Reklama

Mało wniosków o zapłatę za prześladowanie w PRL

Jedynie kilkuset działaczy podziemia antykomunistycznego domaga się zadośćuczynienia za internowanie

Publikacja: 15.03.2008 02:28

Mogą liczyć na kwoty do 25 tys. zł. Zapisano to w znowelizowanej we wrześniu 2007 r., a uchwalonej przed 17 laty, ustawie o uznaniu za nieważne orzeczeń sądów wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległościowego bytu państwowego.

Zaraz po zmianie przepisów wniosków do sądów było mało. Po nowym roku z każdym dniem liczba pozwów rośnie. – Wpływają niemal codziennie, bo sprawę nagłaśniają media – twierdzi Zdzisław Łukasiewicz, przewodniczący wydziału karnego Sądu Okręgowego w Zamościu. Pierwszy na Lubelszczyźnie wyrok zapadł w sprawie Jerzego Zacharowa, który był internowany przez rok. Sąd przyznał mu maksymalną kwotę 25 tys. zł. W Białymstoku zapadły natomiast dwa wyroki: 12 dni internowania Zenona Szypluka w 1981 r. sąd „wycenił“ na 3,5 tys. zł (były opozycjonista chciał 5 tys. zł). W innej sprawie wnioskodawca nie podał kwoty, a sąd przyznał mu 8 tys. zł.

W Łodzi pozwy złożyły do tej pory 24 osoby, w Lublinie – 31, w Krakowie – 20, w Białymstoku – 16, a w Katowicach – 37. Pracownicy sądów spodziewają się, że szczyt składania pozwów nastąpi przed wakacjami lub po nich. Niektórzy działacze wstydzą się sięgać po pieniądze. Prawdopodobnie zmienią zdanie, gdy się okaże, że koledzy wystąpili o odszkodowania.

Obok znanych opozycjonistów – działaczy związków zawodowych i podziemnych struktur „Solidarności“: Kazimierza Świtonia, Marka Czekalskiego (późniejszego prezydenta Łodzi), Jarosława A. Szczepańskiego (wicedyrektora rzeszowskiego ośrodka TVP) pozwy w większości złożyli szeregowi działacze podziemia. Zgłaszają się także spadkobiercy zmarłych opozycjonistów, np. wdowa po łódzkim adwokacie Karolu Głogowskim, współtwórcy Ruchu Wolnych Demokratów i ROPCiO, doradcy strajków studenckich w 1981 r.

W Krakowie w przygotowaniu pozwów pomaga małopolski Zarząd Regionu NSZZ „Solidarność“. – Pomogliśmy napisać takie wnioski już 16 osobom, osiem następnych mam w przygotowaniu – mówi radca prawny regionu Barbara Porzuczek.

Reklama
Reklama

Wielu byłych działaczy opozycji nie składa wniosków, bo wstydzi się wyciągać rękę po pieniądze od państwa

W Katowicach kolegów z opozycji wspiera Przemysław Miśkiewicz, działacz NZS, a dziś przewodniczący Stowarzyszenia Pokolenie badającego losy opozycji demokratycznej na Śląsku. On sam nie zamierza się starać o odszkodowanie. – Nie da się wycenić tego, co zrobiliśmy. Poza tym moja sytuacja materialna jest dobra. Niech walczą o odszkodowanie ci, którzy nie mają z czego żyć – tłumaczy. Podobnego zdania jest działacz „S“ z Nowego Sącza i były poseł Andrzej Szkaradek. – Popieram starania kolegów, którym przez represje złamano życie i są obecnie w tragicznej sytuacji finansowej.

O odszkodowanie zamierza walczyć Eugeniusz Karasiński, przewodniczący Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym na Śląsku. Sam siedział w więzieniu trzy miesiące. – Pieniądze przeznaczę na zbożny cel, np. na Fundusz Osobom Represjonowanym, który utrzymujemy z datków. Karasiński namawia do składania wniosków, choć spotyka się z zarzutami „zdrady ideałów dla pieniędzy“. – Nie zgadzam się z tym. Uważam, że to odszkodowanie w wielu przypadkach i tak będzie śladową pomocą i nie zrekompensuje krzywd. Wielu z moich kolegów, którzy walczyli z komuną, żyje dziś za kilkaset złotych renty. Ich oprawcy mają emerytury po kilka tysięcy – mówi.

Także była łódzka poseł Małgorzata Bartyzel, działaczka Ruchu Młodej Polski i „Solidarności“ uważa, że trudno wyliczyć, ile straciła, będąc internowaną w stanie wojennym i zostając bez pracy przez pięć lat. Twierdzi, że gdyby nie ustawa, o pieniądze nigdy by się nie upomniała.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama