– Rada Najwyższa jest uosobieniem demokratycznego oporu Europy – przemawiała ostatnio w ukraińskim parlamencie przewodnicząca Bundestagu Julia Klöckner. Pod koniec lutego w tym samym miejscu oklaski ukraińskich parlamentarzystów zbierał marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Zagraniczni goście wracają jednak z Kijowa do swoich stolic, a ukraińscy deputowani wracają na wojnę. Nie na oddalonym setki kilometrów od stolicy froncie, lecz do tej toczącej się w murach Rady Najwyższej i paraliżującej pracę parlamentu. Z wielkimi pieniędzmi, oligarchami i korupcją w tle.