Reklama

Ryszard Czarnecki na Malediwach. "Kontrola wyborów w strojach wakacyjnych?"

Portal Politico podaje, że Ambasador Malediwów przy UE poinformował przewodniczącego PE Antonio Tajaniego, że grupa europosłów przyleciała do jego kraju z wizami turystycznymi, a później twierdzili, że są "oficjalną delegacją" Unii Europejskiej. Wśród nich był Ryszard Czarnecki.

Aktualizacja: 10.09.2018 10:42 Publikacja: 10.09.2018 10:03

Ryszard Czarnecki

Ryszard Czarnecki

Foto: Fotorzepa/ Tomasz Jodłowski

23 września na Malediwach odbędą się wybory prezydenckie. Sytuacja w kraju budzi niepokój wśród członków Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Członkowie PE wyrazili "głębokie zaniepokojenie poważną i pogarszającą się sytuacją polityczną pod autorytarnymi rządami prezydenta Yameena".

W związku ze zbliżającymi się wyborami, na Malediwy wyleciała grupa europosłów. Jak poinformował ambasador Malediwów przy UE Ahmed Shiaan, wśród nich byli: Maria Gabriela Zoană, Tomáš Zdechovský i Ryszard Czarnecki.

Politycy przylecieli na Malediwy z wizami turystycznymi, ale przedstawili się jako "oficjalna delegacja Unii Europejskiej".

- Członkowie wyjazdu nie spotkali się na miejscu z żadnym urzędnikiem lub przedstawicielem rządu, odmawiając im w ten sposób prawa do wypowiedzi - przekazał Shiaan.

List ambasadora wywołał oburzenie w PE. "UE nie wysłała oficjalnej misji obserwacyjnej przed wyborami prezydenckimi na Malediwach. Żałuję, że niektórzy politycy udali się tam z wizami turystycznymi w celach czysto prywatnych i wygłosili oświadczenia, które mogły wprowadzić w błąd PE w sprawie sytuacji w tym kraju - oświadczył David McAllister. 

Reklama
Reklama

McAllister współprzewodniczy parlamentarnej grupie wsparcia demokracji i koordynacji wyborów, która jest odpowiedzialna za wszelkie działania związane z obserwacją wyborów.

Podkreślono również, że Ryszard Czarnecki w wyniku swoich wcześniejszych działań otrzymał oficjalny zakaz reprezentowania Parlamentu Europejskiej podczas obecnej kadencji.

Czarnecki znalazł się w gronie trzech europosłów, którzy zostali wykluczeni ze wszystkich misji obserwacyjnych po wyjeździe do Azerbejdżanu.

Zapytany o swój wyjazd na Malediwy, Czarnecki odpowiedział, że nigdy publicznie nie twierdził, że jego wyjazd był oficjalną wizytą przedstawicieli PE.

Zdechovský powiedział, że chciał wyjechać na Malediwy, by na własne oczy zobaczyć sytuację w kraju. Chciał, by wizyta była prywatna, a wręcz "tajna" i zdziwił się, gdy Maria Gabriela Zoană przedstawiała członków wyjazdu jako oficjalną delegację UE.

Polityka
Imigranci: Hiszpania idzie pod prąd
Polityka
Ludność USA przestaje rosnąć. Przez Trumpa
Polityka
Gianni Infantino o zniesieniu zakazu startów dla Rosjan: Musimy to zrobić
Polityka
Izrael pójdzie w ślady USA i opuści WHO? „Relacja musi się opłacać”
Polityka
Grecja: Urzędnicy stracą konstytucyjną gwarancję zatrudnienia?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama