Z tego artykułu dowiesz się:
- O politycznej strategii, która zapewniła nowej formacji Mateusza Morawieckiego kluczowe stanowisko w Prezydium Sejmu.
- Dlaczego kolejnym celem ugrupowania jest jedna z najważniejszych i najbardziej niejawnych komisji sejmowych.
- Na czym, zdaniem Prawa i Sprawiedliwości, polega „polityczny deal” między koalicją rządzącą a nowym klubem poselskim.
- W jaki sposób, krok po kroku, nowa siła polityczna w Sejmie buduje swoje zaplecze i stan posiadania.
W piątek 18 września poseł Rozwoju Plus Marcin Horała został wybrany wicemarszałkiem Sejmu. Tym samym klub, który powstał w wyniku secesji w PiS przeprowadzonej przez zwolenników byłego premiera Mateusza Morawieckiego, zyskał swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu, którego nie ma nawet partia Jarosława Kaczyńskiego.
PiS po pyrrusowym zwycięstwie w wyborach w 2023 r. bezskutecznie zgłosił kandydaturę Elżbiety Witek na wicemarszałka. Gdy Sejm jej nie wybrał, na stanowisku wicemarszałka powstał wakat. Latem, uprzedzając ruch Rozwoju Plus, ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego zgłosiło innego kandydata: Marcina Ociepę. Jednak Ociepa przegrał w głosowaniu, a Sejm na zastępcę Włodzimierza Czarzastego wybrał właśnie Marcina Horałę.
Czytaj więcej
Poseł Rozwoju Plus Marcin Horała został wybrany wicemarszałkiem Sejmu. W głosowaniu pokonał kandydata klubu PiS Marcina Ociepę.
Na tym wygranym głosowaniu jednak nie kończą się apetyty Rozwoju Plus. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, kolejnym krokiem ma być obsadzenie Komisji do Spraw Służb Specjalnych, jednej z najważniejszych w Sejmie.
Rozwój Plus chce mieć przedstawiciela w speckomisji. Klub złożył projekt
Ta ostatnia jest podstawowym organem monitorowania działalności wywiadowczej przez władzę ustawodawczą. Posiedzenia komisji są niejawne, zamknięte i odbywają się w specjalnie zbudowanym w tym celu pomieszczeniu, w którym nawet krzesła nie są tapicerowane, by utrudnić montowanie podsłuchów. Czym konkretnie zajmuje się ta komisja? Jej ostatnie posiedzenie poświęcone było m.in. incydentom o znamionach sabotażu w Lublinie, Skarżysku-Kamiennej i Gdyni oraz skazaniu w Moskwie rosyjskiego obywatela za działalność na rzecz polskiego wywiadu. Informacje w tych sprawach przedstawiali posłom koordynator służb specjalnych oraz przedstawiciele poszczególnych służb.
Czytaj więcej
Są nowi szefowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego. Wiceszef MON Cezary Tomczyk podał, że stanowiska te obejmą Jarosław St...
Wiceprzewodniczący klubu Rozwoju Plus poseł Łukasz Schreiber nie ukrywa, że jego ugrupowanie chciałoby mieć swojego członka w tej komisji. – To chyba nie jest specjalnie zaskakujące, że Rozwój Plus chciałby mieć przedstawiciela w każdej komisji sejmowej, w szczególności w Komisji ds. Służb Specjalnych – mówi.
W tym celu klub Rozwoju Plus złożył projekt zmian w regulaminie Sejmu, przewidujący, że liczebność komisji wzrośnie z obecnych ośmiu do dziewięciu. „Podjęcie uchwały nie przesądza o osobie nowego członka komisji” – piszą w uzasadnieniu posłowie Rozwoju Plus. Jednak w rozmowach, zarówno oficjalnych, jak i kuluarowych, nie ukrywają, że nowy członek ma wywodzić się właśnie z ich klubu.
Jakie są na to szanse? Poseł Lewicy Dariusz Wieczorek, obecny przewodniczący Komisji ds. Służb Specjalnych (przewodnictwo sprawuje się rotacyjnie), tego nie przesądza. – Decyzję w sprawie ewentualnego poszerzenia składu podejmie Sejm – mówi.
Jednak nie ukrywa, że zmiana nie jest wykluczona. Powód? Zaledwie w lipcu Sejm zmienił już swój regulamin, zwiększając liczebność Komisji ds. Służb Specjalnych z siedmiu do ośmiu posłów, co było związane z podziałem klubu Polska 2050 i powstaniem nowego klubu Centrum. Ostatnio Sejm, z podobnych powodów, zwiększył nawet maksymalną liczbę zastępców przewodniczącego tej komisji z dwóch do trzech. Na podobne traktowanie liczy teraz Rozwój Plus.
liczy obecnie sejmowa Komisja do Spraw Służb Specjalnych
– Podział stanowisk w Sejmie to dla nas rzecz mało istotna. Podchodzimy do tego bez większych emocji – komentuje na chłodno Łukasz Schreiber. Jednak nie ulega wątpliwości, że Rozwój Plus małymi krokami stopniowo zwiększa stan posiadania w Sejmie.
