Od roku 2006 egzaminy na aplikacje: adwokacką, radcowską i notarialną, a od roku 2008 także na aplikację komorniczą, organizuje minister sprawiedliwości. W tym trybie na aplikacje samorządowe dostało się 62 623 osoby – na ponad 136 000 przystępujących.

Od lat Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje też analizy przeprowadzanych testów na aplikacje, tworząc zestawienia uczelni, których absolwenci najlepiej poradzili sobie ze wstępnymi egzaminami na aplikacje prawnicze. Zdawalność magistrów prawa jest też najważniejszym wskaźnikiem w rankingu „Rzeczpospolitej" świadczącym o jakości kształcenia.

Czytaj także:

Uczelnie najlepiej przygotowujące do egzaminów na aplikacje prawnicze w 2018

W 2019 roku do egzaminów przystąpiło 6535 absolwentów z 51 uczelni – 19 publicznych, 25 niepublicznych i 7 zagranicznych. Egzaminy zdało 3570 osób, czyli 54,6 proc. kandydatów.

W tym roku pierwsze trzy miejsca rankingu „Rzeczpospolitej" pokrywają się z ministerialną analizą zdawalności. W ślad za nią najlepiej – podobnie jak w latach ubiegłych – wypadli absolwenci Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, spośród których egzamin zdało 83,4 proc. kandydatów. Na 223 absolwentów tej uczelni aż 186 dostało się w ubiegłym roku na aplikacje Drugie w kolejności noty uzyskali absolwenci Uniwersytetu Warszawskiego (77,3 proc.). Podium zamyka Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (zdawalność 74,2 proc.).

Z pudła redakcyjnego rankingu na czwartą pozycję spadł Uniwersytet Gdański, który w zeszłym roku uplasował się na trzeciej pozycji. W 2019 roku jego absolwenci osiągnęli zdawalność na poziomie 70,6 proc. – co w resortowej analizie umieściło go na piątej pozycji.

Coraz lepiej w zestawieniu Ministerstwa Sprawiedliwości radzi sobie Uniwersytet Warszawski. Przypomnijmy, że w 2018 roku uczelnia znajdowała się dopiero na szóstej pozycji, ze zdawalnością na poziomie 67,0 proc.

– Drugie miejsce w tegorocznym zestawieniu to z pewnością pierwszy efekt zmian programu studiów, które wdrożyliśmy cztery lata temu i które częściowo objęły roczniki już studiujące – wskazuje prof. ucz. dr hab. Sławomir Żółtek, prodziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego do spraw studenckich.

Na czym polegały zmiany?

– Program został gruntownie zmodyfikowany. Przede wszystkim zmieniło się podejście do nauczania procedury karnej, cywilnej i administracyjnej. Nie są już one wykładane w klasycznej formie, czyli ćwiczeń i wykładów. Przez cały rok nauki wykłady odbywają się w grupach maksymalnie 50-osobowych, zniknęły wykłady dla wszystkich, które gromadziły po kilkuset studentów. Wykłady w nowej formule stały się też obowiązkowe – opisuje dziekan Żółtek.

W drugim semestrze studenci uczestniczą natomiast w 15-osobowych warsztatach, na których kładzie się nacisk na praktykę – dodaje.

WPiA UW walczy również o to, by grono jego studentów wzbogacali olimpijczycy, którzy mogą dostać się na prawo na preferencyjnych warunkach.

– Zdolniejsi studenci również wpływają na lepszą zdawalność na aplikacje – przyznaje Sławomir Żółtek.

Dane Ministerstwa Sprawiedliwości pokazują, że istnieje ścisły związek między oceną końcową ze studiów a zdawalnością na aplikacje. W grupie osób, które miały ocenę celującą na dyplomie, osiągnięto zdawalność na poziomie 95,8 proc. Wśród piątkowych studentów wyniosła ona już 76,7 proc., u czwórkowych 42,8 proc. Z oceną dostateczną na dyplomie na aplikacje dostało się zaś jedynie 21,3 proc. absolwentów.

Dużo lepiej egzaminy wstępne idą osobom, które zdają po raz pierwszy. Poziom zdawalności osób

w tej grupie wynosi 60,2 proc. Zdawalność osób przystępujących do egzaminu po raz kolejny w 2019 roku wyniosła 44,6 proc.