Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka była decydująca rola Chin w zakończeniu konfliktu amerykańsko-irańskiego, pomimo oficjalnej amerykańskiej narracji?
- Jakie rozbieżne interesy polityczne i ekonomiczne kierowały działaniami Rosji i Chin w trakcie wojny?
- W jaki sposób Chiny i Rosja wspierały Iran?
- Co skłoniło Pekin do naciskania na Teheran w celu podjęcia rozmów z Waszyngtonem?
- Jakie działania podjęły USA w odpowiedzi na zwiększone wpływy Chin w regionie po zawieszeniu broni?
- Jaka była faktyczna rola Pakistanu jako pośrednika w negocjacjach irańsko-amerykańskich, biorąc pod uwagę wpływy zewnętrzne?
„Chiny interweniowały nie po to, by ratować Iran. Chiny interweniowały, by ratować infrastrukturę, którą budowały przez dwie dekady” – stwierdził jeden z zachodnich analityków.
Nawet prezydent Donald Trump potwierdził agencji AFP, że Pekin w ostatniej chwili naciskał na Teheran, zmuszając go do podjęcia rozmów z Waszyngtonem. Propaganda Białego Domu jednak na pierwszym miejscu stawia wysiłki wiceprezydenta J. D. Vance’a, nie wspominając o Chińczykach. Waszyngton robi to prawdopodobnie celowo, by nie uznawać Pekinu za równego sobie autora zawieszenia broni. Co nie zmienia faktu, że to jego interwencja okazała się decydująca.
Jak Chińczycy i Rosjanie wspierali Teheran
„Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej jest w stanie tolerować likwidację wielu swoich dowódców i powstanie luk w swoich szeregach. Ale nie może tolerować utraty wsparcia ze strony Chin, które są głównym dostawcą wszystkiego, co napędza gospodarkę (Iranu)” – pisze kolejny, amerykański ekspert.
Kilka ośrodków analitycznych (w tym amerykański Institute for the Study of War) wskazuje, że już po wybuchu wojny co najmniej pięć chińskich statków dostarczyło do irańskich portów półprodukty do wytwarzania stałego paliwa do irańskich rakiet balistycznych. „Trump dostał takie same informacje wywiadowcze” – przekonani są eksperci.
Czytaj więcej
Dwa tygodnie na bardzo poważną dyskusję o Iranie to jest mało czasu - mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr Mateusz Kłagisz z Katedry Iranistyki In...
Poza produktami chemicznymi Pekin podobno udostępniał również Teheranowi dane satelitarne, które umożliwiły m.in. atakowanie amerykańskich lotniskowców. „Celność irańskich rakiet nie zwiększyła się, ona dosłownie skoczyła z 3 proc. do 27 proc.” – twierdzi ukraińska grupa Inform Napalm. Ale łączy to nie z chińską, lecz rosyjską pomocą wojskową i włączeniem Teheranu do rosyjskiego „zintegrowanego systemu zwiadu-uderzenia”.
Nie można wykluczyć, że oba mocarstwa wspierały Irańczyków w tych samych sferach. I Moskwa, i Pekin zainteresowane były w porażce Waszyngtonu.
Kreml chciał, by wojna trwała, a ropa drożała
Ale ich interesy okazały się w końcu rozbieżne. Rosja chciała, by wojna trwała jak najdłużej. Miała nadzieję, że skok cen ropy i zniesienie amerykańskich sankcji napełni w końcu jej budżet, wydrenowany wojną z Ukrainą. Teraz Kreml, pełen wahań, dość biernie oczekuje, co będzie dalej. – Skok cen ropy na rynkach może doprowadzić do wzrostu dochodów Rosji, do ograniczonego zdjęcia sankcji, otrzymania przez nią jakichś dywidend, w tym w komunikacji z Amerykanami. (…) Ale konflikt nie trwał na tyle długo, by dać jej dużo zarobić – sądzi ukraiński iranista Ihor Semiwołos.
Czytaj więcej
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian”, że Stany Zjednoczone zignorowały niezbite dowod...
„Według oficjalnych danych, w styczniu-lutym rosyjski PKB zmniejszał się, ale w marcu (w czasie wojny z Iranem – red.) dynamika mogła się poprawić” – pisze grupa rosyjskich ekonomistów bankowych, wyrażając nadzieję, że „wysokie ceny na ropę” zmienią trend gospodarczy w Rosji.
W interesie Kremla było więc dalsze blokowanie Cieśniny Ormuz przez Iran, a nie przerywanie działań wojennych. Z tego powodu dzień przed ogłoszeniem zawieszenia broni Rosja – wraz z Chinami – zawetowała rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jej projekt napisany przez Bahrajn przewidywał użycie „wszystkich koniecznych środków obrony” do ochrony żeglugi tankowców przez ten akwen.
– Panie ambasadorze, nie usłyszy pan od nas żadnych przeprosin z tego powodu – mówił po głosowaniu przedstawiciel Rosji do amerykańskiego ambasadora w ONZ, Michaela Waltza.
