Rosyjski tankowiec „Anatolij Kołodkin” zacumował w poniedziałek w porcie Matanzas. Na pokładzie znajduje się 730 tys. baryłek ropy naftowej – kluczowych dla Kuby, które przynajmniej na kilka tygodni zaopatrzą odciętą od reszty świata wyspę w paliwo. Z powodu pogłębiającego się kryzysu energetycznego Kuba w marcu dwukrotnie doświadczyła niemal całkowitego blackoutu, który pozbawił prądu miliony mieszkańców, w tym także stolicę – Hawanę.
Wszystko to jest efektem obalenia i wywiezienia do USA przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro, który wcześniej zaopatrywał Kubę w ropę. Od tego czasu Donald Trump zaostrzył blokadę wyspy, grożąc potencjalnym dostawcom surowca wysokimi cłami. Dla Rosji postanowił jednak zrobić wyjątek.