W zorganizowanym 11 maja referendum w Zabrzu wzięło udział 29 497 osób, z czego 29 207 oddało głosy ważne. Spośród głosujących 27 161 zagłosowało za odwołaniem Rupniewskiej, a 2 046 było przeciw. Aby referendum było ważne frekwencja musiała wynieść co najmniej 3/5 tej z 21 kwietnia 2024 roku, gdy prezydent Zabrza została wybrana na stanowisko. Próg ten, wynoszący 25 919 głosów, został osiągnięty. W głosowaniu wzięło udział 25,22 proc. uprawnionych.
Inicjatorzy referendum zarzucali Rupniewskiej szkodliwą dla miasta politykę - m.in. doprowadzenie do zwolnień grupowych w samorządowych jednostkach, wprowadzenie podwyżek opłat lokalnych, rezygnację z przedsięwzięć kulturalnych. Obarczali ją także odpowiedzialnością za przedłużanie procesu prywatyzacji Górnika Zabrze, klubu piłkarskiego należącego do miasta.
Agnieszka Rupniewska po odwołaniu w referendum mówi o „kampanii nienawiści i hejtu, przeciw niej”
- Przyjęłam te wyniki ze spokojem. Mieszkańcy zdecydowali, więc nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć tylko, że jestem bardzo wdzięczna, że przez ostatni rok miałam zaszczyt być prezydentem miasta Zabrze – skomentowała w rozmowie z TVN24 wynik referendum Rupniewska.
Czytaj więcej
Nie będzie referendum w sprawie odwołania ze stanowiska Jacka Sutryka, prezydenta Wrocławia. Pomysłodawcom akcji referendalnej z SOS Wrocław nie ud...
Była już prezydent Zabrza nazwała wynik głosowania „zaskakującym”. Dodała, że jest to efekt „kampanii nienawiści i hejtu”, która – jak twierdzi – była prowadzona przeciwko niej „przez kilkanaście miesięcy”.
- Myślę, że mieszkańcy wielokrotnie w półprawdach, które były do nich kierowane, w manipulacjach, mieli prawo czuć się zagubieni w tym co było im przekazywane – dodała. - Myślę, że ilość mowy nienawiści jest najlepszym obrazem, który pokazuje jak dużą determinację mają ci, którzy do tego urzędu chcą wrócić - mówiła też.
Kiedy znaleźliśmy lekarstwo w postaci programu ostrożnościowego i pożyczki z Ministerstwa Finansów, i zaczęliśmy to wprowadzać (...), to lekarstwo okazało się gorzkie
Agnieszka Rupniewska: Lekarstwo dla Zabrza było gorzkie, ale zadziałało
- Przez ostatnich 18 lat moja poprzedniczka, która współrządziła naszym miastem z PiS, doprowadziła do poważnej choroby nasze miasto. Ta choroba to bardzo duże problemy finansowe – kontynuowała Rupniewska (bezpartyjna, startowała w wyborach z poparciem KO), odnosząc się do Małgorzaty Mańki-Szulik, która rządziła Zabrzem od 2006 do 2024 roku.
- Kiedy znaleźliśmy lekarstwo w postaci programu ostrożnościowego i pożyczki z Ministerstwa Finansów, i zaczęliśmy to wprowadzać (...), to lekarstwo okazało się gorzkie. Musieliśmy zwiększać opłaty lokalne, podatki. Ale to była jedyna droga do tego, by móc funkcjonować i móc przetrwać ten ostatni rok. Mieszkańcy nie dali nam czasu, by odczuć jakie są efekty tego leczenia. A dziś sytuacja finansowa naszego miasta po prostu się stabilizuje – podkreśliła Rupniewska.
Była prezydent Zabrza dodała, że ma nadzieję, iż jej następca będzie szedł w tym samym kierunku, w którym szła ona.
A czy Rupniewska będzie ponownie kandydować w wyborach? - To otwarcie nowego rozdziału. Ja nie zamknęłam tego który się kończy – odparła mówiąc, że po dokonaniu podsumowania jej skróconej kadencji przyjdzie czas na podjęcie decyzji.