Czego przestraszył się Pekin
Motywy Rosji były jasne. Trudniej jest z Chinami, które przez cały czas wojny importowały irańską ropę poprzez Cieśninę. Używały do tego „szarej floty” 26 tankowców, dostarczających surowiec do niedużych rafinerii w prowincji Szantung (na południe od Pekinu). Przerabiały one 80-90 proc. całej ropy eksportowanej z Iranu w czasie wojny z USA i Izraelem. Rozliczenia z Teheranem odbywały się poprzez CSIP (chiński system będący zamiennikiem SWIFT). Te rafinerie mogą z kolei dostarczać ok. 1/4 paliwa zużywanego w Chinach. Ponieważ „szara flota” omija zachodnie firmy ubezpieczeniowe i rynek pośredników, a rozliczenia odbywają się z dala od systemu SWIFT, mimo wojny Pekin otrzymywał ropę taniej niż rynkowa cena marki Brent.
Jednak dyskusje w Radzie Bezpieczeństwa nad rezolucją o obronie żeglugi w Cieśninie Ormuz (trwały od 3 kwietnia) uświadomiły Pekinowi, że państwa znad Zatoki Perskiej mają dość i gotowe są w końcu użyć siły do ochrony swoich interesów. W ten sposób walki mogłyby się przemieścić do Cieśniny, całkowicie ją blokując. Spośród około 400 tankowców oczekujących na przepłynięcie przez ten akwen Teheran przepuszczał chińskie, ale strzelaniny w Cieśninie doprowadziłyby do zamarcia jakiegokolwiek ruchu. Chiny straciłyby irańskie dostawy, których nie sposób szybko zamienić.
Czytaj więcej
Iran ponownie zamknął Cieśninę Ormuz, blokując tranzyt tankowców w odwecie za izraelskie ataki na Hezbollah w Libanie, poinformował w środę portal...
Pekin zaczął więc domagać się od Teheranu, by ten „wykazał elastyczność” i podjął rozmowy z USA. Za głównego pośrednika w uzyskaniu zawieszenia broni uznano jednak Pakistan – za co Amerykanie już dziękowali tamtejszym przywódcom. Jednak Pakistan znajduje się obecnie w orbicie chińskich wpływów, na przykład podczas głosowania w Radzie Bezpieczeństwa nad rezolucją Bahrajnu nie poparł jej, wstrzymał się od głosu.
Sam Pakistan – jedyne państwo muzułmańskie posiadające broń jądrową – nigdy nie pretendował do roli regionalnego lidera. W dodatku obecnie ugrzązł w wojnie z afgańskimi talibami, jednocześnie konfliktując z Indiami. Był też jednym z nielicznych państw, w których w czasie wojny doszło do gwałtownych wystąpień przeciw amerykańskim placówkom dyplomatycznym. Jego słaba pozycja, jak i brak dyplomatycznego doświadczenia (w przeciwieństwie na przykład do władz Turcji) sprawiają, że Chiny będą miały wpływ (przynajmniej pośredni) na rozmowy irańsko-amerykańskie, które będą odbywały się w Islamabadzie.
Trump podejmuje wyzwanie i zaczyna grę z Pekinem
Przy tym zawieszenie broni amerykańsko-irańskie nie wpływa w żaden sposób na dotychczasowe schematy zakupu przez Chiny irańskiej ropy, gwarantując Pekinowi jej dostawy. Możliwe nawet, że korzystając z ciszy na froncie zacznie on wciągać inne kraje kupujące surowiec w Teheranie do swojego systemu rozliczeń międzybankowych CSIP, wypierając dolara i amerykańskie wpływy z tego handlu.
„Kraj dostarczający broń do Iranu zostanie natychmiast obłożony 50-procentowymi cłami na wszystkie towary sprzedawane do USA. Nie będzie żadnych wyjątków ani zwolnień!” – zapowiedział nagle prezydent Donald Trump, w dniu ogłoszenia zawieszenia broni.
Czytaj więcej
Z punktu widzenia politycznego Donald Trump poniósł w Iranie porażkę – mówi gen. broni rez. Jarosław Gromadziński, były dowódca Eurokorpusu.
– Trump nie wymienił z nazwy Chin, nie musiał tego robić. Rosja oczywiście też dostarcza broń do Iranu, ale roczny handel z USA jest poniżej 500 mln dolarów. Już obłożony jest sankcjami, dodatkowe 50 proc. nic Ameryce nie dadzą. Korea Północna też dostarcza broń, ale nie handluje z USA. Jedynym krajem, który może poczuć silne skutki nowych ceł są Chiny, których roczna wymiana handlowa z Ameryką wynosi ponad 500 mld dolarów – wyjaśnia jeden z amerykańskich ekspertów.
Chiny zapewniły więc sobie pośredni wpływ na planowane negocjacje w Islamabadzie, za to USA próbują uzyskać wpływ na Chiny. W połowie kwietnia wygasa zwolnienie z amerykańskich sankcji na dostawy irańskiej ropy do Chin. Jednocześnie mogą one zostać obłożone dodatkowymi cłami za dostawy broni do Teheranu.
Prezydent Trump przegrał na polu bitwy, próbuje odegrać się w znacznie lepiej znanym sobie miejscu, czyli w finansach.
Czytaj więcej
Aż trudno uwierzyć, że za odblokowanie Cieśniny Ormuz prezydent USA zgodził się na negocjacje, których scenariusz napisała Islamska Republika Iranu...