Nie wszyscy są entuzjastami szczepień. Dość przypomnieć słowa prezydenta Andrzeja Dudy w trakcie kampanii wyborczej, że szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe.

Zdaniem prof. Ryszarda Piotrowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia to nie jest obowiązek poddania się leczeniu, co wynika z zasady godności człowieka i jego prawa do prywatności. W konsekwencji nie można zmuszać człowieka do leczenia, w szczególności szczepienia. – Nawet gdyby lekarze to zalecali, a też się mylą, może nawet częściej niż prawnicy, zgoda zainteresowanego jest niezbędna – mówi profesor.

Czytaj także: Szczepimy tego, kto da więcej

Nie wszyscy tak uważają. Wielu prawników, w tym prof. Maciej Gutowski, obowiązkowe szczepienia ochronne uzasadnia mechanizmem przewidzianym w art. 17 i 18 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Stawiają jednak warunek: szczepionka będzie zgodnie z polskim prawem dopuszczona do obrotu.

Jak w każdej większej operacji mogą się jednak pojawić błędy. Pytanie, kto za nie odpowie.

Rzecznik Komisji Europejskiej już powiedział, że zawarte umowy o kupno szczepionek przewidują pokrycie przez kraje członkowskie niektórych zobowiązań producenta, do których by doszło w konkretnych sytuacjach, „ale odpowiedzialność spoczywa nadal na firmach". Za szkody może też odpowiadać państwo, w szczególności za tzw. delikt legislacyjny, tj. wydanie wadliwego, niosącego niebezpieczeństwo aktu nakazującego przymusowe stosowanie szczepionki.

Obecne przepisy nie dają jednak zbyt twardych podstaw do obowiązkowych szczepień. Doktor Agnieszka Fiutak, adwokat specjalizująca się w prawie medycznym, wskazuje, że wprawdzie jest kalendarz szczepień obowiązkowych dzieci i młodzieży i są one dość masowo wykonywane, ale egzekucja tego obowiązku jest skomplikowana i mało skuteczna. Polega na nakładaniu przez wojewodę kar administracyjnych na podstawie przepisów o egzekucji w administracji (grozi tam grzywna od 100 zł do 5 tys. zł jednorazowo), osobie zaś, która mimo egzekucji nie poddaje się temu obowiązkowi, grozi kara za wykroczenie do 1500 zł albo nagana.

Także ostatnia tarcza, jeszcze nieopublikowana, ustanawia „obowiązek stosowania określonych środków profilaktycznych i zabiegów", ale nie wymieniając szczepień na koronowirusa, może być trudny do wyegzekwowania.

Zdaniem adwokat Ewy Rutkowskiej dla tak dużej operacji jak powszechne szczepienie potrzebne byłoby uchwalenie specjalnej ustawy i jasne określenie obowiązków i praw osób szczepionych. Do czasu zaś upewnienia się, że szczepionka jest w pełni bezpieczna, wchodzi w grę tylko ostrożne i dobrowolne jej stosowanie.

Adwokat Zbigniew Kruger zastanawia się wręcz, czy dla takiej operacji nie powinien być wprowadzony któryś ze stanów nadzwyczajnych. Państwo musiałoby mieć realne narzędzie wdrożenia obowiązku. Nie ma jednak wątpliwości, że chociaż byłoby to ograniczenie praw i wolności obywatela, to uzasadnione ochroną zdrowia i życia.

prof. Michał Romanowski Uniwersytet Warszawski, kancelaria Romanowski i Wspólnicy

Wprowadzenie obowiązkowych szczepień będzie dopuszczalne, jeśli będzie odpowiadało art. 31 ust. 3 konstytucji, zostanie wprowadzone na mocy ustawy, nie doprowadzi do naruszenia istoty wolności wyboru i zostanie wykazane, że jest niezbędne dla ochrony zdrowia publicznego, a także wolności i praw innych osób, np. prawa do wolności prowadzenia działalności gospodarczej, dostępu do usług medycznych itd. Dopuszczenie szczepionki oznaczać będzie, że jest bezpieczna, że została odpowiednio przebadana i przetestowana. Gdy wywoła efekty uboczne wynikające z niedostatecznego jej przebadania, będziemy mieli do czynienia z odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka. Przypisuje ona ryzyko wystąpienia szkody temu, kto mógł najłatwiej jej zapobiec lub odnosi korzyści z wprowadzenia produktu. Odpowiedzialność ma spoczywać na koncernie farmaceutycznym i Skarbie Państwa.