Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1039

Władze w Bratysławie dążą do utrzymania tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę w 2025 roku, tymczasem ukraińskie władze odrzucają możliwość odnowienia umowy tranzytowej z Rosją. Obecny pięcioletni kontrakt między Gazpromem a ukraińskim Naftogazem wygasa z końcem 2024 roku. Kijów wielokrotnie deklarował, że podpisze nowych porozumień z Moskwą.

Słowacja zaznacza, że alternatywne trasy transportu gazu znacznie zwiększyłyby koszty, co mogłoby spowodować straty sięgające 500 milionów euro rocznie. W piątek premier Robert Fico w opublikowanym na Facebooku nagraniu ostrzegł, że zatrzymanie tranzytu gazu przez Ukrainę zaszkodzi całej Unii Europejskiej, osłabiając jej konkurencyjność. Oszacował przy tym, że straty w latach 2025-2026 mogą wynieść 120 mld euro.

Czytaj więcej

USA: Żołnierze z Korei Północnej wybierają samobójstwo. Boją się poddać Ukraińcom

- Po 1 stycznia ocenimy sytuację i możliwości podjęcia wzajemnych działań wobec Ukrainy – oświadczał Robert Fico. – Jeśli będzie to konieczne, wstrzymamy dostawy energii elektrycznej, której Ukraina potrzebuje podczas kryzysów energetycznych. Możemy też rozważyć inne kroki – dodał.

Deklaracja Roberta Ficy. Wołodymyr Zełenski odpowiada

W sobotę na te słowa zareagował prezydent Ukrainy, który opublikował wpis w mediach społecznościowych. „Wygląda na to, że Putin dał Ficy rozkaz otwarcia drugiego frontu energetycznego przeciwko Ukrainie kosztem interesów narodu słowackiego” - napisał w serwisie X (dawniej Twitter) dodając, że tylko w ten sposób można wytłumaczyć groźby odcięcia awaryjnego zasilania Ukrainy tej zimy w sytuacji, gdy Rosja atakuje ukraińskie obiekty infrastruktury energetycznej.

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 1038 dniu wojny

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 1038 dniu wojny

Foto: PAP

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

„Jedynym powodem, dla którego Ukraina musi teraz importować energię elektryczną jest zajęcie przez Rosję Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej oraz używanie przez nią pocisków rakietowych i dronów Szahid do celowego niszczenia dużej części ukraińskich mocy wytwórczych” - dodał Zełenski. Zaznaczył, że dzięki pracownikom ukraińskiego sektora energetycznego oraz pomocy z Unii Europejskiej, USA, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Japonii na Ukrainie udało się uniknąć braku prądu.

„Musimy przypomnieć Ficy o trzech rzeczach. Po pierwsze i najważniejsze, wspieranie rosyjskiej agresji jest całkowicie niemoralne” - napisał prezydent Ukrainy. Ocenił, że „krótkowzroczna polityka Ficy” pozbawiła już Słowaków rekompensaty za utratę tranzytu rosyjskiego gazu, a teraz szef słowackiego rządu ryzykuje utratę 200 mln dolarów, jakie Ukraina płaci za import prądu.

Ile prądu Słowacja dostarcza Ukrainie?

Zdaniem Zełenskiego, mieszkańcom Europy, w tym Słowacji, znacznie bardziej opłaci się współpraca z sąsiadami i UE w celu zwiększenia dostaw surowców energetycznych do Europy, w tym gazu od USA i innych partnerów. „Tylko to może obniżyć koszty energii dla większości rodzin” - ocenił polityk.

Czytaj więcej

Władimir Putin odrzuca pokojową propozycję Donalda Trumpa. „Żadnych kompromisów”

Wołodymyr Zełenski poinformował, że udział Słowacji w ukraińskim imporcie prądu to ok. 19 proc. Zadeklarował, rząd w Kijowie współpracuje z sąsiadami Ukrainy z UE w celu zapewnienia wymaganych dostaw. Prezydent Ukrainy napisał też, że Słowacja należy do wspólnego rynku energetycznego i musi przestrzegać wspólnych europejskich zasad.

„Arbitralne decyzje w Bratysławie lub rozkazy Moskwy dla Ficy dotyczące energii elektrycznej nie mogą odciąć dostaw prądu na Ukrainę, ale z pewnością mogą przeciąć więzi obecnych słowackich władz ze wspólnotą europejską” - napisał Zełenski.