryptoaktywach. Polskich inwestorów mogą wówczas obsługiwać wyłącznie firmy z innych unijnych państw, w których takiej implementacji dokonano.
Czytaj więcej
W poniedziałek 1 grudnia prezydent Karol Nawrocki podpisał cztery ustawy, w tym nowelizację Prawa o ruchu drogowym. Odmówił podpisania ustawy o ryn...
Karol Nawrocki odmówił podpisu, gdyż jego zdaniem przepisy ustawy „realnie zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa” wprowadzając rozwiązania „nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne”. Sejm nie zdołał odrzucić jego weta, o czym zdecydowały głosy posłów PiS, Konfederacji i małych kół prawicowych.
Jedyną różnicą między obiema zawetowanymi ustawami jest wysokość maksymalnej stawki opłaty za nadzór. W drugiej ustawie została ona obniżona z 0,4 proc. do 0,1 proc. przychodów podmiotów działających na rynku kryptoaktywów.
Tusk i Domański: to wybór między ochroną obywatela a ochroną oszustów
Tydzień temu premier Donald Tusk przedstawił pochodzące od ABW informacje ws. powiązań polityków prawicy z giełdą kryptowalut. Zwrócił się do marszałka Sejmu, by możliwie szybko odbyło się głosowanie nad wetem prezydenta do ustawy dotyczącej nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów i wezwał do odrzucenia weta.
Przed piątkowym głosowaniem premier ujawnił informacje związane z giełdą kryptowalut Zondacrypto. Jak mówił, firma ją prowadząca została założona za pieniądze rosyjskich służb specjalnych i służyła do finansowania prawicowych polityków w Polsce. Według premiera, prezydent dysponował tymi informacjami wetując ustawę o rynku kryptoaktywów.
O odrzucenie weta prezydenta apelował do posłów minister finansów Andrzej Domański. Przekonywał, że tylko ustawa ochroni interesy Polaków inwestujących w kryptowaluty oraz zwiększy przejrzystość rynku finansowego. Brak regulacji może jego zdaniem skutkować kolejnymi przypadkami utraty oszczędności przez inwestorów.
„Dziś głosujemy tak naprawdę nad tym, czy państwo polskie chroni obywatela, czy chroni oszustów. Między prawem i bezprawiem” - mówił Andrzej Domański.
Czytaj więcej
Mijają dwa tygodnie, od kiedy zrobiło się głośno o problemach największej polskiej giełdy kryptowalut Zondacrypto, której klienci skarżą się na pro...