Reklama

Orędzie Andrzeja Dudy. "Chcę być prezydentem polskich spraw"

Po złożeniu przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgi prezydent Andrzej Duda wygłosił orędzie inaugurujące drugą kadencję. - Tak jak obiecywałem, będę prezydentem polskich spraw. To nie było jedynie hasło wyborcze, to przewodnia myśl mojej prezydentury. Tak rozumiem sens sprawowania tego urzędu - zadeklarował.

Aktualizacja: 06.08.2020 10:28 Publikacja: 06.08.2020 08:20

Orędzie Andrzeja Dudy. "Chcę być prezydentem polskich spraw"

Foto: AFP

zew

W drugiej turze wyborów prezydenckich 12 lipca urzędujący prezydent Andrzej Duda zdobył 10,44 mln głosów i pokonał kandydata KO Rafała Trzaskowskiego (10,01 mln). Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego orzekła o ważności wyboru.

W czwartek w Sejmie odbyła się uroczystość zaprzysiężenia Andrzeja Dudy na drugą kadencję. Zwycięzca wyborów złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. "Obejmując z woli narodu urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności narodu, niepodległości i bezpieczeństwa państwa, a dobro ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Tak mi dopomóż Bóg" - powiedział Duda, obejmując urząd.

Następnie prezydent wygłosił orędzie.

Podziękowania za udział w wyborach

- Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu - zaczął, odwołując się do Konstytucji 3 maja. Podkreślił, że w wyborach wzięło udział ponad 20 mln osób. Ocenił, że to wielka sprawa i wielkie zwycięstwo demokracji. Liczbę głosów oddanych na siebie określił jako wielkie zobowiązanie dla siebie.

Andrzej Duda stwierdził, że obywatele udzielili mu silnego mandatu na kolejną kadencję. Podziękował wszystkim Polkom i Polakom, którzy wzięli udział w wyborach.

Reklama
Reklama

- To były trudne wybory, takich jeszcze nigdy w Polsce nie było. Pandemia, ograniczenie kampanii, zmiana kandydatów. Ale najważniejsze, że udało się je przeprowadzić w sposób sprawny - mówił prezydent. Podziękował osobom zaangażowanym w zorganizowanie procesu wyborczego, wymieniając PKW.

Prezydent ocenił, że demokracja w Polsce jest silniejsza niż kiedykolwiek. Dodał, że szeroki udział obywateli w wyborach to także efekt pracy jego kontrkandydatów. - Dziękuję z całego serca - powiedział.

Mówił, że warto się zastanowić, dlaczego w poprzednich latach frekwencja wyborcza była mniejsza i nazwał zadaniem dla wszystkich, by w kolejnych wyborach frekwencja była wyższa niż 70 proc.

"Jestem otwarty na współpracę"

- Chcę być prezydentem polskich spraw - zadeklarował Andrzej Duda. - Jestem otwarty na współpracę i do niej zachęcam. Drzwi Pałacu Prezydenckiego były i są otwarte - oświadczył. Przekonywał do potrzeby stworzenia "koalicji polskich spraw".

- Spór polityczny nie zniknie, ale można wiele zrobić, by obniżyć jego temperaturę - wskazał. - Dziś potrzeba nam wszystkim więcej życzliwości - przekonywał. Przypomniał zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego, które wystosował do Rafała Trzaskowskiego.

Mówiąc, że liczy na współpracę oświadczył, że jego dłoń jest i pozostanie wyciągnięta.

Reklama
Reklama

Andrzej Duda wspomniał o zbliżającej się rocznicy Bitwy Warszawskiej. - Przeżyjmy te dni wspólnie - apelował, mówiąc o konieczności wzniesienia się ponad podziały polityczne.

Prezydent powiedział, że tak działał jego mistrz, prof. Lech Kaczyński. - Szukał w polityce wspólnych mianowników, wspólnych spraw. To on był twórcą obozu politycznego, z którego się wywodzę. Bez niego nie byłoby mojej prezydentury - oświadczył.

"Tradycja i nowoczesność się nie wykluczają"

Duda zadeklarował, że przez pięć lat będzie realizował swój program. - Tak jak obiecywałem, będę prezydentem polskich spraw. To nie było jedynie hasło wyborcze, to przewodnia myśl mojej prezydentury. Tak rozumiem sens sprawowania tego urzędu - powiedział. Dodał, że jego druga kadencja ma być "blisko ludzi".

- Rodzina, bezpieczeństwo, praca, inwestycje i godność - mówił, wymieniając priorytety. - Te pięć polskich spraw symbolizuje Polskę, która potrafi połączyć tradycję z nowoczesnością, bo te dwie wartości nie wykluczają się, lecz wzajemnie uzupełniają - kontynuował. Dodał, że Polska jego marzeń jest ambitna i innowacyjna, ale pamiętająca o swojej historii, tożsamości i tradycji.

- Rodzina to największe dobro, musimy czynić wszystko, by ją chronić i dbać o warunki dla jej rozwoju - powiedział prezydent, przypominając o podpisaniu przez siebie Karty Rodziny oraz o swych obietnicach z kampanii w sprawie utrzymania programów społecznych.

Zobowiązanie dotyczące polskiego rolnictwa

Prezydent kontynuował, że bezpieczeństwo to sprawa dla Polaków bardzo ważna. - Bezpieczeństwo trzeba pojmować szeroko. To nie tylko wojsko czy policja, ale też bezpieczeństwo energetyczne, zdrowotne czy żywnościowe - zaznaczył.

