Elektroniczna historii choroby w ZIP nie dla rodziny pacjenta

Najbliżsi nie mogą sprawdzić historii leczenia nieprzytomnego chorego, bo NFZ nie przewidział dla nich dostępu do Zintegrowanego Informatora Pacjenta.

Publikacja: 12.12.2014 18:28

Rodziny mają problem z dostępem do dokumentacji medycznej zmarłego pacjenta.

Rodziny mają problem z dostępem do dokumentacji medycznej zmarłego pacjenta.

Foto: www.sxc.hu

Pan Marek leży w jednym z dolnośląskich szpitali. Ma białaczkę, jest w ciężkim stanie. Jest też nieprzytomny. Jego najbliżsi muszą wraz z lekarzami podjąć decyzję co do następnych kroków leczenia. Do tego potrzebują wglądu do jego historii leczenia. Zawiera ją Zintegrowany Informator Pacjenta, czyli system, który udostępnia NFZ. Kiedy pan Marek był jeszcze na siłach, założył sobie w nim konto. Kłopot w tym, że nikt poza nim nie może do niego zajrzeć.

Nie działa

– Pacjent upoważnił córkę do wglądu do dokumentacji medycznej w szpitalu, ale w NFZ nic sobie z tego nie robią – mówi anonimowo przyjaciel rodziny chorego. Tłumaczy, że chcąc pomóc choremu, chodzi i puka do drzwi dolnośląskiego NFZ. Liczy, że może dyrektor oddziału w drodze wyjątku udostępniłby informację o leczeniu upoważnionej córce.

1 mln osób założyło już konta w Zintegrowanym Informatorze Pacjenta

– Urzędnicy odsyłają mnie jednak, tłumacząc, że może wkrótce zmienią się regulacje. Tylko że ten pacjent może nie dożyć stycznia – opowiada przyjaciel rodziny. Zaznacza, że córce ciężko zebrać całą papierową dokumentację ojca, bo przez kilka ostatnich lat przebywał w różnych lecznicach. Trudności chorych i rodzin piętrzą się przez to, że urzędnicy NFZ, uruchamiając Zintegrowany Informator Pacjenta, zapomnieli o osobach bliskich. W wypadku ZIP nie działa przepis z ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, który mówi, że dostęp do dokumentacji medycznej w szpitalu czy w przychodni może mieć osoba upoważniona przez chorego.

– To duża luka. Fundusz zapomniał o rodzinie. Jej dostęp do ZIP nie może być jednak automatyczny. Prawo to powinna mieć osoba, którą pacjent upoważnił – tłumaczy Adam Kozierkiewicz, ekspert ds. ochrony zdrowia.

Sami urzędnicy NFZ też zauważyli, że system jest niedoskonały. Obiecują zmiany.

– Trwają prace nad realizacją funkcji umożliwiającej odbiór danych dostępowych do systemu ZIP przez pełnomocnika – informuje Marcin Rybicki z biura prasowego centrali NFZ. Zaznacza, że fundusz konsultował rozszerzenie dostępu do ZIP z generalnym inspektorem ochrony danych osobowych.

– Nową funkcjonalność systemu uruchomimy w pierwszym kwartale 2015 r. – zapowiada Rybicki.

Tylko osobiście

NFZ podaje, że od lipca 2013 r., kiedy uruchomił system, konta założyło milion osób. Wystarczy wizyta w oddziale NFZ, gdzie dostaje się hasła i loginy. Profilu w ZIP nie da się uruchomić zdalnie. Każdy znajdzie tu historię swojego leczenia i jego koszty w placówkach mających kontrakt z NFZ. Dane w ZIP nie są jednak aktualizowane na bieżąco. Informacje o leczeniu znajdą się w systemie po dwóch miesiącach. NFZ udostępnia pacjentom dane na podstawie art. 192 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.

Pan Marek leży w jednym z dolnośląskich szpitali. Ma białaczkę, jest w ciężkim stanie. Jest też nieprzytomny. Jego najbliżsi muszą wraz z lekarzami podjąć decyzję co do następnych kroków leczenia. Do tego potrzebują wglądu do jego historii leczenia. Zawiera ją Zintegrowany Informator Pacjenta, czyli system, który udostępnia NFZ. Kiedy pan Marek był jeszcze na siłach, założył sobie w nim konto. Kłopot w tym, że nikt poza nim nie może do niego zajrzeć.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo karne
CBA zatrzymało znanego adwokata. Za rządów PiS reprezentował Polskę
Spadki i darowizny
Poświadczenie nabycia spadku u notariusza: koszty i zalety
Podatki
Składka zdrowotna na ryczałcie bez ograniczeń. Rząd zdradza szczegóły
Ustrój i kompetencje
Kiedy można wyłączyć grunty z produkcji rolnej
Sądy i trybunały
Sejm rozpoczął prace nad reformą TK. Dwie partie chcą odrzucenia projektów