Reklama

Mateusz Morawiecki: Sprawie Zbigniewa Ziobry poświęca się za dużo miejsca

Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki unikał rozmowy na temat aresztu dla Zbigniewa Ziobry. W jego ocenie cała sprawa nie wpływa negatywnie na wizerunek partii, ale poświęca się jej za dużą uwagę, odwracając uwagę od innych ważnych problemów.

Publikacja: 15.01.2026 10:15

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki

Foto: PAP/IMAGO

Były premier Mateusz Morawiecki był pytany w Radiu ZET o to, czy były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro może liczyć w Polsce na sprawiedliwy proces. W czwartek 
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa rozpatrzy wniosek Prokuratury Krajowej o aresztowanie posła PiS, który uzyskał azyl polityczny na Węgrzech.

W ocenie Morawieckiego, Ziobro nie może liczyć na sprawiedliwy proces. – Uważam, że w domenie publicznej poświęca się tej sprawie za dużo miejsca. Wszystko w tej kwestii powiedziałem, wypowiedział się sam pan minister. Ludzi przede wszystkim interesuje to, dlaczego kobiety rodzą na SOR-ach, dlaczego znowu zamykają się zakłady pracy, dlaczego rośnie bezrobocie. To są prawdziwe dramaty ludzkie – mówił były premier.

– Mam wrażenie całkowitego odwrócenia priorytetów. Premier, który nie wiem, czy znowu nie wyjechał na urlop, nie zajmuje się tym, co jest najważniejsze w państwie – komentował.

Dopytywany, czy Ziobro powinien wrócić do Polski, Morawiecki odpowiedział, że jest to decyzja samego Ziobry. – Pozostawiam to w jego gestii, ale jest dla mnie sprawą jasną, że wymiar sprawiedliwości w Polsce nie spełnia wymogów praworządnego państwa – stwierdził.

Morawiecki przekonywał również, że sprawa uzyskania przez Ziobrę azylu na Węgrzech nie szkodzi Prawu i Sprawiedliwości. – Spotkałem się na SGH ze studentami, od prawa do lewa, nie było ani jednego pytania o tę sprawę. Były pytania o mieszkania, o poziom życia. Zajmijmy się sprawami istotnymi dla Polaków – powiedział były premier.

Reklama
Reklama

Mateusz Morawiecki: Wolę Grenlandię amerykańską niż chińską i rosyjską

W środę w Białym Domu wiceprezydent JD Vance i sekretarz stanu Marco Rubio przyjęli szefów dyplomacji Danii Larsa Løkke Rasmussena i jego grenlandzką odpowiedniczkę Vivian Motzfeldt. Ale po wyjściu ze spotkania duńsko-grenlandzka delegacja nie była nadmiernie optymistyczna.

– To jest bardzo emocjonalna chwila – mówił Rasmussen. – Nie spodziewałem się, że uda nam się przekonać naszych amerykańskich sojuszników do rezygnacji z wizji prezydenta Trumpa przejęcia Grenlandii. Ale przynajmniej zgodziliśmy się, że musimy na najwyższym szczeblu spróbować zobaczyć, czy da się pogodzić oczekiwania Stanów Zjednoczonych z czerwonymi liniami Królestwa Danii – tłumaczył duński minister.

Czytaj więcej

Po spotkaniu w Waszyngtonie. Czy Europa może obronić Grenlandię

Morawiecki skomentował stawiane przez Donalda Trumpa ultimatum Grenlandii. – Czy pan, jako obywatel Polski i Unii Europejskiej, żeby Grenlandia była chińska i rosyjska czy amerykańska? – pytał prowadzącego.

– Ja bym wolał. Liczę na to, że Dania dogada się ze Stanami Zjednoczonymi. Czy my Polacy mamy na to wpływ? Nie mamy. Powinniśmy się tej sprawie przypatrywać. Szef NATO Mark Rutte nie wypowiada się w tej sprawie przeciw Amerykanom. Powinniśmy być w tej sprawie wstrzemięźliwi – dodał.


Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Donald Tusk odpowiedział Donaldowi Trumpowi. „Wszyscy doskonale o tym wiedzą”
Polityka
Tomasz Siemoniak: Chcemy rozmawiać z prezydentem. Nie czuję z jego strony złej woli
Polityka
Tomasz Siemoniak o fali cyberataków na polskie instytucje: odwieczny pojedynek tarczy i miecza
Polityka
Jarosław Kaczyński szuka kandydata na premiera. Chce rozegrać Konfederację?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama