Nie miejsce tu na opis bogatego dorobku prof. Majchrowskiego naukowego i jako urzędnika państwowego - jest on zawarty w liście do prezydenta.
Głośno stało się o nim po powołaniu go we września 2018 r. przez prezydenta na sędziego Sądu Najwyższego w Izbie Dyscyplinarnej, kiedy też mocy prawa, jako najstarszy sędzia tej Izby, przez pierwsze pięć miesięcy pełnił obowiązki jej prezesa, uruchamiając ją organizacyjnym jej prace a następnie orzekając jako jej sędzia. Tak było do 6 grudnia 2021 r. kiedy zrzekł się urzędu sędziego wydając głośne oświadczenie protestując w nim przeciwko łamaniu prawa w samym SN.
Oto fragment tego oświadczenia:
- Moja rezygnacja jest już ostatnią pozostającą w mojej dyspozycji formą protestu przeciwko naruszaniu w samym Sądzie Najwyższym obowiązującego polskiego prawa, polskiej Konstytucji, orzecznictwa polskiego Trybunału Konstytucyjnego i faktycznemu uleganiu przez kierownictwo Sądu Najwyższego i Izby Dyscyplinarnej SN bezprawnym naciskom podmiotów zewnętrznych podważającym suwerenność Państwa Polskiego, w tym przede wszystkim Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (szerzej "Prof. Jan Majchrowski zrzeka się urzędu sędziego izby dyscyplinarnej", "Rz: z 6 grudnia 2021 r.).
Czytaj więcej
Sędzia Sądu Najwyższego w Izbie Dyscyplinarnej - prof. UW Jan Majchrowski - wystosował oświadczenie w związku ze zrzeczeniem się pełnienia urzędu.
- Zrzeczenie się urzędu sędziego SN i profitów z nim związanych, w tym perspektywy stanu spoczynku, w geście ostatecznego sprzeciwu wobec dostrzeżonym nieprawidłowości w funkcjonowaniu tej „Świątyni Sprawiedliwości” i bezprawnych działań uniemożliwiających mu pełne i należyte sprawowanie powierzonego urzędu to bodaj pierwszy i jedyny jak dotąd przypadek w nowożytnej historii sądownictwa polskiego. To akt ostateczny człowieka, który przyjęte na siebie zobowiązania, w wypadku urzędu sędziowskiego potwierdzone złożoną przysięgą, postawił ponad własny interes. W sytuacji, w której inni milczeli, on nie bał się krzyczeć, że dzieje się w Polsce zło i należy działać, a nie przyglądać się bezczynnie. Ta konsekwentnie prezentowana w życiu publicznym postawa zasługuje na upowszechnienie i godne wyróżnienie w imieniu tej Rzeczypospolitej Polskiej - wskazują sygnatariusze listu.