Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w tej sprawie u ministra Zbigniewa Ziobry.

- Dla dzieci znajdujących się w procesie adopcyjnym czas ma kluczowe znaczenie, a jego upływ negatywnie wpływa na możliwości kształtowania prawidłowych, pełnych ciepła więzi z rodzicami adopcyjnymi - pisze przewodnicząca stowarzyszenie "Nasz Bocian" Marta Górna w wystąpieniu skierowanym m.in. do RPO. - Zakończenie wielu spośród toczących się postępowań adopcyjnych wymaga zaledwie jednej rozprawy, która mogłaby odbyć się w obecności minimalnej, niezbędnej ilości uczestników, z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Tymczasem w zaistniałej sytuacji posiedzenia takie nie są zwoływane, z uwagi na brak ich kwalifikacji jako sprawy "pilne".

Do takich MS zakwalifikowało przede wszystkim sprawy z zakresu prawa karnego, a także m.in. sprawy o odebranie osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub pozostającej pod opieką, dotyczące umieszczenia lub przedłużenia pobytu nieletniego w schronisku dla nieletnich czy w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Czytaj też: Koronawirus: sprawy kontaktu dziecka z rodzicami nie zyskały statusu pilnych

Jak podkreśla Marta Górna, wstrzymanie wszelkich działań na czas trwania stanu epidemii „uderza bezpośrednio w starannie budowane więzi pomiędzy dziećmi oczekującymi na adopcję a rodzinami preadopcyjnymi. Zaburza to poczucie bezpieczeństwa dzieci, które wielokrotnie po raz kolejny czują się porzucone przez dorosłych, którzy je zawodzą i nie wywiązują się z danych obietnic".

Problem można by rozwiązać dopisując do katalogu spraw „pilnych", jakie sądy mają rozpatrywać mimo pandemii, również spraw adopcyjnych – pisze RPO do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Przy okazji RPO zauważa, że nie dostał od min. Ziobry odpowiedzi na dwa już pisma dotyczące problemów z alimentami i kontaktami rodziców z dziećmi po rozwodzie w czasach koronawirusa. RPO alarmuje w tej sprawie, bo dostaje skargi od ludzi, którym kryzys rozbija podstawy życia rodzinnego.

- Rozumiem, że Ministerstwo Sprawiedliwości jest w obecnej sytuacji panującej epidemii obciążone pracą nad pilnymi projektami przepisów, jednak na sprawy dotyczące dzieci i rodziny powinna być, moim zdaniem, zwrócona szczególna uwaga Pana Ministra. Będę zatem wdzięczny za udzielenie odpowiedzi na powyżej wymienione pisma – pisze Adam Bodnar.