Reklama

Węgry. To nie koniec reżimu w Budapeszcie

Po raz pierwszy od 16 lat Viktor Orbán staje przed realną groźbą utraty władzy. Ale opozycji trudno będzie odbudować demokrację.

Publikacja: 15.01.2026 04:31

Viktor Orbán chce pokazać Węgrom swoją sprawczość w dyplomacji

Viktor Orbán chce pokazać Węgrom swoją sprawczość w dyplomacji

Foto: REUTERS/Bernadett Szabo

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda aktualna sytuacja polityczna na Węgrzech i kto zagraża władzy Viktora Orbána?
  • Dlaczego opozycja ma trudności z odbudową demokracji po ewentualnym zwycięstwie w wyborach?
  • Jakie są strategie wyborcze Viktora Orbána i co może wpłynąć na wynik wyborów?
  • Jakie konsekwencje niesie międzynarodowa izolacja Węgier w Unii Europejskiej za rządów Orbána?
  • Co planuje opozycja w zakresie polityki migracyjnej i współpracy z UE?
  • Jakie wyzwania stoją przed ewentualnym rządem opozycji pod wodzą Pétera Magyara?

– My albo oni. Jeśli chcecie odsunąć Orbána, musicie głosować na Tiszę. Każdy inny głos będzie zmarnowany – powtarza od pewnego czasu 44-letni lider opozycji Péter Magyar. Ta strategia przynosi owoce. We wtorek prezydent Tamás Sulyok wyznaczył na 12 kwietnia datę wyborów parlamentarnych. Na trzy miesiące przed decydującym starciem poza reżimowym Fideszem i ugrupowaniem Magyara tylko skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (MHM), któremu blisko jest do Orbána, ma szansę przekroczyć 5-procentowy próg uprawniający do wprowadzenia posłów do parlamentu. Dzięki temu Tisza cieszy się teraz poparciem 49 proc. Węgrów wobec 37 proc. dla partii u władzy – podaje agregator sondaży Politico.

Czytaj więcej

Péter Magyar: Warszawa w Budapeszcie? Chcemy robić to po swojemu

– Przez te trzy miesiące może się jeszcze zdarzyć wiele. Zwycięstwo opozycji wcale nie jest przesądzone – ostrzega jednak w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Dániel Mikecz z niezależnego, budapeszteńskiego instytutu Republikon. Jego zdaniem mimo trudnego stanu finansów publicznych Orbán swoim zwyczajem otworzy przed wyborami kurek z dotacjami socjalnymi. Skorzystają emeryci czy matki samotnie wychowujące dzieci. Premier ma też nadzieję na zorganizowanie do połowy kwietnia szczytu w Budapeszcie z udziałem Władimira Putina i Donalda Trumpa. Lansuje się jako „przywódca pokoju”, dzięki któremu Węgrom nie grozi udział w wojnie w Ukrainie.

Péter Magyar nie zamierza wspierać Ukrainy

– Jeśli ten scenariusz nie wypali, Orbán ma nadzieję, że przekona przynajmniej samego Trumpa do przyjazdu do Budapesztu albo będzie go namawiał, aby choć wysłał do niego list poparcia. Mocno gra na wizerunku polityka, który ma szerokie kontakty międzynarodowe, co w niepewnych czasach jest szczególnie ważne – uważa Mikecz.

Reklama
Reklama

Prawda jest jednak zupełnie inna, niż dowodzi węgierski premier. Z powodu coraz dalej idącego podważania zasad demokracji i państwa prawa, Orbán jest izolowany w Unii Europejskiej, a Bruksela od lat nie wypłaca Węgrom środków z Funduszu Odbudowy. To jeden z powodów, dla którego skorumpowana, węgierska gospodarka w ubiegłym roku w ogóle nie rosła.

– Orbán, inaczej niż Polska, od 2010 r. stawiał na przyciągnięcie inwestycji zagranicznych. Najpierw niemieckich, potem chińskich. Z tą myślą utrzymywał zaniżone pensje. Ale dziś ta strategia okazuje się niewypałem, bo inaczej niż w przypadku Polski, węgierska gospodarka ma niewiele własnych firm, a jej wartość dodana jest niska. Gdy więc Niemcy przeżywają kryzys, a Chińczycy inwestują mniej, niż zapowiadali, motorów wzrostu pozostaje niewiele – podkreśla ekspert Republikona.

Preferencje wyborcze na Węgrzech

Preferencje wyborcze na Węgrzech

Foto: PAP

16 lat nachalnej propagandy w kraju, gdzie niezależne media już właściwie nie istnieją, głęboko zmieniło nastawienie społeczeństwa. Dlatego Magyar nie zamierza iść na zwarcie tam, gdzie jego zdaniem i tak nie przekona wyborców. W 9-milionowym kraju otoczonym państwami o zupełnie odmiennym pochodzeniu etnicznym, gdzie strach przed zniknięciem narodu pozostaje żywy, zapowiada utrzymanie równie restrykcyjnej polityki migracyjnej jak Orbán. Obiecuje też, że w razie ewentualnego dojścia do władzy nadal nie będzie dostarczał Ukrainie broni. Utrzyma za to import rosyjskiej ropy i gazu.

– Sednem jego programu jest oczyszczenie kraju z korupcji i uzyskanie zgody Brukseli na wypłatę środków z Funduszu Odbudowy – mówi Mikecz.

