Najwyższa Izba Kontroli zaprezentowała krytyczny raport dotyczący rządowego programu „Praca dla więźniów". W związku z wynikami kontroli NIK podjął decyzję o skierowaniu 15 zawiadomień do prokuratury.
"27 przypadków udzielenia zamówień z naruszeniem przepisów"
Raport Najwyższej Izby Kontroli, jak wcześniej pisała "Rzeczpospolita", zawiera wyniki kontroli programu „Praca dla więźniów" ze środków Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. W ramach tego programu rząd zapowiadał budowę 40 hal do pracy dla więźniów. Projekt pilotował Patryk Jaki - do niedawna wiceminister sprawiedliwości rządu PiS, obecnie europoseł.
W ramach programu w ciągu czterech lat wybudowano 29 hal produkcyjnych (ma powstać ich 40). Hale były budowane ze środków publicznych (m.in. zasądzanych nawiązek i pracy więźniów).
W finansowaniu inwestycji i remontów realizowanych w ramach programu miało dojść do licznych nieprawidłowości.
"Stwierdzono 27 przypadków udzielenia zamówień z naruszeniem przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych. Łączna kwota wydatkowanych w ten sposób środków to ponad 115 mln zł. Kontrolerzy wykryli również kilkanaście przypadków zaniżania wysokości czynszu dzierżawionych hal przemysłowych - straty z tego tytułu mogą sięgać nawet 37 mln zł" - poinformował NIK.
W związku z wynikami kontroli Najwyższa Izba Kontroli podjęła decyzję o skierowaniu 15 zawiadomień do prokuratury. Połowa z nich została wysłana, połowa jest przygotowywana.
"Nigdy w historii III RP nie pracowało tylu skazanych"
W wydanym we wtorek popołudniu komunikacie prasowym Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że program był i jest prowadzony zgodnie z obowiązującym prawem, transparentnie i przy poszanowaniu środków publicznych. - Jego realizacja to ogromny sukces. Obecnie pracuje aż o 13 tys. więcej więźniów niż w 2015 roku - podkreśla resort Zbigniewa Ziobry.
W komunikacie zwrócono uwagę, że Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła dziś raport z kontroli Służby Więziennej przeprowadzonej od stycznia 2019 r., gdy prezesem NIK był jeszcze Krzysztof Kwiatkowski. - Ówczesne ustalenia kontroli, które Izba wcześniej uznawała co najwyżej za uchybienia, dzisiaj zostały przedstawione jako zarzuty dające podstawę do złożenia zawiadomień do prokuratury - czytamy w stanowisku MS.
Dalej resort wskazuje, że zarzuty są niezrozumiałe, bowiem Najwyższa Izba Kontroli w swoim wystąpieniu pokontrolnym, w głównej jego części pt. „Ocena ogólna kontrolowanej działalności", sama pozytywnie oceniła realizację programu „Praca dla więźniów".
- Program okazał się ogromnym sukcesem. Pozwolił zwiększyć zatrudnienie do 83 proc. skazanych zdolnych do pracy. W 2015 r. zatrudnionych było 24 tys. więźniów, a dziś - ponad 37 tys. To przedsięwzięcie bez precedensu w historii polskiego więziennictwa. Nigdy w historii III RP nie pracowało tylu skazanych - podkreśla MS.
Resort odniósł się do zarzutu uproszczeń zastosowanych w procedurach związanych z wymogami Prawa zamówień publicznych. - Uproszczenia te, zastosowane zgodnie z prawem, były konieczne, inaczej przedsiębiorcy nie byliby zainteresowani zatrudnianiem więźniów, tak jak działo się to za rządów PO-PSL. Cały program „Praca dla więźniów" był objęty mechanizmem „tarczy antykorupcyjnej" - informuje resort sprawiedliwości.
NIK zarzuca również, że stawki czynszu wynajmowanych przedsiębiorcom hal przemysłowych, w których zatrudniają więźniów, nie odpowiadają wartościom rynkowym. Tymczasem zdaniem MS, takie oczekiwania są nierealne, bowiem na dzierżawę hal według stawek rynkowych nie ma chętnych. - Wynika to z uciążliwości lokalizacji obiektów na terenie zamkniętym jednostek penitencjarnych, co m.in. ogranicza ruch osób i pojazdów a w efekcie całą działalność gospodarczą. Ponadto dyrektorzy jednostek przy wyborze dzierżawcy obiektów kierują się, zgodnie z celem programu, nie tylko proponowaną wysokością czynszu za dzierżawę obiektu, lecz także liczbą utworzonych nowych miejsc pracy dla więźniów, okresem ich utrzymania oraz wysokością udziału kontrahenta w realizacji przedsięwzięcia - wyjaśnia ministerstwo.
NIK zakwestionował również koszt zaprojektowania i budowy toru przeszkód w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. - Według ustaleń Służby Więziennej, przyjęto cenę rynkową w wyniku zgodnej z przepisami publicznej oferty. Sprawa ta będzie jeszcze badana - odpiera zarzuty MS.