– My albo oni. Jeśli chcecie odsunąć Orbána, musicie głosować na Tiszę. Każdy inny głos będzie zmarnowany – powtarza od pewnego czasu 44-letni lider opozycji Péter Magyar. Ta strategia przynosi owoce. We wtorek prezydent Tamás Sulyok wyznaczył na 12 kwietnia datę wyborów parlamentarnych. Na trzy miesiące przed decydującym starciem poza reżimowym Fideszem i ugrupowaniem Magyara tylko skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (MHM), któremu blisko jest do Orbána, ma szansę przekroczyć 5-procentowy próg uprawniający do wprowadzenia posłów do parlamentu. Dzięki temu Tisza cieszy się teraz poparciem 49 proc. Węgrów wobec 37 proc. dla partii u władzy – podaje agregator sondaży Politico.