Orbán zrobił wiele, aby zapewnić sobie jak najlepsze szanse na utrzymanie się u władzy. Tak przerysował okręgi wyborcze, aby wyróżnić okręgi wiejskie, gdzie ma największe poparcie. Inaczej niż poprzedni przywódcy opozycji, Magyar stara się rozszerzyć swój elektorat poza Budapeszt i klasę średnią. Organizuje wiece na głębokiej prowincji. Do jakiego stopnia to się okaże skuteczne, jednak nie wiadomo. Wciąż wielu wyborców przyznaje, że nie zdecydowało się, na kogo ostatecznie odda głos. Orbánowska machina propagandowa posuwa się nawet do tego, aby przy użyciu sztucznej inteligencji (AI) kreować fałszywe filmiki, na których widać przywódcę Tiszy zapowiadającego obniżenie emerytur czy innych dotacji socjalnych. 

Reklama
Reklama

Czy jednak gdyby mimo wszystko przegrał wybory, autorytarny premier odda władzę? Dániel Mikecz nie ma co do tego wątpliwości.

– Węgrzy nie akceptują przemocy politycznej. Orbán o tym wie. Dlatego choć wprowadził zakaz Parady Równości, żaden z jej uczestników nie został zatrzymany. Premier zdaje sobie sprawę, że gdyby chciał utrzymać się u władzy siłą, straciłby w oczach społeczeństwa całe poparcie. Albo prawie całe – tłumaczy ekspert. Jego zdaniem strategia Orbána polegałaby w takim przypadku na maksymalnym utrudnianiu rządów Magyara. Miałoby to otworzyć obecnemu premierowi drogę do powrotu do władzy po czterech latach. Od Trybunału Konstytucyjnego po wymiar sprawiedliwości czy urząd budżetowy – szereg kluczowych instytucji stało się bastionami Fideszu i tego Tisza nie zmieni bez uzyskania większości konstytucyjnej w parlamencie. A na to nie ma póki co szans. 

Lider Tiszy nazwał Słowację „Górnymi Węgrami”

Testem tego, jak daleko pójdzie ewentualna demokratyzacja kraju w razie zwycięstwa Tiszy, jest los Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości uciekł przed 26 zarzutami o defraudację środków publicznych na Węgry, gdzie uzyskał azyl polityczny. To kuriozalna sytuacja w Unii Europejskiej, gdzie teoretycznie każdy kraj powinien respektować rządy prawa i wzajemnie uznawać niezawisłość swoich wymiarów sprawiedliwości. Czy więc już jako premier Magyar kazałby odesłać Ziobrę do Warszawy, a w każdym razie polski polityk musiałby szukać schronienia gdzie indziej?

– Bardzo trudno to rozstrzygnąć – przyznaje Mikecz. Wskazuje, że kilka dni temu Magyar napisał list otwarty do władz Słowacji, protestując przeciwko przepisom, które zakazują krytykowania powojennych dekretów Beneša, wydalających z kraju Niemców i Węgrów. Użył on na określenie Słowacji terminu Felvidek (Górne Węgry). Z tego powodu prezydent Słowacji Peter Pellegrini oficjalnie zaprotestował. To nie jest więc sygnał gotowości do współpracy w regionie.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Czy czas wyrzucić Węgry z Unii?

– Byłem szczęśliwy, kiedy dowiedziałem się, że PiS przegrał, bo Polska była kluczowym sojusznikiem Orbána – powiedział Magyar w obszernym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” w maju 2024 r. Ale też dodał: „stoimy przed ostatnią szansą na zmianę reżimu. Jeśli to się nie stanie teraz, Węgrzy stracą nadzieję. Ale chcemy robić to po swojemu. To nie będzie Warszawa w Budapeszcie”.

Reklama
Reklama

Źródła w węgierskiej stolicy sygnalizowały wówczas, że Donald Tusk chciał przyjechać nad Dunaj, aby wesprzeć lidera Tiszy. Ten jednak nie był taką inicjatywą zainteresowany. Być może nie odpowiadał mu zbyt proeuropejski wizerunek polskiego premiera?

Magyar, były mąż dawnej minister sprawiedliwości Orbána Judit Vargi, jeszcze trzy lata temu był człowiekiem reżimu. W wielu sprawach bliski poglądowo premierowi Węgier, u niektórych wywołuje podejrzenie, że tak naprawdę gra w porozumieniu z Fideszem. Że żadnym realnym demokratą nie jest.

– Wykluczam taki scenariusz. Byłby dla Orbána niezwykle ryzykowny. Magyar po raz pierwszy zjednoczył opozycję, rzucił realne wyzwanie reżimowi. Jaki interes miałby Fidesz w realizacji podobnego planu? – pyta retorycznie Mikecz. 

Polityka
Cypr. Zaginiony oligarcha, nieżyjący oficer GRU, oskarżenia o korupcję
Polityka
Po spotkaniu w Waszyngtonie. Czy Europa może obronić Grenlandię
Polityka
Kandydat Trumpa na ambasadora Islandii „żartem” zapowiada: To będzie 52. stan USA
Polityka
O Grenlandii w Białym Domu. Szef MSZ Danii: Zgodziliśmy się, że się nie zgadzamy
Polityka
Sondaże na Węgrzech przed wiosennymi wyborami: Tisza umacnia się przed Fideszem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama