Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zakulisowe rozmowy miały miejsce między przedstawicielami Rosji i USA?
- Co było widocznym rezultatem tych dyplomatycznych działań?
- O czym rozmawiano podczas spotkań?
- Co jest główną przeszkodą dla ewentualnego przełomu w relacjach?
Rosyjski tankowiec „Anatolij Kołodkin” zacumował w poniedziałek w porcie Matanzas. Na pokładzie znajduje się 730 tys. baryłek ropy naftowej – kluczowych dla Kuby, które przynajmniej na kilka tygodni zaopatrzą odciętą od reszty świata wyspę w paliwo. Z powodu pogłębiającego się kryzysu energetycznego Kuba w marcu dwukrotnie doświadczyła niemal całkowitego blackoutu, który pozbawił prądu miliony mieszkańców, w tym także stolicę – Hawanę.
Wszystko to jest efektem obalenia i wywiezienia do USA przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro, który wcześniej zaopatrywał Kubę w ropę. Od tego czasu Donald Trump zaostrzył blokadę wyspy, grożąc potencjalnym dostawcom surowca wysokimi cłami. Dla Rosji postanowił jednak zrobić wyjątek.
– Z Kubą skończono. Mają zły reżim, bardzo zły i skorumpowany rząd, i to, czy dostaną statek z ropą, czy nie, niczego nie zmieni – komentował amerykański prezydent. Swoją decyzję tłumaczył potrzebami zwykłych Kubańczyków.
Rosyjska ropa dla Kuby
Co ciekawe, w poniedziałek w Moskwie jako pierwszy o zawinięciu rosyjskiego tankowca do portu na Kubie poinformował deputowany Dumy Wiaczesław Nikonow, nie zdradzając jednak szczegółów amerykańsko-rosyjskich ustaleń w tej sprawie.
Wnuk szefa radzieckiej dyplomacji Wiaczesława Mołotowa i syn generała NKWD podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej mówił o wynikach swojej kilkudniowej wizyty w USA. Stał na czele pięcioosobowej delegacji, która – na zaproszenie republikańskiej kongresmenki Anny Pauliny Luny – odwiedziła Kapitol.
To jedna z najbardziej lojalnych sojuszniczek Donalda Trumpa w Kongresie, której prezydent powierzał m.in. kierowanie zespołem ds. odtajniania tajemnic rządowych. W listopadzie zapraszała na Kapitol polityków niemieckiej AfD, a w grudniu – na przyjęcie bożonarodzeniowe – ambasadora Rosji Aleksandra Darcziewa.
Do przyjazdu rosyjskich deputowanych do Waszyngtonu nie mogło dojść bez wsparcia najwyższych władz USA – choćby dlatego, że objęci są oni amerykańskimi sankcjami za agresję Rosji na Ukrainę. Nikonow stwierdził, że Stany Zjednoczone tymczasowo zawiesiły sankcje wobec uczestników wizyty. Przyznał też, że po raz ostatni był w USA 16 lat temu – jeszcze przed aneksją Krymu.
Czytaj więcej
W piątym roku wojny z Ukrainą rosyjskiego dyktatora zaczynają krytykować środowiska dotychczas wiernie służące reżimowi. To jeszcze nie rewolucja,...
Z jego relacji wynika, że Rosjanie lecieli do Waszyngtonu prawie dobę, przez Casablankę, rządowym samolotem, który obsługuje rosyjskich dyplomatów i raz na kwartał może lądować w Stanach Zjednoczonych.
Oprócz wycieczki po Kapitolu, jak twierdzi Nikonow, Rosjanie mieli zamknięte spotkania z przedstawicielami Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Departamentu Stanu oraz ekspertami amerykańskich think tanków. Szczegółów tych rozmów nie chciał zdradzić, ale nakreślił tematy dwustronnych relacji, co do których Moskwa i Waszyngton mogą znaleźć wspólny język – chodzi o funkcjonowanie ambasad w Moskwie i Waszyngtonie (oraz liczbę dyplomatów), należące do Rosji zamrożone nieruchomości w USA czy tryb wydawania Rosjanom wiz.
Zdradził też, że Rosjanie obecnie prowadzą rozmowy z Amerykanami dotyczące wznowienia połączeń lotniczych. Sugerował również, że rosyjscy sportowcy mogą zostać dopuszczeni do udziału w igrzyskach olimpijskich w USA w 2028 r.. Zapowiadał, że w lipcu może dojść do wizyty członków Kongresu w Moskwie, z których Rosja – jak stwierdził – ma zdjąć nałożone wcześniej własne sankcje.
– Ogólnie rozmowy były dość życzliwe – podsumował swój pobyt w USA.
Na tym jednak lista „dobrych wiadomości”, przywiezionych przez rosyjskich deputowanych zza oceanu, najwyraźniej się skończyła.
