"Oskarżonemu Stefanowi W. zarzucono dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Oskarżonemu zarzucono również popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. Obu przestępstw oskarżony dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, a w chwili ich popełnienia miał ograniczoną poczytalność. Oskarżony przebywa w areszcie" - czytamy w komunikacie.

Czytaj więcej

Sprawa śmierci Pawła Adamowicza: rozprawa odwołana po raz trzeci

W toku śledztwa zgromadzono obszerny materiał dowodowy. Z informacji oskarżenia wynika, że zabezpieczono i przeanalizowano nagrania monitoringów nagranie stacji  TVN, nagrania dokonane prywatnymi telefonami osób uczestniczących w imprezie. Przesłuchano ponad 400 świadków, w tym osoby obecne na scenie w chwili ataku, organizatorów, pracowników ochrony,  uczestników wydarzenia. Przesłuchano współosadzonych i  personel jednostek  penitencjarnych, w których  oskarżony odbywał karę pozbawienia wolności oraz członków jego  rodziny  między innymi  na okoliczność  planowania przez niego popełnienia czynu oraz motywacji.

Prokuratura dokonała również analizy danych przekazanych przez operatorów sieci komórkowych. Uzyskano 60 opinii, w tym biologicznych, dotyczących mikrośladów, toksykologicznych, daktyloskopijnych, informatycznych dotyczących   zawartości różnych  nośników, z zakresu medycyny sądowej oraz psychologicznych i psychiatrycznych  dotyczących podejrzanego.   

Stefanowi W. w akcie oskarżenia zarzucono popełnienie przestępstwa zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza w zamiarze bezpośrednim i w zamiarze motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także przestępstwo zmuszenia groźbą innej osoby do określonego zachowania.

Jak wskazuje prokuratura, Stefan W. popełniając ww. przestępstwa popełnił je w warunkach powrotu do przestępstwa przed upływem 5 lat od odbycia kary pozbawienia wolności za przestępstwo rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

Oskarżony w toku śledztwa był przesłuchiwany kilkukrotnie jednak nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

Za popełnione czyny Stefanowi W. grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 12 lat, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.

W trakcie śledztwa oskarżony został poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym połączonym z obserwacjami sądowo-psychiatrycznymi. Jak podała prokuratura, w ostatniej z opinii biegli orzekli, że w chwili popełnienia zarzucanych przestępstw, Stefan W. miał ograniczoną poczytalność.

Wobec sprawczy, który w chwili popełnienia czynu miał ograniczoną poczytalność, Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

Do tragicznego zdarzenia doszło w Gdańsku podczas 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas tradycyjnego "Światełka do Nieba" i odpalania zimnych ogni na scenę wtargnął mężczyzna, który kilkukrotnie ugodził Prezydenta Pawła Adamowicza nożem, a następnie wyrwał mikrofon i wygłosił motywy swojego czynu.

Śledztwo wykazało, że motywem zbrodni był ten przyjęty w początkowej fazie - chęć zemsty z powodu zbyt wysokiego i niesłużnego według oskarżonego wyroku za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

- Stefan W. utożsamiał osobę Prezydenta Miasta Gdańska ogólnie z osobami, które sprawowały wszelką  władzę, w tym sądowniczą  w  czasie, gdy zapadł wobec niego skazujący wyrok.

Prezydent zmarł w szpitalu 14 stycznia 2019 r.

- Jak wynika z  opinii  po przeprowadzonej sekcji zwłok, pokrzywdzony doznał czterech ran kłutych, w tym rany kłutej okolicy nadgarstka, rany  kłutej klatki piersiowej oraz dwóch ran kłutych brzucha, zadanych jedna po drugiej. Bezpośrednią przyczyną śmierci był wstrząs krwotoczny współistniejący miedzy innymi ze wstrząsem kardiogennym i niewydolnością wielonarządową, będącymi następstwem krwotoku wewnętrznego z uszkodzonych narządów wewnętrznych, głównie z dwumiejscowego uszkodzenia ściany serca - podaje Prokuratura.