Pracowników dotykają zarówno choroby, jak i wypadki przy pracy. Choć z perspektywy zatrudnionego liczy się przede wszystkim uszczerbek na zdrowiu, to z punktu widzenia przepisów o ubezpieczeniu społecznym różnica jest zasadnicza. ZUS może bowiem odmówić wypłaty świadczenia, jeżeli wniosek o jego przyznanie będzie napisany niepoprawnie.
Tak było w przypadku mężczyzny pracującego jako ślusarz remontowy. W czerwcu 2007 r. uległ on wypadkowi przy pracy. We wniosku o rentę, który złożył do ZUS dopiero we wrześniu 2012 r., powołał się na to zdarzenie, argumentując, że na skutek wypadku doznał skręcenia kręgosłupa. Jednak lekarze organu rentowego stwierdzili, że jest on zdolny do pracy.
Od niekorzystnej dla siebie decyzji mężczyzna odwołał się do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Ten zarządził przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych, którzy mieli skontrolować zasadność orzeczeń medycznych ZUS. Po przeprowadzeniu badań biegli stwierdzili, że pracownik jest czasowo niezdolny do pracy. Jego schorzenia nie były jednak skutkiem wypadku przy pracy, ale wynikały z ogólnego stanu zdrowia.
Taka opinia biegłych znalazła odzwierciedlenie w ocenie prawnej, którą przedstawił sąd. Stwierdził on, że pracownik złożył wniosek o świadczenie z niewłaściwego funduszu. Renty wypadkowe funkcjonują bowiem na podstawie ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, a nie na podstawie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jak to jest w wypadku świadczeń z ogólnego stanu zdrowia.
Wynika z tego obowiązek wystąpienia związku między niezdolnością do pracy a wypadkiem przy pracy, którego w sprawie mężczyzny nie było, co jednak nie wykluczało przyznania mu renty z tytułu ogólnego stanu zdrowia.