- Pan Jan przedstawił zarówno organowi holenderskiemu, jak i sądowi polskiemu zaświadczenie Urzędu Miasta potwierdzające zbycia pojazdu innej osobie (a fakt ten odnotowano w ewidencji pojazdów). Organ holenderski sam zaś wskazywał, że istnieje możliwość anulowania kary, gdy ukarany potwierdzi, że nie był już właścicielem lub użytkownikiem pojazdu - pisze RPO.
Rzecznik zwrócił uwagę, że sąd rejonowy pisał do organu holenderskiego, że z dokumentów wynika, że pan Jan powoływał się na fakt, że w chwili ujawnienia wykroczeń drogowych nie był właścicielem ani użytkownikiem tego pojazdu. - Sąd podał też dane rzeczywistego właściciela - dodaje rzecznik.
RPO krytycznie ocenił brak przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego przez sąd mimo dowodów, że właścicielem pojazdu była inna osoba, a administracja przekazała do Holandii błędne informacje.
Rzecznik Praw Obywatelskich w kasacji do Sądu Najwyższego argumentuje, że sąd państwa UE może odmówić wykonania orzeczenia z innego państwa UE o karze pieniężnej - zarówno na podstawie polskiego prawa, jak i Decyzji Ramowej Rady 2005/214/WSiSW z 24 lutego 2005 r. w sprawie wzajemnego stosowania zasady wzajemnego uznawania do kar o charakterze pieniężnym.
Czytaj także: Koronawirus: 180 dni na zgłoszenie kupna lub sprzedaży samochodu
Jest to możliwe, gdy dane orzeczenie wydano jedynie na podstawie informacji uzyskanej w ramach transgranicznej wymiany danych rejestracyjnych pojazdów, a sąd krajowy ma informacje pozwalające na ustalenie, że ukarany nie jest właścicielem auta i nie dopuścił się zarzucanych mu wykroczeń.
Dlatego RPO wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy pana Jana Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.