Czytaj więcej
Powrót setek tysięcy żołnierzy z krwawej wojny z Ukrainą może poważnie wstrząsnąć rosyjskim społeczeństwem. Kreml już ma problem, ale na razie zami...
W odróżnieniu od Kiriłła Dmitrijewa, który w imieniu Putina prowadzi rozmowy z Amerykanami i wciąż zapowiada wspólne wielomiliardowe „megaprojekty” (tak jak było w przypadku budowy tunelu pod Cieśniną Beringa), Nikonow co do przyszłości relacji Rosji z USA jest nastawiony znacznie bardziej sceptycznie. Po powrocie z Waszyngtonu powiedział m.in., że nie widzi szans na przedłużenie traktatu Nowy START (New START redukował arsenały atomowe), który nie obowiązuje od 5 lutego, i przyznał, że Amerykanie nie zamierzają podpisywać z Rosją żadnego nowego porozumienia bez udziału Chin.
Kulisy wizyty delegacji Dumy
– Szczerze mówiąc, w najbliższym czasie nie spodziewam się żadnych poważnych przełomów w relacjach dwustronnych. Przyszłość naszych stosunków w dużej mierze zależy od tego, jak zostanie rozwiązana kwestia pokojowego uregulowania w Ukrainie. To było wyraźnie podkreślane jako główny wątek – powiedział.
Przekonywał, że Rosjanie do końca nie wiedzą, jaki jest ostateczny plan USA wobec zakończenia wojny w Ukrainie.
– Moim zdaniem Amerykanie bardzo konsekwentnie nalegają na realizację tzw. formuły Kushnera – planu pokojowego, który nie całkowicie, ale w dużej mierze jest zbieżny z propozycjami naszego kraju – mówił.
W szczegóły się nie wdawał. Wróżył też rodakom całkowite zniesienie amerykańskich sankcji za kadencji Donalda Trumpa, z czego mogłoby wynikać, że Kreml nie zamierza łagodzić swojego stanowiska w sprawie Ukrainy. Dzień wcześniej uczestniczący w negocjacjach z Ukrainą doradca Putina Jurij Uszakow apelował do USA, by „wywarły presję na Kijów”. Rosjanie nieustannie sugerują też, że podczas spotkania Donalda Trumpa i Władimira Putina na Alasce w sierpniu ubiegłego roku doszło do zawarcia jakichś porozumień.
Czytaj więcej
Budżet Rosji się kurczy, ale to nie oznacza, że kończą się pieniądze na wojnę – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Andriej Jakowlew, czołowy rosyjski eko...
– Presja ze strony Amerykanów na Kijów jest, i to potwierdzają różne źródła, również amerykańskie. Amerykanie przekonują Ukraińców do tego, by zgodzili się na warunki Rosji i wycofali swoje wojska z Donbasu w zamian za gwarancje bezpieczeństwa – mówi „Rzeczpospolitej” Wołodymyr Fesenko, znany ukraiński politolog.
– Znaleźliśmy się w ślepej uliczce. Jeżeli wycofanie ukraińskich wojsk z Donbasu pozostanie kluczowym tematem rozmów pokojowych, to nie dojdziemy do żadnego porozumienia. W tej sytuacji musimy albo przeciąć węzeł gordyjski, albo zrobić krok wstecz i powrócić do rozmów, chociażby na temat zawieszenia broni. Rok temu USA proponowały zawieszenie broni w Ukrainie na 30 dni – twierdzi.
Rosyjski dziennikarz: Jesteśmy jedynym krajem, który może zniszczyć USA
– Czy kongresmeni USA, którzy pana zaprosili, zdają sobie sprawę z tego, że Rosja jest jedynym krajem, który jest zdolny ich zniszczyć? Posiadamy obecnie najnowocześniejszą broń jądrową. Czy wykorzystujemy jakoś tego asa podczas takich negocjacji? – dopytywał Nikonowa jeden z obecnych na sali dziennikarzy w Moskwie.
– Byłoby dziwne, gdybym przyjechał do USA i zaczął mówić o naszej broni atomowej. Nie widzę w tym większego sensu. Wiedzą, jakim dysponujemy potencjałem – odparł.
Czytaj więcej
Miliony ludzi w największych rosyjskich aglomeracjach zostały ostatnio odcięte od globalnej sieci. Kreml i Władimir Putin finalizują budowę „wielki...
Wnuk szefa stalinowskiej dyplomacji, który niegdyś kreślił w Jałcie granice Europy, narzeka na to, że Rosjanie o amerykańską wizę muszą ubiegać się w ambasadach USA w Warszawie albo w Astanie.
– Polacy nie wydają Rosjanom wiz, a w Astanie trzeba czekać kilka dni, by tylko złożyć dokumenty – mówił.
– Waszyngton wcale się nie zmienił. Jedynie zamknęły się znane mi dobrze księgarnie – relacjonował rodakom, którzy w większości (według sondaży ok. 70 proc.) nigdy nie opuszczali granic Rosji.