Rz: Obserwowałem pani media społecznościowe i wyszła mi u pani średnia 3 selfie dziennie. Norma PO spełniona, ale do Nowoczesnej sporo brakuje.

Aleksandra Gajewska, radna PO: Nie analizowałam tego od tej strony. Staram się robić dużo zdjęć i pokazywać, jak wygląda kampania. Wykorzystuję do tego wszystkie możliwe kanały. Mam młodszą siostrę, być może od niej przejęłam nawyki robienia selfie.

Jak się zostaje radną w wieku 21 lat?

Kandyduje się i zdobywa poparcie mieszkańców.

A jak trafia się na listę?

Byłam najmłodszą radną Warszawy w historii. Kandydowałam z dalekiego szóstego miejsca i myślę, że udało się przekonać tym, że byliśmy w terenie, blisko mieszkańców. Od kiedy pamiętam, angażowałam się społecznie. W szkole byłam przewodniczącą, a w drużynie koszykarskiej kapitanem.

Na jakiej pozycji pani grała?

Byłam najpierw rozgrywającą, a potem dwójką.

Jako kandydatka na radną obiecywała pani lepszą komunikację Białołęki z resztą Warszawy. Coś nie wyszło.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

To akurat nieprawda.

Próbowała się pani dostać ostatnio na Białołękę?

Jeżdżę regularnie. Tak jak w inne miejsca Warszawy i to właśnie komunikacją miejską. Jest już tramwaj na Tarchominie, mamy zaplanowaną inwestycję w linię tramwajową na Zieloną Białołękę i ona zaraz powstanie. W planach jest również tramwaj wzdłuż ulicy Modlińskiej. Trzeba stawiać na komunikację szynową, bo jest bardziej wydajna i niskoemisyjna.

Czytaj także: Kampanijne ostatki niewiele już zmienią

Hanna Gronkiewicz- Waltz ma całkiem niezłe notowania u mieszkańców Warszawy, ale wy boicie się wprost odwoływać do jej dorobku.

Nie odcinamy się od tego. Chcemy budować to, co zostało rozpoczęte. Mój udział w kampanii Trzaskowskiego jest tego świadectwem. Jestem dumna z tego, jak zmieniła się Warszawa w ciągu ostatnich lat.

Jeśli coś Platforma zrobiła razem z PiS-em, to zrobienie wszystkiego, by ustawa reprywatyzacyjna nie powstała.

Z badań wynika, że kwestie reprywatyzacyjne nie są najważniejsze dla mieszkańców Warszawy. Ważne jest, żeby był ktoś, kto zapewni im to, czego potrzebują. Ważne jest to, żeby miasto było europejskie i miało środki na rozwój. Czy Patryk Jaki je zapewni? Uważam, że jest kandydatem Jarosława Kaczyńskiego. Kogokolwiek byśmy wybrali z PiS-u, to steruje tym Jarosław Kaczyński.

Co zdecydowało o tym, że włączyła się pani do sztabu Trzaskowskiego?

To było zupełnie naturalne. Jestem aktywną radną i wiceprzewodniczącą Platformy w Warszawie. Rafał ceni to, w jaki sposób działam w radzie miasta.

I jaka jest ta kampania?

Skupiona wokół mieszkańców i ich potrzeb.

Ogólny obraz jest taki, że łapiecie się nawzajem za słowa i szukacie dziury w całym.

Jesteśmy w kampanijnej bańce, w której liczą się fake newsy i boty. Ciężko jest zweryfikować osoby zaangażowane w dyskusje. Dlatego stworzyliśmy portal, który odkłamuje fake newsy.

Wy pozwalacie na funkcjonowanie czegoś takiego jak Sok z Buraka.

Ale to nie jest nasze.

Widujecie się z mieszkańcami na spotkaniach door to door i co oni wam mówią?

Niektórzy pytają się, jak zaangażować się w kampanię. Są tacy, którzy zdecydowanie nas popierają, tacy, którzy na nas głosowali i są trochę zawiedzeni. Zdarzają się wizyty, gdzie mieszkańcy nie są naszymi zwolennikami. Wczoraj byliśmy na Żoliborzu...

Mogliście odwiedzić...

Myśli pan o pośle Kaczyńskim. Na jego ochronę PiS wydaje 1 mln złotych z publicznych pieniędzy, nie sądzę, aby dostanie się do niego z ulotką było możliwe. Spotykamy się ze zwykłymi warszawiakami, rozmawiamy o ich problemach. To nie są rozmowy o dużej polityce, ale o tym, co samorząd może dla niech zrobić.

A jaką partią jest Platforma? Bo ciągle was słucham, ale nie wiem.

Nieustannie centrową, ale otwartą na różne poglądy. Ja jestem bardziej liberalnym skrzydłem i jest nas dużo.

To może dokonacie jakiegoś liberalnego przewrotu w PO?

Obserwuję Platformę przez osiem ostatnich lat i widzę duże zmiany. Przykład, to chociażby in vitro w Warszawie, które udało się wprowadzić.

Co jest najważniejszą wartością dla PO?

To jest normalność i rozwój. Chcemy, by Polska była krajem rozwijającym się i znaczącym członkiem Unii Europejskiej. Platforma się zresztą strasznie zmienia. Żaden inny lider PO nie otworzył jej na nowe ugrupowania.

Może w Platformie dokonuje się rewolucja młodych ludzi?

Jest dużo młodych na listach. W Warszawie połowa obsadzonych przez Platformę jedynek to kobiety. Rafał Trzaskowski zaczynał od programu kobiecego, a jego sztab jest mocno sfeminizowany.

Zawsze tak mówiliście, a potem nie byliście w stanie nic zrobić z liberalnymi postulatami.

Wewnątrz PO są ludzie o różnych poglądach i szukamy kompromisu. Sprawa in vitro pokazuje, że potrafimy być skuteczni. Miałam ostatnio okazję opowiedzieć Grzegorzowi Schetynie o sprawach ważnych dla Warszawy i miałam wrażenie...

... że przysnął?

...że jest otwarty, a po naszych listach widać, że dokonuje się pewna pokoleniowa zmiana.

Ale głos kobiet, to również głos kobiet, które są w PiS i myślą inaczej niż pani.

Jest wiele kobiet, ale dla przykładu dziewczyna, która ma w sztabie Patryka Jakiego zajmować się sprawami kobiecymi – Kasia Kostyra – jest piąta na liście do Rady Warszawy.

Pani weszła z szóstego.

Jasne, wtedy dopiero zaczynałam. Jeśli ona ma ważną pozycję w sztabie i traktujemy to poważnie, to jej pozycja powinna być odzwierciedlona miejscem na liście. Ma szanse zostać radną, ale musi mocno walczyć.

—rozmawiał Piotr Witwicki