Władze PiS: to żaden kataklizm

Europoseł Marcin Libicki wystąpił z partii. Razem z nim odchodzą posłowie Jan Filip Libicki i Jacek Tomczak oraz trzej poznańscy samorządowcy

Publikacja: 10.04.2009 01:39

– Uważamy tę decyzję za głęboko krzywdzącą, niesprawiedliwą i niemerytoryczną – tak o nieumieszczeniu Marcina Libickiego na liście kandydatów do Parlamentu Europejskiego mówił wczoraj jego syn – poseł Jan Filip Libicki. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej politycy ogłosili, że występują z PiS. Razem z nimi z ugrupowania postanowili odejść poseł Jacek Tomczak i trzej poznańscy radni (dwaj miejscy, jeden z sejmiku województwa).

Władze PiS nie są tym zaskoczone. Wczoraj, jak ustaliliśmy, zdecydowały się przyjąć taktykę, którą można określić słowami „nic się nie stało”. – Straciliśmy dwóch bardzo merytorycznych posłów. Ale proszę nie przesadzać, to żaden kataklizm – mówi „Rz” Joachim Brudziński, przewodniczący zarządu głównego partii.

Jak udało nam się dowiedzieć, zmiany w poznańskich strukturach ugrupowania i tak miały nastąpić. „Klan Libickich”, jak określa się w Wielkopolsce grupę działaczy skupionych wokół Marcina Libickiego, był w konflikcie z większością lokalnych posłów PiS.

– Prawie nie było posiedzeń zarządu. Nie funkcjonują komitety dzielnicowe PiS w Poznaniu, poparcie spada. Teraz może być tylko lepiej – podkreśla jeden z wielkopolskich posłów.

– Dotychczasowa sytuacja uniemożliwiała szeroki napływ ludzi do partii. To musi się zmienić, struktury będą wzmacniane – zapowiada Jarosław Zieliński, sekretarz generalny partii.

Z naszych ustaleń wynika, że tymczasowo PiS w Poznaniu będzie kierować była posłanka Małgorzata Stryjska.

Co dalej z posłami, którzy odeszli z partii?

– Od rana miałem trzy propozycje, by wystartować do PE. Wszystkie jednak odrzuciłem – przyznaje Marcin Libicki. Jak udało nam się ustalić, pochodziły one m.in. od stowarzyszenia Libertas oraz ugrupowania Naprzód Polsko.

Czy odejście trzech znanych działaczy grozi rozłamem w PiS? – Nie sądzę. Do tej pory z ugrupowania odchodzili bardziej znaczący politycy, jak choćby Ludwik Dorn, czy Kazimierz M. Ujazdowski, a pozycją PiS to nie zachwiało – ocenia dr Jarosław Flis, politolog z UJ. – Choć oczywiście może się zdarzyć, że masa krytyczna zostanie wreszcie przekroczona.

Marcin Libicki nie otrzymał miejsca na liście PiS do PE z powodu podejrzeń o współpracę ze służbami PRL. Europoseł temu zaprzecza. – Nie możemy się zgodzić, by w PiS obowiązywały podwójne standardy – podkreślał wczoraj Jan Filip Libicki, przywołując przykłady Mariusza Handzlika z Kancelarii Prezydenta i posła Bogusława Kowalskiego.

Oni też są podejrzewani o agenturalną przeszłość. – Ale nikt nie prosi ich o odejście z kancelarii czy Klubu PiS – mówił.

[ramka][srodtytul]Opozycja nie da rady blokować przejścia na euro[/srodtytul]

Odejście dwóch posłów PiS sprawia, że ugrupowanie traci zdolność do blokowania zmian w konstytucji. A to może wpłynąć na decyzję o wprowadzeniu euro. Rząd chce nowej waluty w 2012 r. Jej przyjęcie wymaga jednak zmian w ustawie zasadniczej. Do ich przeprowadzenia konieczna jest zgoda 307 z 460 posłów. PiS od dawna deklaruje, że szybkiego wprowadzenia euro nie chce. Ale po odejściu Jacka Tomczaka i Jana Filipa Libickiego w Sejmie pozostało 153 reprezentantów tej partii, więc pozostałych jest właśnie 307. Jeśli głosowanie zostanie przeprowadzone przy pełnej sali, a PiS zostanie w sprzeciwie odosobniony, zmiany uda się przeprowadzić. Ale taki scenariusz, co przyznają sami politycy PO, wydaje się mało realny, bo przeciwników euro może być więcej.

[/ramka]

Polityka
Wybory prezydenckie 2025: Kiedy druga tura? Jak oddać ważny głos?
Polityka
Dariusz Matecki: Na terenie Kancelarii Sejmu aktor uderzył dwóch posłów
Polityka
Trzaskowski poprze postulat Mentzena? Poseł KO: Cóż szkodzi obiecać? Bryłka komentuje
Polityka
Łukasz Pawłowski, szef OGB: Młodzi uważają, że spór Platformy z PiS ich nie dotyczy
Polityka
Kogo chce usunąć z rządu Donald Tusk? Nieoficjalne ustalenia