Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile wynosi szacowany koszt organizacji pikniku z okazji Dnia Dziecka w Kancelarii Premiera?
- Kto angażuje się w organizację i współfinansowanie pikników rządowych?
- Dlaczego politycy decydują się na organizację imprez takich jak pilnik z okazji Dnia Dziecka?
Poczta Polska, Krajowa Grupa Spożywcza czy Agencja Rozwoju Przemysłu – m.in. takie firmy i instytucje mają wystawić swoje stoiska 31 maja w ogrodach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Tego dnia odbędzie się tam piknik z okazji Dnia Dziecka.
Piknik ten ma już kilkunastoletnią tradycję, sięgającą 1 czerwca 2013 roku, gdy premierem – tak jak obecnie – był Donald Tusk. „Po raz pierwszy w historii otworzyliśmy dla dzieci ogrody Kancelarii Premiera” – brzmi opis do zdjęć z tamtego wydarzenia, które po dziś dzień można odnaleźć w rządowych mediach społecznościowych. Widać na nim m.in. Donalda Tuska pozującego przy otwartej bramie do ogrodów KPRM i rozdającego autografy, a także dzieci przeprowadzające eksperymenty i oglądające sprzęt wojskowy.
Tego typu pikniki stały się szybko tradycją, kontynuowaną również za czasów PiS, z przerwą na pandemię. – Dzień Dziecka to taki najpiękniejszy dzień, najbardziej pogodny dzień w roku, który od razu przywodzi nam na myśl wiele bardzo wspaniałych wspomnień. Ale też warto pamiętać, że kiedy my uczymy dzieci dobra, to sami stajemy się lepsi – mówił Mateusz Morawiecki, otwierając imprezę w 2022 r.
Z czasem piknik przybierał bardziej oryginalny charakter. Np. w 2024 r. odbył się pod hasłem „Bajkowy ogród”, a przed rokiem nosił tytuł „Kosmiczny Dzień Dziecka”, co miało związek z lotem w kosmos polskiego astronauty Sławosza Uznańskiego‑Wiśniewskiego. A w tym roku po raz pierwszy wiemy, ile to wszystko kosztuje.
KPRM prawdopodobnie po raz pierwszy rozpisała przetarg na organizację pikniku
Wszystko dlatego, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, poszukując wykonawcy wydarzenia, rozpisała przetarg zatytułowany „Usługa kompleksowej organizacji imprezy masowej pod nazwą: »Piknik z okazji Dnia Dziecka w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie«”. Na zorganizowanie wydarzenia przeznaczyła aż 600 tys. zł, choć ostatecznie prawdopodobnie wyda nieco mniej. Zgłosiło się bowiem trzech wykonawców, którzy zaoferowali swoje usługi za kwotę od 478 do 498 tys. zł.
Czytaj więcej
W Dzień Dziecka każdy mógł zobaczyć, jakiego sprzętu telefonii niejawnej używa premier.
Jednak na tym nie kończą się koszty wydarzenia, bo z opisu przedmiotu zamówienia wynika, że organizator nie zajmie się budową i obsługą infrastruktury kilkunastu stref edukacyjno‑rozrywkowych, co ma pozostać w gestii wystawców – spółek Skarbu Państwa i instytucji rządowych. Wykonawca ma jedynie odpowiadać za „koordynację infrastruktury technicznej stref oraz za zapewnienie zgodności ich funkcjonowania i stanowisk wystawców z planem zabezpieczenia imprezy masowej, planem organizacyjnym wydarzenia oraz obowiązującymi przepisami prawa”.
zarezerwowała KPRM na organizację tegorocznego pikniku
W praktyce polegać to ma na tym, że wykonawca m.in. zaaranżuje i wyposaży punkty informacyjno‑depozytowe imprezy, zorganizuje przenośne toalety i umywalki, zabezpieczy imprezę pod względem medycznym, zapewni punkty dystrybucji wody pitnej i wynajmie agregaty prądotwórcze.
Kto odpowiadał za organizację pikników w poprzednich latach i ile to kosztowało? Na nasze pytania w tej sprawie Centrum Informacyjne Rządu nie odpowiedziało. Śladu po wcześniejszych przetargach nie ma w planach zamówień publicznych KPRM na poprzednie lata. Jednak jeśli planując kwotę za sfinansowanie zamówienia KPRM kierowała się swoimi doświadczeniami, oznaczałoby to, że organizacja wszystkich dotychczasowych pikników pochłonęła już kilka milionów złotych, nie licząc kosztów po stronie wystawców.
W ostatnich miesiącach kontrowersje budziła organizacja innego pikniku – w tysiąclecie koronacji Bolesława Chrobrego
I to niejedyny kosztowny piknik rządowy. W ostatnich miesiącach opisywaliśmy w „Rzeczpospolitej” wątpliwości wokół Pikniku Tysiąclecia, który odbył się 27 kwietnia ubiegłego roku w Warszawie z okazji okrągłej rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego, pierwszego króla Polski. W organizację imprezy zaangażowana była firma Dom Mediowy AM Studio, spółka Andrzeja Moebusa, znajomego Donalda Tuska, który od lat pracuje dla Koalicji Obywatelskiej, co wzbudziło negatywne komentarze ze strony opozycji. Kontrolę w KPRM przeprowadzili nawet posłowie PiS.
Czytaj więcej
75 procent Polaków uważa, że tysięczna rocznica koronacji Bolesława Chrobrego jest dobrą okazją do promocji Polski – wynika z badania SW Research n...
Ostatecznie piknik sfinansowało siedem państwowych spółek na czele z Orlenem. Ile to w sumie kosztowało, opinia publiczna prawdopodobnie nie dowie się nigdy, bo spółki utajniły swoje wydatki. Nieoficjalne szacunki mówiły o kwocie 20 mln zł.
Czy wydawanie wielomilionowych kwot na inne pikniki, w Dzień Dziecka, jest zasadne? Czy nie lepiej przeznaczyć tę kwotę np. na pomoc potrzebującym dzieciom?
Obecność dzieci pomaga politykom pokazać, że są jednymi z nas
Politolog z UW prof. Rafał Chwedoruk twierdzi, że kolejni premierzy tak chętnie sponsorują kosztowne pikniki, bo „dzieci to dla nich temat zero-jedynkowy, na którym nie da się stracić”. – Oczekujemy od polityków, by nie byli tylko politykami, ale jednymi z nas. A ponieważ wszyscy kochamy dzieci, również polityk musi udawać, że je kocha, będąc w dodatku tkliwym dziadkiem, babcią, a co najmniej rodzicem. Poza tym politycy w Polsce cierpią na deficyt legitymizacji i wszystko to, co stanowi wychodzenie poza standardowe role, jest dla nich na wagę złota – komentuje prof. Chwedoruk. I dodaje, że dopóki to się nie zmieni, „nikt na serio nie będzie przyglądał się wydatkom KPRM w dniu 1 czerwca”.