Mariusz Błaszczak, nowy szef MSWiA, zapowiada zmiany w pilnowaniu porządku na drogach.
– Przekażemy policji kompetencje i środki Inspekcji Transportu Drogowego, tworząc policyjną służbę kontroli drogowej – mówi PiS. Chce w ten sposób poprawić bezpieczeństwo na drogach.
– Po co odrębna służba kontrolna, której uprawnienia dublują się z policyjnymi, a która musi utrzymywać kosztowną strukturę organizacyjną – tłumaczy PiS.
W rękach policji ma być skupiony cały system kontroli fotoradarowej.
W jednych rękach
Urządzenia mają stać w miejscach faktycznie niebezpiecznych. Nie będą skarbonką, która przysparza dochodów budżetowi. Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji nie chce komentować propozycji.
47 proc.
należności za mandaty pochodzi od osób, które zapłaciły je dobrowolnie
– Znamy za mało szczegółów – mówi.
Nie jest jednak tajemnicą, że kilka lat temu policja chętnie oddawała fotoradary.
– Obsługa urządzeń, obróbka zdjęć, wysyłanie wezwań obciążają tak potrzebne nam etaty – tłumaczono wówczas. Straże miejskie, które jeszcze dziś korzystają z urządzeń, stracą do tego prawo 1 stycznia 2016 r.
Wiadomo już, że urządzenia straci też Inspekcja Transportu Drogowego. W Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, które zawiaduje całą infrastrukturą fotoradarową, pracują dziś 93 osoby (do tego etaty w wojewódzkich inspektoratach). Zajmują się kwestiami technicznymi, prowadzeniem postępowań itd.
– System działa sprawnie – ocenia Marcin Flieger, szef Centrum. – Składa się dziś z 400 fotoradarów stacjonarnych, 29 urządzeń mobilnych, 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle i 29 odcinkowych pomiarów prędkości.
Ma być porządek
Pomysł, by policja przejęła wszystkie urządzenia i odpowiedzialność za porządek na drogach, podoba się kierowcom. Andrzej Łukasik, prezes Polskiego Towarzystwa Kierowców, mówi wprost:
40 proc. sprawców wykroczeń ujawnionych przez ITD uniknęło odpowiedzialności, bo odmawiali wskazania kierowcy, który jechał zbyt szybko
– Niech inspekcja zajmie się kontrolą ciężarówek i przewoźników, bo do tego została powołana. – A wezwania, jakie wysyłała do kierowców w sprawie przekroczenia prędkości, przypominają bardziej quiz niż oświadczenie.
– Jeżeli jest postępowanie mandatowe, to sprawca musi być znany – przypomina. Za niepoważne uważa przedstawianie właścicielom aut wariantów do wypełnienia w poszczególnych załącznikach do oświadczenia.
Problem był też ze zdjęciami.
– Straż wysyłała zdjęcia z fotoradaru, a ITD nie i nikt nie był w stanie wytłumaczyć dlaczego – zauważa Mariusz Rutka z dolnośląskiego stowarzyszenia kierowców. Teraz procedura ma być transparentna i identyczna dla wszystkich kierowców.
Bardzo podobne do proponowanego dziś przez PiS rozwiązanie znalazło się rok temu w pokontrolnym raporcie Najwyższej Izby Kontroli. Ta zalecała włączyć ITD do policji.