- Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ w Warszawie zarzuca Mieszkowi R., że 7 maja 2025 roku w Warszawie w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I przy ulicy Wilczej 21 naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza policji podczas i w związku z wykonywaniem przezeń obowiązków służbowych w taki sposób, że w trakcie zakładania mu kaftana bezpieczeństwa ugryzł go w nogę, tj. o czyn z art. 222 § 1 kk – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Antoni Skiba.
Za ten czyn domniemanemu zabójcy z campusu UW grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do lat 3. Mieszko R. nie przyznał się do jego popełnienia i odmówił składania wyjaśnień.
Czytaj więcej
Mój klient nie przyznał się do zarzucanych mu czynów; złożył oświadczenie dotyczące swojej kondycji zdrowotnej – mówi „Rzeczpospolitej” mec. Maciej...
Zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, podejrzany student prawa
Przypomnijmy, że 7 maja 22-letni student prawa usłyszał już zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 53-letniej portierki, znieważenia jej zwłok, a także usiłowania zabójstwa pracownika Straży Uniwersyteckiej UW.
Jak przekazał prok. Skiba, 26 czerwca 2025 r. odbyło się badanie sądowo-psychiatryczne podejrzanego, ale biegli psychiatrzy nie sporządzili jeszcze opinii. Cały czas trwają też przesłuchania świadków zdarzeń z 7 maja.
- Prokuratura pozostaje w stałym kontakcie z władzami Uniwersytetu Warszawskiego, w tym z Rzecznikiem Dyscyplinarnym ds. studentów i doktorantów Uniwersytetu Warszawskiego – wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Czytaj więcej
Prokuratura ma już wyniki badań toksykologicznych Mieszka R., podejrzanego o bestialskie zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim.
Zabójstwo na campusie - co się wtedy wydarzyło
Do brutalnego zabójstwa pracownicy UW doszło w 7 maja późnym popołudniem. 22-letni student prawa Mieszko R. miał zaatakować siekierą portierkę, która akurat zamykała drzwi do Auditorium Maximum, głównej sali uczelnianej.
Na pomoc kobiecie ruszył uniwersytecki strażnik oraz funkcjonariusz SOP, który akurat przebywał na UW w związku z wizytą ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Pierwszy z mężczyzn, 39-letni strażnik także został zaatakowany, doznał poważnych obrażeń rąk i nóg i trafił do szpitala.
Mieszko R. został w końcu obezwładniony przez ochronę przed przyjazdem policji. Grozi mu dożywotnie więzienie.
Czytaj więcej
W ostatnim czasie przed zabójstwem musiało zajść coś, co wyzwoliło agresywne zachowanie Mieszka R. Okazało się, jesteśmy kompletnie nieprzygotowani...