Posłanka Polski 2050 Joanna Mucha przyznaje, że choć nie wie, jaki będzie sposób prowadzenia Sejmu przez Włodzimierza Czarzastego, liczy na kontynuację stylu Szymona Hołowni.
Włodzimierz Czarzasty marszałkiem. „Mam nadzieję, że będzie kontynuował zmianę Hołowni”
– Mam nadzieję, że będzie kontynuował tę zmianę, którą wprowadzał w Sejmie Szymon Hołownia, bo to jest dobra zmiana. Szczególnie te wszystkie kwestie, które otwierały Sejm, przede wszystkim na konsultacje społeczne, bo to jest najważniejsza sprawa. To, że w tej chwili wszystkie ustawy, które przechodzą przez polski Sejm, muszą być poddawane konsultacjom społecznym. Również to, że po prostu ludzie przyszli do Sejmu, bo 300 tysięcy osób, które przez dwa lata przeszły przez Sejm, to też jest wynik, który sprawia, że ten Sejm wydaje się taki trochę bliższy i trochę bardziej dostępny niż to było do tej pory – powiedziała.
Pytana o to, czy miała problem z głosowaniem nad kandydaturą Czarzastego, odpowiedziała, że „umów należy dotrzymywać”. – Jeśli podpisaliśmy taką umowę, nawet jeśli ta umowa jest niedoskonała, bo jest niedoskonała, to naszym obowiązkiem jest wywiązać się z tej umowy – mówiła.
W ramach zmian w kierownictwie Sejmu wicemarszałkiem został Szymon Hołownia. Joanna Mucha ma nadzieję, że ta zmiana jest tymczasowa. – Mam nadzieję, że ten mandat komisarza UNHCR-u jest w zasięgu. Szymon Hołownia jest na krótkiej liście – stwierdziła.
Czytaj więcej
Nowy marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przedstawił na konferencji prasowej skład nowej Kancelarii Sejmu.
Polska 2050 chce mieć swojego wicepremiera. „Byłoby dobrze, gdyby wszyscy koalicjanci mieli swojego”
Mucha liczy na to, że Polska 2050 będzie miała swojego wicepremiera, choć nie było to zawarte w umowie koalicyjnej. – Tak, dobrze byłoby, żeby wszyscy koalicjanci, wszystkie partie, które tworzą tę koalicję, miały rzeczywiście stanowisko swojego wicepremiera. I ja będę wspierała Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, która została przez nas delegowana do tej funkcji w tym, żeby rzeczywiście uzyskała możliwość większego wpływu na rząd. A kiedy może to się stać? Mam takie przypuszczenie, że pan premier może czekać do naszych wyborów wewnętrznych, czyli do 10-12 stycznia, kiedy odbędą się nasze wewnętrzne wybory – wskazała.
Joanna Mucha: Nie byłam zwolenniczką sojuszu z PSL
Posłanka oceniła, że jej partię czeka wiele pracy. W jej ocenie Polska 2050 musi przywrócić zaufanie społeczne i odbudować struktury, które zostały naruszone po zawiązaniu koalicji z PSL. – Teraz jest czas na to, żeby to wszystko odbudować. Jeśli będę miała taką okazję i szansę, żeby poprowadzić naszą partię do tej odbudowy, będę naprawdę bardzo szczęśliwa. O jakiej zdradzie ideałów mówimy? Mówimy na przykład o tym, że w koalicji z PSL-em bardzo często gdzieś chowaliśmy pod korzec kwestie na przykład ekologiczne, kwestie naszej zieloności, kwestie przyszłości, kwestie związane ze związkami partnerskimi, gdzie mamy absolutnie jednoznaczne stanowisko, łącznie z Szymonem Hołownią, że te związki partnerskie powinny być szeroko dostępne po prostu w naszym życiu społecznym – powiedziała.
– Nie byłam zwolenniczką sojuszu z PSL-em. Była czymś, co sprawiło, że utraciliśmy naszą tożsamość. Była czymś, co sprawiło, że w tej walce politycznej nie byliśmy w stanie stawać po stronie naszych ideałów i naszych priorytetów – mówiła. – Myślę, że brak doświadczenia politycznego również sprawił, że w tej koalicji straciliśmy naszą identyfikację, w tej szerokiej koalicji. I to jest też na pewno ten element, nad którym musimy popracować – dodała.
Czytaj więcej
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w kolejnych wyborach parlamentarnych Polskie Stronnictwo Ludowe wystartuje samodzielnie. - Będziemy sobą...
W kontekście wyborów na szefa Polska 2050 Mucha wskazała kilku kandydatów. Oficjalnie swoją kandydaturę zgłosił także Ryszard Petru, ale Mucha spodziewa się, że do wyborów wystartują także Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Paulina Hening-Kloska, Paweł Śliz czy Michał Kobosko. Nie wyklucza również, że liderem partii ponownie będzie Hołownia, jeżeli nie zostanie komisarzem UNHCR.
– Marzę o tym, żebyśmy zostawili Polaków na święta z przekazem o tym, czym jest Polska 2050, która ma swoje niuanse, w której każdy z tych kandydatów proponuje może jakieś drobnie różniące się trochę inne rozwiązania, ale że jest to partia, która naprawdę myśli o ludziach, naprawdę myśli o rozwiązywaniu problemów, naprawdę myśli o jakości życia, o usługach publicznych. Więc chciałabym, żebyśmy na święta Polaków z taką wizją naszej partii pozostawili – powiedziała.
Mucha zapowiedziała, że przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku nie myśli o wspólnej liście. – Nasi wyborcy to są ludzie, którzy nie akceptują wspólnej listy i to jest zdecydowanie większość naszych wyborców – oceniła. - Chcę poprowadzić Polskę 2050 do dobrego wyniku w wyborach w 2027 roku z naszej listy – dodała.
– Zbyt wiele straciliśmy na tej współpracy (z PSL – red.) i cały czas uważam, że gdybyśmy w 2023 roku wystartowali sami, to ten wynik osiągnęlibyśmy być może nawet jeszcze lepszy niż ten, który osiągnęliśmy. Natomiast to wszystko byłyby mandaty dla nas, czyli dla Polski 2050 – powiedziała.