We wtorek na pierwszym posiedzeniu po wyborach prezydenckich spotkała się sejmowa Komisja ds. Petycji, by m.in. zająć się petycją od osoby, która domaga się legalizacji marihuany na własny użytek. Zdaniem tej ostatniej „obecnie obowiązujące przepisy penalizujące posiadanie nawet niewielkich ilości tego środka są nieadekwatne do współczesnych realiów społecznych i naukowych, a ich utrzymanie generuje liczne problemy społeczne i gospodarcze”.
Czytaj więcej
Marihuana według WHO jest najpopularniejszym narkotykiem rekreacyjnym na świecie. Coraz więcej krajów legalizuje ją nie tylko jako lek, ale też jak...
Komisja zdecydowała o skierowaniu w tej sprawie dezyderatu do premiera Donalda Tuska, jednak wyraziła też zaniepokojenie, że szef rządu wciąż nie odpowiedział na poprzednie, podobne pismo. – Już mamy czerwiec, więc może ktoś by się zastanowił, dlaczego nam nie był uprzejmy jeszcze odpowiedzieć – mówiła wiceprzewodnicząca komisji Urszula Augustyn z KO. Zaproponowała, by do dezyderatu dołączyć pytanie, dlaczego Tusk każe komisji tak długo czekać na wiadomość zwrotną.
Komisja ds. Petycji zdecydowała już o wysłaniu dwóch dezyderatów w sprawie marihuany do premiera
Wcześniejszy dezyderat komisja wysłała w lutym, po rozpatrzeniu podobnej petycji w sprawie „trawki”. Zdaniem jej autora „marihuana jest po legalnym alkoholu i tytoniu najpopularniejszą używką w kraju”, a obecne przepisy, które przewidują kary za posiadanie nawet niewielkich jej ilości, są „fikcją, która podważa zaufanie do prawa”.
Marihuana jest – po legalnym alkoholu i tytoniu – najpopularniejszą używką w kraju. Do przyjmowania jej przyznaje się kilka milionów Polaków, co w myśl obowiązujących przepisów oznacza, że na wolności znajduje się kilka milionów niebezpiecznych przestępców
Po rozpatrzeniu pisma Komisja ds. Petycji zwróciła się do Tuska o przedstawienie kompleksowej oceny ewentualnych skutków depenalizacji posiadania niewielkich ilości marihuany na własny użytek. „Czy rząd planuje prace legislacyjne związane z nowelizacją o przeciwdziałaniu narkomanii? Czy analizowany był związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy penalizacją posiadania marihuany na własny użytek a rozwojem rynku tzw. dopalaczy i wzrostem ich spożycia?” – pytała komisja.
Czytaj więcej
Dorośli w Niemczech mogą legalnie posiadać i palić marihuanę. Przełomowe przepisy weszły w życie 1 kwietnia, ale krytyka nie milknie.
Zgodnie z regulaminem Sejmu premier powinien odpowiedzieć na dezyderat w ciągu 30 dni, czyli do połowy marca. Ten termin przekroczył już o niemal trzy miesiące. Tym samym wspomniany dezyderat jest jednym z rekordzistów w Komisji ds. Petycji, jeśli chodzi o długość zwłoki przy odpowiedzi.
Donald Tusk będzie pod coraz większą presją, bo w Sejmie pracuje zespół, chcący depenalizacji marihuany
Powód opóźnienia? Na nasze pytania w tej sprawie nie odpowiedziało Centrum Informacyjne Rządu. – Dezyderaty do premiera często są następnie przekierowywane do ministerstw i nie można wykluczyć, że któreś z nich spowodowało poślizg w odpowiedziach – podejrzewa Marcin Józefaciuk (KO), członek Komisji ds. Petycji oraz parlamentarnego zespołu ds. depenalizacji marihuany.
Czytaj więcej
Rozmowa Mazurka. Kamil Sipowicz, historyk filozofii, poeta.
Jednak co innego można usłyszeć nieoficjalnie. Posłowie, z którymi rozmawialiśmy, podejrzewają, że premier celowo opóźnił odpowiedź, by nie wywoływać nowego tematu w kampanii prezydenckiej. Powodem nieudzielenia odpowiedzi może być też niezdecydowanie samego Donalda Tuska w kwestii depenalizacji marihuany. W przeszłości wypowiadał się bowiem na ten temat w sprzeczny sposób. – Jeśli chcecie legalizacji marihuany, wybierzcie innego premiera – podkreślał w 2011 roku. Jednak 12 lat później mówił już co innego: – Ciągle mnie pytają o legalizację marihuany. Może po prostu zdecydować się, żeby nie było penalizacji, żeby nie było więzienia, żeby rozsądnie na to patrzeć.
Czytaj więcej
Dopuszczenie posiadania do 15 gramów suszu lub jednego krzaka konopi na własny użytek – to propozycja, którą przedstawi zespół parlamentarny tworzo...
Nawet jeśli zwłoka w odpowiedzi Tuska wynika z kalkulacji politycznej, będzie musiał liczyć się z coraz większą presją ze strony posłów koalicji. W „Rzeczpospolitej” już w kwietniu pisaliśmy, że parlamentarny zespół ds. depenalizacji marihuany, którego szefami są Ryszard Petru z Polski 2050 i Klaudia Jachira z KO, przygotował projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zdaniem zespołu posiadanie niewielkich ilości „trawki” ma znikomą szkodliwość społeczną, a polskie prawo jest wyjątkowo restrykcyjne na tle przepisów z innych europejskich państw. Dlatego posłowie chcą dopuścić posiadanie do 15 gramów suszu lub jednego krzaka konopi na własny użytek.
Czy w tej kadencji są szanse na liberalizację prawa narkotykowego? Zdaniem posła Józefaciuka tak. – Wciąż mówimy o depenalizacji posiadania niewielkich ilości, a nie legalizacji tej używki – mówi. I przypomina, że ten postulat poparł w trakcie kampanii wyborczej kandydat KO Rafał Trzaskowski. – Nie jestem za dekryminalizacją, natomiast jestem za tym, żeby nie ganiać dzieciaków za to, że posiadają jednego „jointa” – mówił.