Narodowy Fundusz Zdrowia zgłosił już do Ministerstwa Zdrowia propozycje zmian w koszyku świadczeń gwarantowanych. Fundusz chce m.in., aby dzieci i seniorzy, kosztem pozostałych osób, mieli dostęp do szerszego zakresu świadczeń refundowanych.
(Nie)równy dostęp do dentysty
Uczniowie oraz emeryci mają mieć łatwiejszy dostęp m.in.: do bezpłatnych usług stomatologicznych.
– Nie stać nas na zagwarantowanie wszystkim wysokiej jakości świadczenia. Dlatego reszta osób pozostanie poza koszykiem – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Agnieszka Pachciarz, prezes NFZ.
Propozycje NFZ budzą wątpliwości konstytucjonalistów. Ten planuje bowiem zabrać refundowane usługi jednej grupie pacjentów kosztem drugiej. A dokładnie osobom pracującym, głównemu płatnikowi składki zdrowotnej.
– Taki zamiar może być niezgodny z art. 68 konstytucji – uważa Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. – Zgodnie z nim wszyscy mają mieć równy dostęp do świadczeń finansowanych z pieniędzy publicznych. Władza musi kierować się tą zasadą, nawet jeśli ten sam artykuł zobowiązuje ją, aby szczególną opieką otoczyć dzieci, starszych, niepełnosprawnych i kobiety w ciąży – wyjaśnia.
Wątpliwości, że zmiany są konieczne, nie ma Ministerstwo Zdrowia. Tłumaczy, że trzeba wyciągnąć część usług z koszyka z powodu kryzysu finansowego. Funduszu nie stać na zagwarantowanie wszystkim pacjentom równego dostępu do świadczeń.
Resort szacował, że w 2013 r. do NFZ wpłynie ok. 67 mld zł ze składki zdrowotnej.
– Już przewidujemy, że będzie o 900 mln zł mniej – mówi Wiesława Kłos, wiceprezes NFZ ds. ekonomiczno-finansowych.
NFZ podzieli świadczenia gwarantowane wg. kryterium wieku. Kto na tym straci?
Skończmy z fikcją
Pomysłu NFZ broni Adam Koziarkiewicz, ekspert ds. ochrony zdrowia.
– Teraz NFZ powinien refundować wizytę u dentysty wszystkim pacjentom. Ale to fikcja. Jeśli jesteśmy biedni, to rzeczywiście zagwarantujmy np. stomatologię w całości grupom priorytetowym, czyli dzieciom i starszym. Dorośli, tak jak obecnie, mogą się leczyć prywatnie – tłumaczy Koziarkiewicz. Zaznacza, że w zamian za uprzywilejowanie seniorów trzeba zrezygnować z refundacji sanatoriów, bo to są dobre wczasy. NFZ rocznie wydaje na nie 1,5 mld zł, a na stomatologię 1 mld 200 tys. zł.
Dla seniorów NFZ proponuje jeszcze jedną zmianę. Chce zróżnicować refundowaną opiekę długoterminową w zależności od stanu zdrowia pacjenta. Obłożnie chorzy, wentylowani mechanicznie w domu, dostaną bezpłatną pomoc medyczną lekarza i pielęgniarki w większym zakresie. Na mniej usług będą mogły liczyć osoby, które tylko od czasu do czasu potrzebują pomocy od służby zdrowia, np. gdy mają czasowe problemy w oddychaniu.
Urzędnicy mają niewiele czasu. Ważność kilkunastu tzw. rozporządzeń koszykowych, zgodnie z ustawą refundacyjną, wygasa z końcem 2013 r. A propozycje NFZ ministerstwo musi jeszcze skierować do Agencji Oceny Technologii Medycznych.
– Bez jej rekomendacji nie można wprowadzać żadnych zmian w tzw. rozporządzeniach koszykowych – zauważa Paulina Kieszkowska-Knapik, adwokat z kancelarii Baker & Mckenzie.
Nowe przepisy powinny być zatem gotowe już po wakacjach. Jesienią będą bowiem podstawą podpisywania przez NFZ kontraktów z lecznicami na 2014 r.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora, k.nowosielska@rp.pl
Opinia:
Maciej Drecz, ekspert ds. zdrowia Uczelni Łazarskiego
Na stomatologię dziecięcą nie wystarczy przeznaczyć więcej pieniędzy. Trzeba ją odtworzyć od podstaw, bo zanika. Pełna prywatyzacja stomatologii i wycofanie gabinetów dentystycznych ze szkół doprowadziło w Polsce do zapaści cywilizacyjnej w leczeniu dzieci. Jej skala jest rzadko spotykana w krajach rozwiniętych. Kilkadziesiąt procent uczniów opuszczających gimnazja ma zaawansowaną próchnicę. Zbudowanie nowego systemu nie jest jednak zadaniem NFZ, który nie ma prawa kreować polityki zdrowotnej państwa. To kompetencja rządu i kompletnie zdezorientowanego ministra zdrowia. NFZ po raz kolejny zawłaszcza sobie decydującą rolę w państwie. Tymczasem jego zła kondycja finansowa i ciągły plan oszczędności może przynieść jeszcze gorsze skutki zdrowotne niż zmiany na liście leków refundowanych.