Matteo Renzi, który w 2014 r. został najmłodszym (39 lat) premierem w historii Włoch, podjął się zadania godnego Herkulesa: ożywienia drepczącej w miejscu od lat gospodarki. Dwa lat później musiał dać za wygraną. Od tego czasu reformy zostały zasadniczo przez Rzym zaniechane.
W minionym tygodniu Renzi, który dziś stoi na czele niewielkiej (48 deputowanych i senatorów na 951) partii Italia Viva, wrócił jednak to dawnego planu. Zagroził wyjściem z lewicowej koalicji rządowej, jeśli środki, jakie Bruksela przekaże Włochom na odbudowę po pandemii, nie zostaną wykorzystane na przebudowę gospodarki. – Italia Viva ma 3 proc. poparcia, a Conte cieszy się zaufaniem ok. 60 proc. Włochów. Renzi szuka okazji, aby znów stać się główną postacią centrum włoskiej sceny politycznej – zbywa w rozmowie z „Rzeczpospolitą" strategię byłego premiera Matteo Villa z mediolańskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (ISPI).