Reklama

Praca zdalna: czy przymusowy powrót do biur opłaca się firmom?

Wraz z początkiem roku szkolnego ruszają powroty do biur. Nierzadko pod przymusem, co może być ryzykowną decyzją dla pracodawców.
Część firm przebudowuje teraz swoje biura, by przekonać pracowników do zalet pracy stacjonarnej

Część firm przebudowuje teraz swoje biura, by przekonać pracowników do zalet pracy stacjonarnej

Foto: Adam Grzesik

Tylko co trzeci Polak chciałby pracować w pełni stacjonarnie, czyli wyłącznie w biurze. Większość pracowników nad Wisłą – podobnie zresztą jak w innych krajach – chciałaby pojawiać się w firmie tylko przez część tygodnia albo wcale. Ten wynik tegorocznego badania serwisu Pracuj.pl potwierdza, że spopularyzowana w czasie pandemii praca zdalna, w tym głównie z domu, nadal jest cennym benefitem pracowniczym. Niemile jednak widzianym przez wielu szefów firm, którzy decydują o modelu pracy w swoich przedsiębiorstwach. I coraz częściej ograniczają pracownikom dostęp do „home office”.

Czytaj więcej

Wraca rynek pracownika. Zwolnienia grupowe już nie takie straszne

Według najnowszego raportu CBRE „European Office Occupier Sentiment Survey 2024”, w ciągu ostatniego roku odsetek osób pracujących stacjonarnie przez trzy lub więcej dni w tygodniu wzrósł w europejskich firmach z 37 do 43 procent. Na razie mocno trzyma się podział dwa dni pracy stacjonarnej i trzy dni zdalnej, według którego działa najwięcej, bo ponad siedmiu na dziesięciu pracowników.

Ambicje pracodawców

jak zaznacza Paweł Dobrowolski, dyrektor w dziale powierzchni biurowych CBRE, trzy na dziesięć badanych firm zamierzało podjąć działania zachęcające do pracy stacjonarnej. Również w Polsce sporo firm chciałoby zwiększyć jej udział, choć ambicje przyciągnięcia pracowników do biur na cały tydzień miało u nas jedynie 4 proc. uczestników badania CBRE.

Reklama
Reklama

W sondażu Grant Thornton 15 proc. firm, które oferowały możliwość pracy zdalnej, zapowiadało w 2024 r. próby jej ograniczenia. Najczęściej przez zwiększenie liczby obowiązkowych dni w biurze, ale 7 proc. planowało powrót do pełnej pracy stacjonarnej.

Czytaj więcej

Piotr Skwirowski: Skok bezrobocia nam nie grozi

Jak ocenia Alexander Schwickert, radca prawny z EY Polska, chociaż praca zdalna wiąże się z niższymi kosztami dla organizacji, to dla polskich przedsiębiorstw wyzwanie stanowić może jej praktyczna efektywność, jak również ewentualne komplikacje w zakresie kwestii podatkowych, szczególnie gdy pracownicy wykonują pracę z zagranicy. Dodatkowo, w biurze łatwiej też przestrzegać zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.

Korporacyjny trend

Według Magdaleny Warzybok, szefowej Talent and Transformation Consulting w Mercer, sporo może się zmienić z początkiem września, bo wiele firm planuje połączyć tegoroczny powrót do szkół z powrotem do biur. Ten ruch dotyczy głównie spółek międzynarodowych korporacji, gdyż w mniejszych polskich firmach, szczególnie w tych zarządzanych przez właścicieli, udział pracy zdalnej i tak jest niewielki (wzrósł tylko w okresie lockdownów). Również badanie CBRE pokazuje, że im mniejsza firma, tym mniejszy udział pracy zdalnej.

Jak ocenia Magdalena Warzybok, obecna presja na powrót do biur to globalny trend, widoczny głównie w amerykańskich korporacjach. Pomaga im spowolnienie na rynku pracy, które bardzo osłabiło siłę przetargową pracowników. Widać to szczególnie w spółkach technologicznych, które do niedawna były liderami pracy zdalnej, a dziś coraz częściej oczekują choćby częściowej pracy w biurze.

Według badania ADP (People at Work 2024: A Global Workforce View) w Polsce 46 proc. zatrudnionych, a na świecie 55 proc. pracuje stacjonarnie, a w spełni zdalna praca dotyczy u nas tylko 1,5 proc. pracowników (na świecie – 12 proc.). Wyraźny wzrost udziału pracy stacjonarnej na świecie (z 36 proc. w ub. roku do 47 proc. w tym roku) potwierdza też badanie firmy Grant Thornton. Brak zgody na pracę zdalną pracodawcy w Polsce najczęściej tłumaczyli brakiem odpowiednich narzędzi IT, obawą o gorszy przepływ informacji między pracownikami czy osłabienie więzi w zespołach.

Reklama
Reklama

Frustracja kierownika

Rzadziej argumentem za powrotem do biur jest obawa o spadek efektywności i jakości pracy zdalnej, choć 18 proc. menedżerów uważa, że pogarsza ona wydajność pracy. – Może to wynikać z trudności w zarządzaniu rozproszonym zespołem, braku skutecznych narzędzi i procedur do weryfikacji pracy lub kłopotów z wdrożeniem nowych pracowników w zdalnej formule – ocenia Edward Nieboj, partner w Grant Thornton.

W wielu przypadkach prawdziwym powodem presji na powrót do biur jest fakt, że kadra zarządzająca, która zwykle wykonuje swoje obowiązki stacjonarnie, nie chce pracować w opustoszałych biurach. Mniej chętni przymusowym powrotom do biur są menedżerowie średniego i niższego szczebla, na których spada egzekwowanie wymagań zarządów. Oni też muszą sobie radzić z frustracją podwładnych zmuszanych do pracy stacjonarnej. W przeprowadzonym pod koniec ubiegłego roku firmy badaniu Kincentric (jest teraz częścią Mercer), na tle ogólnego wzrostu zaangażowania pracowników, widać tu niepokojący spadek wśród menedżerów średniego szczebla. – Nasze badania pokazują, że wprawdzie powrót do biura zwiększa zaangażowanie pracowników, ale tych, którzy sami chcą pracować stacjonarnie – podkreśla Magdalena Warzybok. Dla pozostałych osób, szczególnie dla tych, które muszą długo dojeżdżać do pracy, przymus pracy w biurze może być dużym obciążeniem.

Cichy opór

Korporacyjny przymus nasila wśród pracowników trend tzw. cichego oporu (widoczny zwłaszcza w USA), który z czasem – gdy poprawi się koniunktura na rynku pracy – może nasilić rotację kadr. Przejawem tego oporu jest faktyczny udział pracy zdalnej; według CBRE średnia oczekiwana obecność w biurze to 50–60 proc.w skali miesiąca, ale realna wynosi 30–40 proc.

– Można oczywiście, wydając polecenie, zmusić ludzi do przychodzenia do biura przez pięć dni w tygodniu. Gwarantuję, że zadziała na poziomie fizycznej obecności, ale z wysokim prawdopodobieństwem wzmocnienia kultury „quiet quitting”, jeśli nie zaadresujemy rzeczywistych powodów, które motywują ludzi do unikania pracy w środowisku biurowym – twierdzi Małgorzata Niewińska, dyrektor w CBRE. Według niej proste zachęty, w tym darmowe owoce, lunche czy zajęcia jogi nie wystarczą, aby długofalowo zachęcić pracowników do pracy w biurze.

Potrzebna jest zmiana formuły współpracy w zespołach, a także komfort fizyczny, który zależy od infrastruktury i rozwiązań biurowych, jak również dojazdu do pracy. Jak zaznacza Magdalena Warzybok, kluczowa jest kwestia poczucia sensu pracy stacjonarnej i poczucia wpływu – jeśli dzisiaj większość dnia pracy wiele osób spędza w zamkniętych salkach na wirtualnych spotkaniach, to trudno ich przekonać o sensie przyjazdu do biura, zwłaszcza gdy zabiera on dużo czasu.

Praca
Na razie AI częściej tworzy miejsca pracy, niż je likwiduje
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Praca
Talent sharing. Sposób na luki kompetencyjne w firmach
Praca
Polscy pracownicy coraz częściej czują się niedoceniani
Praca
Odchodzimy od pracy zdalnej, ale nie wracamy już na stałe do biur
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama