„Gotów jestem poświęcić życie dla swojego prezydenta” – to fragment zeznań, jakie złożył oskarżony o posiadanie broni gazowej bez zezwolenia dowódca Gwardii Bezpieczeństwa Prezydenta II Rzeczypospolitej Polskiej. Przed sądem w Radomsku trwa proces dwóch osób, które stanowiły trzon uzbrojonej formacji najsłynniejszego polskiego samozwańca.
Jan Zbigniew Potocki jest następcą Juliusza Nowiny-Sokolnickiego, prezydenta na wychodźstwie, najczęściej określanego mianem samozwańca
Chodzi o Jana Zbigniewa Potockiego, który uważa się za legalnego prezydenta w myśl Konstytucji kwietniowej z 1935 r. To na jej podstawie funkcjonowali kolejni prezydenci na uchodźstwie aż do Ryszarda Kaczorowskiego, który w 1990 roku przekazał insygnia prezydentowi Lechowi Wałęsie.
Czytaj więcej
Dowód, prawo jazdy, a może tablice rejestracyjne? Przybywa dokumentów, oferowanych przez rzekomego prezydenta II RP. I są chętni, by je kupić.
Zgodnie z Konstytucją kwietniową nie organizuje się wyborów w czasie wojny, a ta formalnie nie została zakończona. Prezydenci po prostu wskazywali więc swoich następców. W 1972 r. zaś, po śmierci prezydenta Augusta Zaleskiego aż dwaj politycy przedstawili dokumenty rzekomo dowodzące, że zostali wyznaczeni przez niego na urząd głowy państwa. Jeden z nich, nieuznawany przez większość środowiska emigracyjnego, Juliusz Nowina-Sokolnicki ogłosił się prezydentem wolnej Polski na wychodźstwie. Jego następcą jest właśnie Jan Zbigniew Potocki.
O Janie Zbigniewie Potockim opinia publiczna po raz pierwszy szerzej usłyszała w 2018 roku, gdy startował na prezydenta Warszawy
W „Rzeczpospolitej” pisaliśmy już o oryginalnych poglądach Potockiego będących mieszaniną teorii spiskowych i antysemityzmu oraz kontrowersjach wokół jego rzekomego tytułu hrabiowskiego. Informowaliśmy też, że robi interesy na wydawaniu własnych dokumentów, w tym „dowodów suwerena” przypominających dowody osobiste. Jako pierwsi podaliśmy, że Potocki trafił do więzienia. Odsiaduje obecnie wyrok dwóch lat za powoływanie się na wpływy w zamian za korzyść majątkową oraz posiadanie broni gazowej bez zezwolenia.
Potocki szefów swojej gwardii mianował pułkownikami
To jednak nie koniec perypetii prawnych jego środowiska. Jak ustaliliśmy, również o posiadanie broni gazowej bez zezwolenia oskarżeni są dwaj bracia, jeden z zawodu mechanik samochodowy, a drugi to budowlaniec, których w maju 2021 r. Potocki specjalnym dekretem powołał na członków Gwardii Bezpieczeństwa Prezydenta. Jednego ogłosił szefem sztabu, a drugiego dowódcą, obu w stopniu pułkowników. I swoje obowiązki traktowali bardzo sumiennie. Tak wynika z ich zeznań, do których dotarliśmy.
Czytaj więcej
Sędzia TS twierdzi, że konstytucja z 1935 r. wciąż jest legalna, a do niedawna popierał rzekomego prezydenta RP, tropiącego żydowskie spiski.
„Jest to jednostka wojskowa powołana dekretem prezydenta II RP na podstawie prolongaty zawartej w Konstytucji kwietniowej z 1935 roku. Do zadań gwardii należy zabezpieczenie imprez z udziałem prezydenta, zapewnienie bezpieczeństwa jego i rodziny oraz ochrona gabinetu prezydenta II RP przed wojną napastniczą” – wyliczał jeden z nich swoje obowiązki podczas zeznań w prokuraturze. „Podczas zatrzymania byłem w trakcie obowiązków służbowych. Wyjeżdżałem do Warszawy celem zabezpieczenia manifestacji z udziałem prezydenta Potockiego. (…) Jestem żołnierzem, środki te są potrzebne do wykonywania zadań, prowadzenia szkoleń. Musimy być gotowi na zagrożenie” – dodawał.
Jan Zbigniew Potocki to mój prezydent
Zaznaczył że broń posiadał legalnie, bo na podstawie zezwolenia wydanego przez Potockiego. A później opisywał, jaki styl działania ma jego formacja. „Przede wszystkim umiejętnością jest walka wręcz. Jestem przeciwnikiem broni ostrej. Jestem też przeciwnikiem używania broni białej. W działaniach ochronnych stawiałem na kamizelki nożoodporne” – mówił.
Drugi zaś z oskarżonych zeznał w prokuraturze, że gdyby wiedział, ile problemów będzie miał z powodu posiadania pistoletu gazowego, zdecydowałby się na inny rodzaj broni.
Ekspert: to zaskakujące, że służby pozwoliły latami rozwijać się grupie Potockiego
– Ta sprawa pokazuje, jak niebezpieczna była grupa skupiona wokół Jana Zbigniewa Potockiego – ocenia prof. Rafał Pankowski, badacz ruchów prawicowych z Collegium Civitas i c. – Zaskakiwać może to, że przez długie lata ten ruch rozwijał się nieniepokojony przez wymiar sprawiedliwości, szczególnie że ma on wiele punktów wspólnych ze swoim odpowiednikiem w Niemczech – dodaje.
Czytaj więcej
Nie uznają obecnego państwa niemieckiego, często stosują przemoc wobec urzędników, chcą powrotu monarchii. I gromadzą nielegalnie całe arsenały.
Chodzi o Obywateli Rzeszy, którzy na podobnych zasadach co zwolennicy Potockiego uznają nieprzerwaną egzystencję przedwojennej Rzeszy i uważają, że Republika Federalna Niemiec działa nielegalnie. Stało się o nich głośno w 2022 roku wskutek masowej akcji policji, kiedy to aresztowano 25 osób, przejęto 382 sztuki broni palnej i prawie 150 tys. sztuk amunicji. Zdaniem niemieckich służb Obywatele Rzeszy przygotowywali zamach stanu, w czasie którego chcieli obsadzić w roli przywódcy państwa ponad 70-letniego Henryka XIII księcia Reuss, potomka arystokratycznej rodziny i agenta nieruchomości z Frankfurtu nad Menem.
zatrzymała w 2022 roku niemiecka policja w czasie akcji wymierzonych w Obywateli Rzeszy
Obywateli Rzeszy jest w Niemczech około 20 tys., więc pod tym względem trudno nawet porównywać ich ze zwolennikami Potockiego. Jednak – jak wynika z naszych rozmów – ci drudzy również starali się zmilitaryzować swój ruch.
Dowódcy gwardii Potockiego prowadzili zaciąg do swojej jednostki
– W pewnym momencie członkowie Gwardii Bezpieczeństwa Prezydenta prowadzili rekrutację: na Lubelszczyźnie, na Podkarpaciu, szczególnie w okolicach Krosna. Zgłaszali się ludzie, którzy bali się eskalacji wojny na Ukrainie. Wmówiono im, że przez zaciąg do gwardii unikną prawdziwej służby wojskowej – mówi nasz informator znający środowisko Potockiego. – Dowódcy prowadzili nawet zbiórki pieniędzy na wyposażenie i umundurowanie, wydawali legitymacje członków gwardii oraz pozwolenia na broń. Niektórzy z takimi pozwoleniami szli nawet do sklepu z bronią, ale byli odprawiani z kwitkiem. Sami dowódcy gwardii broń gazową kupili na Słowacji – dodaje.
Czytaj więcej
Jan Zbigniew Potocki, który przedstawia się jako legalna głowa państwa w myśl konstytucji kwietniowej, został skazany za oszustwo podatkowe. Jak pi...
Informator zauważa również, że zdjęcia przedstawiające co najmniej kilku członków Gwardii Bezpieczeństwa Prezydenta, zabezpieczających imprezy z udziałem Potockiego, można odnaleźć wciąż w internecie. Członkowie gwardii pozują na nich w koszulkach polo z wyhaftowanym na sercu herbem II RP oraz czapkach furażerkach z wojskowym orzełkiem. Ze zdjęć wynika, że istniała też inna forma umundurowania: czarne koszule z pagonami i herbem II RP na sercu.
Formacja lata największej świetności ma już jednak za sobą. Jej dwaj dowódcy, choć obecnie odpowiadają z wolnej stopy, kilka miesięcy spędzili w areszcie. Przybywa też problemów prawnych samego Jana Zbigniewa Potockiego. Jak ustaliliśmy, w styczniu został wraz z rodziną dodatkowo skazany za okupację mieszkania sprzedanego przez komornika.