Sukcesy i porażki negocjacyjne klubu Mateusza Morawieckiego w Sejmie
Latem „Rzeczpospolita” jako pierwsza napisała, że w ramach negocjacji z PiS klubowi Mateusza Morawieckiego udało się podzielić z partią Kaczyńskiego miejscami na sali obrad. Rozwojowi Plus wyznaczono miejsca na lewo od PiS, co pasowałoby do bardziej centrowego wizerunku tej formacji.
Rozkład miejsc na sali sejmowej
Co prawda klub Morawieckiego liczył na miejsca bliżej mównicy, ale i tak może mówić o negocjacyjnym sukcesie. Gorzej poszły mu rozmowy z PiS w sprawie pomieszczeń klubowych. Partia Kaczyńskiego od początku upierała się, że może oddać zwolennikom Morawieckiego jedynie pokoje w budynku U, tzw. komisyjnym mocno oddalonym od sali obrad. I Rozwojowi Plus nie udało się zyskać nic ponad to minimum.
Umiarkowany sukces Rozwój Plus ma też w komisjach sejmowych. W związku z pojawieniem się nowego klubu w Sejmie i zmniejszeniem liczby posłów PiS trzeba było na nowo przeliczyć liczbę miejsc przysługujących poszczególnym klubom. I rzeczywiście 18 września Sejm przyjął obszerną uchwałę dotyczącą zmian w składach komisji sejmowych. Jednak nie poszły za tym zmiany w składach prezydiów. – Obecnie nie mamy żadnego przewodniczącego komisji, a jedynie dwóch wiceprzewodniczących – mówi poseł Schreiber.
Czytaj więcej
Coraz bliżej jest porozumienia PiS z Rozwojem Plus dotyczącego podziału miejsc na sali obrad plenarnych – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Kluby n...
Pozostałe przywileje sejmowe przypadły Rozwojowi Plus niemal z automatu. Przed rozpoczęciem pierwszego powakacyjnego posiedzenia wiceszef Kancelarii Sejmu Jerzy Woźniak informował, że klub Rozwój Plus otrzyma pieniądze na bieżącą działalność, przysługujące wszystkim klubom. Jak wyliczały media, środki mają wynieść około 140 tys. zł miesięcznie.
Wiceszef Kancelarii Sejmu mówił też, że Rozwój Plus może liczyć na dwa samochody służbowe. – Zasada jest taka, że każdy oficjalnie zarejestrowany klub otrzymuje jeden samochód z kierowcą do dyspozycji, ale tylko w godzinach 8-16. Jeśli chciałby dłużej korzystać z kierowcy, musi podpisać dodatkową umowę – tłumaczył wiceszef Kancelarii Sejmu.
Czytaj więcej
Wybory w stolicy Małopolski po raz kolejny pokazały, że PiS i ludzie Morawieckiego odmiennie patrzą na rzeczywistość. Jarosław Kaczyński uznał wyni...
Poseł PiS Marek Suski mówi o „politycznym dealu”
Czy można uznać więc, że Rozwój Plus jest w jakiś szczególnie preferencyjny sposób traktowany w Sejmie? Posłowie PiS twierdzą, że tak. – Choć w poszczególnych negocjacjach nie osiągnęli tyle, na ile liczyli, układ związany z wyborem wicemarszałka pokazuje, że są traktowani priorytetowo – mówi Marek Suski, wiceszef klubu PiS. – Nam przez trzy lata odmawiano wicemarszałka, opowiadając bajki o tym, że nie może nim być Elżbieta Witek, ale jeśli przedstawimy innego kandydata, zostanie on wybrany. Jednak gdy przedstawiliśmy kogoś innego, wybór wicemarszałka został wstrzymany i ruszył dopiero, gdy swojego kandydata zgłosił Rozwój Plus. W dodatku nie rozszerzono składu prezydium Sejmu, choć Prawu i Sprawiedliwości od początku powinny przysługiwać dwa stanowiska wicemarszałków. To najlepszy dowód na to, że jest jakiś polityczny deal – mówi Marek Suski.
Poseł Marek Suski w Sejmie
Choć jego zdaniem ten „deal” nie przesądza, że Rozwojowi Plus uda się uzyskać członka Komisji ds. Służb Specjalnych, bo po raz kolejny naruszałoby to arytmetykę związaną z podziałem komisji sejmowych między kluby. – Nie jestem przekonany, że koalicja się na to zdecyduje – mówi Marek Suski.