Państwowe radio i telewizja na wokandzie Trybunału "dublerów"

Cokolwiek orzeknie TK w sprawie zmian w mediach publicznych, wyrok będzie obciążony wadami.

Publikacja: 17.01.2024 03:00

Państwowe radio i telewizja na wokandzie Trybunału "dublerów"

Foto: rp.pl

Trybunał Konstytucyjny do czwartku, 18 stycznia, odłożył rozpatrywanie wniosku w sprawie procedur likwidacji i odwoływania zarządów w spółkach mediów publicznych. Wniosek złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Podczas wtorkowej rozprawy uzupełnili go, co było powodem odroczenia rozprawy.

TK nie interpretuje

We wniosku chodzi – najkrócej mówiąc – o to, czy postępowanie obecnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie spółek mediów publicznych ma podstawę prawną umocowaną w konstytucji. Przypomnijmy, że minister Bartłomiej Sienkiewicz, działając jako reprezentant Skarbu Państwa, najpierw odwołał władze Polskiego Radia, TVP i PAP, a następnie wszczął procedury likwidacyjne tych spółek. Jako podstawę prawną swoich działań podawał odpowiednie przepisy kodeksu spółek handlowych.

Posłowie PiS chcą weryfikacji, czy jest zgodny z konstytucją przepis art. 26 ust. 4 ustawy o radiofonii i telewizji, który odsyła do stosowania przepisów k.s.h. Chodzi im konkretnie nie o samo odesłanie do kodeksu, ale o zakres, w jakim można kodeksowe przepisy stosować do likwidacji i odwoływania zarządów w spółkach mediów publicznych.

Posłowie złożyli swój wniosek 11 grudnia 2023 r., a Trybunał zajął się nim już po kilku tygodniach – wyjątkowo szybko jak na tę instytucję. Wiele wniosków w innych sprawach czeka na rozpatrzenie w Trybunale od kilku lat.

Niezależnie od tego, czy i w jaki sposób Trybunał wejdzie merytorycznie w sferę działań ministra w mediach publicznych, na wtorkowej rozprawie powstały poważne wątpliwości, czy poselski wniosek może być w ogóle rozpatrzony. O umorzenie postępowania z tego właśnie powodu wnosił prokurator generalny.

Reprezentujący go prokurator Sebastian Bańko wskazał, że wniosek posłów w istocie nie dotyczy stwierdzenia zgodności lub niezgodności przepisu ustawy z konstytucją, lecz raczej interpretacji, jak ten przepis powinien być rozumiany.

Czytaj więcej

Sądy wymuszą współpracę likwidatorów i władz spółek mediów publicznych

– Przedmiotem kontroli konstytucyjnej nie może być sposób stosowania przepisu – mówił prokurator Bańko, wspominając też, że rolą Trybunału jest orzekanie o zgodności lub niezgodności przepisów z konstytucją, a nie ich interpretowanie.

Próby czynienia z TK interpretatora przepisów piętnował zresztą już Sąd Najwyższy. Na przykład w uchwale siedmiu sędziów z 17 grudnia 2009 r. (sygn. akt III PZP 2/09), wskazał, że „sądy (...) są bezwzględnie związane tylko takim konstytucyjnym orzeczeniem TK, które w sposób trwały eliminuje zakwestionowane przepisy z obowiązującego w Rzeczypospolitej Polskiej systemu prawnego (…). TK nie może ustalać wykładni, która polega na wprowadzaniu do porządku prawnego tego rodzaju nowości interpretacyjnych, które miałyby wiążąco oddziaływać na orzecznictwo sądowe tylko ze względu na określoną wykładnię przepisów. Taka praktyka (…) jest obarczona ryzykiem stanowienia prawa, które nie należy do konstytucyjnych ani ustawowych uprawnień Trybunału Konstytucyjnego”.

– Jeżeli w czwartek zapadnie orzeczenie uwzględniające wniosek grupy posłów, to będzie to właśnie tzw. wyrok interpretacyjny, który nie mieści się w granicach konstytucyjnych uprawnień Trybunału – powiedziała „Rzeczpospolitej” prof. Katarzyna Bilewska z UW.

Dubler w składzie

Wyrok, jakikolwiek by zapadł, może być kwestionowany także ze względu na obecność w składzie orzekającym Jarosława Wyrembaka, uważanego za tzw. dublera, czyli wybranego na zajęte miejsce. Wnioski o jego wyłączenie złożyli Kancelaria Sejmu i prokurator generalny. Powołują się w nich m.in. na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 7 maja 2021 r. w polskiej sprawie Xero Flor (skarga nr 4907/18). Stwierdził wtedy nieważność wyroku wydanego przez TK, w którego składzie był sędzia dubler.

Sędziowie pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej oddalili jednak te wnioski. Stwierdziła ona, że wszystkie stanowiska sędziowskie są obsadzone prawidłowo.

– W takim stanie prawnym każda próba podważania statusu sędziego czy to przez organ polski czy zagraniczny godzi w porządek konstytucyjny i wpływa destabilizująco na polski porządek prawny – powiedziała.

Sygnatura akt: K 29/23

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
prof. Andrzej Jackiewicz, konstytucjonalista z Uniwersytetu w Białymstoku

Wniosek posłów do TK ma nietypową konstrukcję, bo dotyczy zbadania konstytucyjności przepisu tylko w pewnym zakresie. Można to odbierać jako sugestię dokonania powszechnie obowiązującej wykładni prawa, do czego Trybunał od lat nie ma uprawnień. Wprawdzie zdarzały się wyroki TK zwane „zakresowymi", bo dotyczyły zakresu, w jakim należy dany przepis stosować. Były jednak, podobnie jak wyroki „interpretacyjne”, bardzo kontrowersyjne. Trybunał nie jest bowiem ustawodawcą, a takie wyroki wpływały na stosowanie przepisu prawa. W sprawie ustawy o radiofonii i telewizji można brać pod uwagę, że Trybunał orzeknie o niezgodności z konstytucją przepisu odsyłającego do stosowania przepisów o k.s.h., przy czym zasugeruje Sejmowi, by na nowo go sformułować i określić pewne wyłączenia. Z pewnością należałoby jednak uniknąć wyroku zakresowego.

Trybunał Konstytucyjny do czwartku, 18 stycznia, odłożył rozpatrywanie wniosku w sprawie procedur likwidacji i odwoływania zarządów w spółkach mediów publicznych. Wniosek złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Podczas wtorkowej rozprawy uzupełnili go, co było powodem odroczenia rozprawy.

TK nie interpretuje

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Spadki i darowizny
Poświadczenie nabycia spadku u notariusza: koszty i zalety
Prawo w Firmie
Trudny państwowy egzamin zakończony. Zdało tylko 6 osób
Podatki
Składka zdrowotna na ryczałcie bez ograniczeń. Rząd zdradza szczegóły
Ustrój i kompetencje
Kiedy można wyłączyć grunty z produkcji rolnej
Sądy i trybunały
Reforma TK w Sejmie. Możliwe zmiany w planie Bodnara