Reklama
Reklama

Dziękując polskim rolnikom za zapewnianie bezpieczeństwa żywnościowego zobowiązał się do zapewniania opieki polskiemu rolnictwu.

Ocenił, że dziś Polska jest krajem bezpiecznym o dobrej i stabilnej pozycji na arenie międzynarodowej, ale konieczna jest modernizacja służb mundurowych, rozwijanie sił zbrojnych oraz zdolności kooperacyjnych z obecnymi na naszym terytorium siłami sojuszniczymi, "w szczególności z armią amerykańską".

- Musimy działać na rzecz umocnienia więzi euroatlantyckich i Sojuszu Północnoatlantyckiego. To ważne zadanie na przyszłość, które, mam nadzieję, zawsze będzie trwało - oświadczył. Stwierdził, że rozbudowa infrastruktury umacnia bezpieczeństwo energetyczne. W tym kontekście wspomniał m.in. o planach dotyczących pływającego gazoportu w Gdańsku.

Odnosząc się do bezpieczeństwa zdrowotnego prezydent mówił o konieczności odpowiedniego finansowania służby zdrowia oraz potrzebie wdrożenia narodowej strategii onkologicznej, Funduszu Medycznego i stworzenia systemu ochrony zdrowia seniorów poprzez centra 75+. - To ważne zadania na najbliższe lata - powiedział wyrażając nadzieję, że uda się je wspólnie ze Zgromadzeniem Narodowym zrealizować.

"Musimy wrócić na ścieżkę dynamicznego rozwoju"

- Po trzecie - praca. Chcemy Polski ambitnej, Polski, która rozwija swój potencjał, w której powstają nowe, dobrze płatne miejsca pracy, Polski skutecznie konkurującej gospodarczo z innymi państwami - oświadczył Andrzej Duda, przechodząc do kolejnego punktu z listy swych priorytetów. Podkreślił, że szczególnie przedstawiciele młodego pokolenia muszą mieć szansę na dobrą pracę w kraju.

Reklama
Reklama

Zaznaczył, że należy zrobić wszystko, żeby w dobie kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa nie wrócił problem wysokiego bezrobocia, który przez lata był przekleństwem, zabijał "marzenia milionów Polaków" i zmuszał ich do emigracji zarobkowej. Duda ocenił także, że w czasie kryzysu najważniejsze są inwestycje publiczne.

- Musimy wrócić na ścieżkę dynamicznego rozwoju, na jakiej byliśmy przed pandemią. To jest dzisiaj wyzwanie dziejowe. Potrzebujemy przedsięwzięć wielkich, takich jak Centralny Port Komunikacyjny, rozbudowa gazoportu w Świnoujściu, przekop Mierzei Wiślanej, budowa i rozwój portów morskich, transportu morskiego i przemysłu stoczniowego. Konieczne są inwestycje i nakłady na budowę dróg i linii kolejowych w całej Polsce. Ale potrzebne są też inwestycje lokalne, w każdym powiecie, w każdej gminie - przekonywał.

- Polska musi się rozwijać. Będę w tym zakresie działał, będę nad tym czuwał - zadeklarował. Podkreślił także wagę projektu Trójmorza.

"Polakiem jest każdy, kto ma Polskę w sercu"

W orędziu prezydent mówił też o godności. - Polska to kraj wspaniałych ludzi - gościnny, otwarty, piękny, ze wspaniałą historią, z której jesteśmy dumni - stwierdził. - Tej prawdy o Polsce i Polakach będziemy zdecydowanie bronić. To nasz obowiązek, to obowiązek prezydenta Rzeczypospolitej - oświadczył.

Wyraził wiarę, że wszyscy obecni na sali będą bronić "prawdy o tym, że piękno, pomyślność i zamożność naszego kraju jest wspólnym dziełem wszystkich Polaków'. Zaznaczył, że wszyscy obywatele RP są sobie równi. - Nie dzielimy Polaków na lepszych i gorszych ze względu na zarobki, wykształcenie, poglądy czy wyznanie religijne. Każdemu należy się szacunek. Polakiem jest każda osoba lojalna wobec Rzeczypospolitej i wobec swoich współobywateli, każdy, kto ma Polskę w sercu - kontynuował.

Reklama
Reklama

"Wspólnie potrafimy dokonać rzeczy niezwykłych"

- Wierzę w Polskę. Jesteśmy dumnym i wspaniałym narodem. Wierzę w Polaków, naszą mądrość i pracowitość, naszą wytrwałość i odwagę. Wierzę, że poradzimy sobie z wyzwaniami, które stawia przed nami obecny czas - mówił prezydent.

- Wierzę też w Boga, ale jednocześnie wiem, że nie każdy musi w Niego wierzyć, żeby szanować uniwersalne wartości i tradycje, z których wyrosła Polska, bo szanują i doceniają je zarówno ludzie wiary, jak i osoby niewierzące - dodał, przypominając o przyjęciu chrztu przez Polskę w 966 r.

Andrzej Duda wyraził wiarę w dobrą przyszłość naszej ojczyzny. - Już niejeden raz przekonaliśmy się, że razem, wspólnie i solidarnie potrafimy dokonać rzeczy niezwykłych. Wierzę, że wykorzystamy największą od ponad 200 lat szansę dla naszego narodu, jaką daje posiadanie suwerennej, niepodległej, demokratycznej a jednocześnie bezpiecznej Rzeczypospolitej. To nasze wielkie zadanie na przyszłość - powiedział. - Boże, błogosław Polsce - zakończył prezydent.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Polityka
Spotkanie w sprawie uzdrowienia finansów ochrony zdrowia zakończyło się impasem
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama