Reklama

Raman Pratasiewicz. Wykorzystany, porzucony i zapomniany

Kilka lat temu jego zdjęcie było na czołówkach światowych mediów. Wróżono mu wielką karierę na Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Stało się inaczej.
Raman Pratasiewicz w Mińsku

Raman Pratasiewicz

Raman Pratasiewicz w Mińsku

Foto: ANADOLU AGENCY / Anadolu via AFP

Raman Pratasiewicz stał na czele kanału Nexta w Telegramie, który w 2020 roku był jednym z głównych mediów opozycyjnych i katalizatorem protestów na Białorusi. Wraz z grupą Białorusinów z redakcji w Warszawie informował rodaków i świat o masowych demonstracjach, które ogarnęły wówczas wiele miast kraju. Opowiadali o tym, jak reżim Łukaszenki blokował internet, torturował protestujących w przepełnionych więzieniach, prześladował niezależnych dziennikarzy, pacyfikował znajdujące się w kraju redakcje wolnych mediów.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama