Termin izolacji i kwarantanny osoby mieszkającej z osobą zarażoną liczy się od daty pozytywnego wyniku testu. Taki wynik może być dostępny w dniu pobrania wymazu, ale równie dobrze możemy czekać na niego trzy czy cztery dni. Ten czas wydłuża okres przebywania w domu, a co za tym idzie – pobierania zasiłku chorobowego.

Czytaj także: Dodatki covidowe w podstawie zasiłków chorobowych i macierzyńskich

– To ogromne koszty w skali kraju. Termin izolacji powinno liczyć się od dnia wymazu, a nie dopiero od wyniku testu – mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Przestój w laboratorium

– Obecnie wykonuje się 100 tys. testów dziennie. Oczekiwanie na wynik może więc być dłuższe – przyznaje Jan Bondar, rzecznik prasowy GIS.

Zdarza się bowiem, że próbki czekają na przebadanie, a potem wyniki na wpisanie do systemu. Takie przestoje mogą wystąpić np. w weekend – wymaz zostanie pobrany w piątek, a wynik dostępny będzie w niedzielę lub dopiero w poniedziałek.

Zgodnie z prawem izolacją domową zostaje objęta osoba, która otrzymała pozytywny wynik testu na koronawirusa. Jeśli nie ma objawów choroby, izolacja kończy się po dziesięciu dniach od daty wyniku testu.

Także osoby współmieszkające z osobą zarażoną nie mogą wychodzić z domu. Są objęte kwarantanną jeszcze siedem dni dłużej.

– Przyjmuje się, że współlokatorzy mogą się zarazić dopiero pod koniec izolacji, a ich objawy pojawią się dopiero po kilku dniach – tłumaczy dr Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, zrzeszającego lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Ich kwarantanna zaczyna się także z dniem uzyskania przez domownika dodatniego testu. Nie ma znaczenia, czy czas oczekiwania na wynik wynosił kilka godzin czy w rezultacie przeciążenia laboratorium kilka dni.

Koszty oczekiwania

Czas oczekiwania może jednak słono kosztować pracodawcę.

– Za czas niezdolności do pracy wskutek odosobnienia związanego z chorobą zakaźną pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia chorobowego, wynoszącego z pewnymi wyjątkami 80 proc. pensji. To wynagrodzenie wypłaca pracodawca. Osobom przed 50. rokiem życia pracodawca wypłaca je przez pierwsze 33 dni nieobecności w roku kalendarzowym. Starszym pracownikom finansuje je przez 14 dni – wyjaśnia Filip Firut, radca prawny z kancelarii Sendero Kania, Lubaszka, Michalski i Wspólnicy sp.k. I dodaje, że za pozostały okres niezdolności do pracy płaci Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Zarówno pracownik objęty kwarantanną, jak i izolacją może świadczyć telepracę.

– Praca zdalna jest jednak możliwa dla kilku procent pracowników. Zazwyczaj więc pracodawca w czasie kwarantanny będzie wypłacał chorobowe – mówi Jeremi Mordasewicz. I dodaje, że konieczność ponoszenia kosztów kwarantanny boli pracodawców. Jeszcze bardziej odczuwają jednak skutki zakażenia pracowników, gdy chory roznosi Covid zamiast się izolować.

Zdaniem dr Matyldy Kłudkowskiej, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych (KRDL) obecnie nie powinno być opóźnień w uzyskiwaniu wyników testów.

– W całym kraju jest blisko 300 laboratoriów, a wedle słów ministra zdrowia ich moce przerobowe to 160 tys. testów na dobę, podczas gdy na razie wykonujemy 100 tys. testów na dobę. Nie słyszałam o przestojach w laboratoriach, ale być może w regionach, w których laboratoriów jest mniej, a wymazów wyjątkowo dużo, na wynik trzeba poczekać – mówi dr Kłudkowska.