- To jest moja ciocia, ja się nie spodziewałem tego. Tylko nie tak ostro jak zawsze – mówił Trzaskowski zwracając się do kobiety, którą okazała się Michalina Zielińska z Warszawy.
„Ciocia” Rafała Trzaskowskiego nazywa kandydata KO „prezentem od historii”
- Misia Zielińska z Warszawy, mama Łukasza, przyjaciela Rafała, jestem jego ciocią od kilkudziesięciu lat, bo tak długo znam się z jego rodzicami – mówiła kobieta po wyjściu na scenę.
Czytaj więcej
Z najnowszego sondażu IBRiS dla Polsat News wynika, że różnica między kandydatami w II turze wyborów prezydenckich będzie bardzo niewielka, rzędu 1...
- Wszystko o nim wiecie, jaki jest genialny, mądry, wykształcony, wspaniały – dodała. Następnie kobieta zwróciła się do zebranych, by przekazali „drugiej stronie”, że „Rafał jako kandydat to jest prezent od historii” i aby nie „zmarnować takiej szansy”.
- Prywatnie chciałam powiedzieć: że jest uroczy, kochany, dobry, ciepły, uroda amanta filmowego – wyliczała. - Kocham cię Rafałku – zakończyła.
Trzaskowski wyjaśnił obecność znajomej z Warszawy w Chojnicach tym, że kobieta „spędza pół roku w Borach Tucholskich”.
Rafał Trzaskowski: Jeszcze dwa dni nie mogę mówić po francusku
Wśród osób wychodzących na scenę był też mężczyzna, który przywitał się z Trzaskowskim po francusku. - Ja po francusku nie mogę mówić, ale jeszcze tylko dwa dni. Czekam jak się będę mógł wówczas przywitać i nie będzie beki - odparł Trzaskowski nawiązując do faktu, że po spotkaniu z Emmanuelem Macronem zwolennicy Karola Nawrockiego określają go mianem „bonżura”.
Na koniec na scenie pojawiła się żona Trzaskowskiego, która przedstawiła się jako „Małgosia z Rybnika”. - Dokąd pójdziecie z żoną na randkę w sobotę po ośmiu miesiącach pracy i kampanii? - pytała.
- Gdziekolwiek sobie żona zażyczy, jak znam życie to rowery i do Lasu Kabackiego – odparł kandydat na prezydenta.
II tura wyborów prezydenckich odbędzie się 1 czerwca. Trzaskowski, prezydent Warszawy, zmierzy się w niej z prezesem IPN, kandydatem popieranym przez PiS Karolem Nawrockim. Sondaże wskazują, że poparcie dla obu kandydatów jest zbliżone i w żadnym z badań nie przekracza błędu statystycznego.