Polska polityka powoli się profesjonalizuje. Czy dotyczy to też wyglądu?
Myślę, że polscy politycy dbają o swój styl bardziej niż kiedyś, niektórzy może nawet za bardzo. W tym sensie, że zbyt skupiają się na samym “opakowaniu” i to dominuje nad przekazem merytorycznym. Politycy czasem zapominają, że strój jest formą komunikacji, a nie celem samym w sobie. Strój mówi za nas, zanim się odezwiemy. Nie jest jedynie formą ekspresji, wyrazem osobistych preferencji, ale przede wszystkim komunikuje, kim jesteśmy. Jeśli wygląd ma komunikować, że ktoś jest politykiem, osobą poważną i odpowiedzialną za swój kraj i społeczeństwo, to strój powinien pasować do roli, jaką pełni. I jego dobór powinien podlegać takiej samej strategii, jak reszta komunikacji - tego co się mówi, o czym i kiedy.